Pszczelarski Nobel

MARBERT
Posty: 1134
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 29 lis 2016, 17:01

cyt:. 2 Moja hipoteza mówi, ze rodzina pszczela będzie produkowała więcej takich robotnic lepiej mogących przeżywać głodówkę w środku sezonu kiedy nie będzie dokarmiana bo wstawienie cukru do ula zaburza ten proces. Dalej hipoteza mówi, ze elastyczna zaadaptowana rodzina pszczela będzie pamiętała w zbiorowej podświadomości, ze powinna się przygotowywać na różne takie sytuacja i będzie o to dbała. Ale trzeba przestać podkarmiac pszczoły aby to mogło zajść. Podkarmianie niszczy ten proces. Tak samo jak pszczołą najlepiej się nauczy radzić z Varroa jak przejdzie duże porażenie Varroa. Proste i logiczne jak konstrukcja cepa. Być może mapa terytorium na plastrze (hipoteza Łazutina) bierze też udział w gromadzeniu takich informacji.

Boleslav
Posty: 579
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Boleslav » 29 lis 2016, 17:56

Robert trzeba podrzucič autora, žeby mogl forse zgrabnač w razie czego... he he...

MARBERT
Posty: 1134
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 29 lis 2016, 18:01

Boleslavie

Złośliwie tematu nie napisałem.

A może ma rację a my ślepi?

Boleslav
Posty: 579
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Boleslav » 29 lis 2016, 18:46

Odebralem žartem, znajac autora. W zasadzie, procz glodowki, ma racje. Pisal tam tego wiecej, co juž nie bardzo daje mi ses.

janusz.szalaj
Posty: 1100
Rejestracja: 15 lut 2015, 15:43

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: janusz.szalaj » 29 lis 2016, 18:51

MARBERT pisze:cyt:. 2 Moja hipoteza mówi, ze rodzina pszczela będzie produkowała więcej takich robotnic lepiej mogących przeżywać głodówkę w środku sezonu kiedy nie będzie dokarmiana bo wstawienie cukru do ula zaburza ten proces. Dalej hipoteza mówi, ze elastyczna zaadaptowana rodzina pszczela będzie pamiętała w zbiorowej podświadomości, ze powinna się przygotowywać na różne takie sytuacja i będzie o to dbała. Ale trzeba przestać podkarmiac pszczoły aby to mogło zajść. Podkarmianie niszczy ten proces. Tak samo jak pszczołą najlepiej się nauczy radzić z Varroa jak przejdzie duże porażenie Varroa. Proste i logiczne jak konstrukcja cepa. Być może mapa terytorium na plastrze (hipoteza Łazutina) bierze też udział w gromadzeniu takich informacji.

napewno coś w tej teorii jest -tylko trzeba zadać sobie pyt. czy chcemy iść do przody czy dreptać w miejscu? kiedyś na forum takie zjawisko opisałem tylko na przykładzie królików kiedy to z racji tego że nie można było zaszczepić je na pomór ponieważ szczepionka dopiero była w fazie wymyślania -otóż miałem stado królika angorskiego (gospodarstwo wdrożeniowe pod opieką WODR złoty potok ) i wystąpił ,,pomór,, gdyby była dostępna szczepionka to na pewno bym ją podał ,ale takiego czegoś nie było (pomór królików to był w tym czasie nowość ) i oczywiście padło 80% stada ,powiedziałem sobie że przecież 100% nie padnie i zacisnąwszy zęby wziołem się do odbudowy stada na sezon następny (odbudowałem ) i oczywiście znowu jesień i znów pomór -ponieważ o tej porze roku występował i z tego co się orientuje to do tej pory jest wtedy najbardziej aktywny (chociaż jest już szczepionka) i oczywiście króliki zaczęły zdychać ,już nie ryzykowałem i wybiłem stado (mogłem oczywiście znowu odbudowywać ,bo zawsze coś by się zostało ) tylko jaki to ma sens zaczynać wszystko co roku od nowa (przypominam że jeszcze wtedy nie wynaleziono szczepionki ) tak że nie wiem czy wystarczyło by mi jednego życia postępując w ten sposób -dlatego uważam że trzeba korzystać z dobrodziejstw (zdobyczy)techniki ,medycyny i iść do przodu w życiu (chociaż we wszystkim powinniśmy zachować tzw. zdrowy rozsądek),a nie dreptać w miejscu .
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam na mój kanał pszczelarski - https://www.youtube.com/channel/UCmXmgI ... x2bCKkeafw
Zapraszam na blog https://pasiekaretro.wordpress.com/

Boleslav
Posty: 579
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Boleslav » 29 lis 2016, 19:32

Problem bydzie w ilošci jednostek. Co innego 10 krolikow na km2 lub 100 na 10 m2. To samo, ilošč rodzin na km2. Malo to, olbrzymi wplyw na organizmy ma czystošč šrodowiska. Z tego powodu jednemu udaje sie, drugiemu niestety. Dlatego Bond test nie sprawdza sie wszedzie, a zabiegi biotechniczne rowniež trzeba dopasowač indywidualnie .

manio:)
Posty: 1563
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: manio:) » 29 lis 2016, 19:37

Czym innym hodowla królików ( z całym szacunkiem) , a czym innym hodowla rodzin pszczelich .To czysta głupota ubrana w pseudonaukowy bełkot. Hipotezy stawia :))))))
Dajmy sobie temu spokój ,niech sobie piszą na swoim forum , cytowanie ich tutaj to niezasłużona nobilitacja tych wynurzeń nieuka przekonanego w dodatku o swojej wyjątkowości. Jest wystarczająco nadaktywny w zasadzie to sam sobie pisze , odpowiada i polemizuje ze sobą , to nie nobel tylko pszczelarskie ADHD. "Moja hipoteza ": regularny zabieg ojcowskim paskiem by mu może wtłoczył nieco rozumu , choć to sprzeczne ze współczesną pedagogiką , ale nauka w tym przypadku bezradna. Pycha zalewa rozum i oczy ?

Z królikami może być tak ,że przeżyją niektóre osobniki , ale nigdy nie wiesz czy wyzdrowiały i są wolne od zarazy , czy są jej nosicielami i w kontakcie z nimi padną inne , nieodporne osobniki. Ludzie też są nosicielami salmonellozy i nie mają sraczki .
p.s.
janusz , zdaje się że cytat Twojego postu jest w stopce tego hipotetycznego hodowcy warrozy .
Ostatnio zmieniony 29 lis 2016, 20:09 przez manio:), łącznie zmieniany 2 razy.

MARBERT
Posty: 1134
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 29 lis 2016, 20:01

O treść cytatu mi chodziło. A nie osobiste odniesienia.

manio:)
Posty: 1563
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: manio:) » 29 lis 2016, 20:06

MARBERT pisze:O treść cytatu mi chodziło. A nie osobiste odniesienia.

a jaka tu treść ? niech sobie piszą u siebie i zachwycają się "swoimi hipotezami" . Mnie one nie interesują jako skrajnie odjechane i naiwne do bólu. Do samego gościa nic nie mam , może jeszcze kiedyś zmądrzeje i będzie pszczelarzem ? Pszczoły uczą pokory.

Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 174
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Krzyżak » 29 lis 2016, 20:09

A poczytajcie Panowie trochę o epigenetyce np. TU to może zrozumienie, że hipoteza kolegi nie jest bezpodstawna.

manio:)
Posty: 1563
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: manio:) » 29 lis 2016, 20:15

Czytaj sobie do woli , mnie to nie interesuje bo to szarlataneria . Głodzenie i mordowanie pszczół warrozą to nie metoda . To głupota , krewniaczka radzieckiego rolnictwa. Tam też zboże rosło jak słupy telegraficzne. Albo rzadziej. Takie też będą "sukcesy" tego dręczyciela. Nie idź tą drogą ....

ZRoko
Posty: 59
Rejestracja: 09 lut 2014, 22:56
Lokalizacja: okolice Piły

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: ZRoko » 29 lis 2016, 20:25

Nie chcę stawać po żadnej ze stron , ale ---może i my jako ten gatunek rozumny powinniśmy odrzucić leki i pozwolić na wyhodowanie osobników odpornych na cholery , ziki i inne bzyki .Będzie nas mniej , każdy pszczelarz będzie miał pół województwa do dyspozycji .
Dla przyjaciół Zdzisiek,dla pszczółek wielbiciel

Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 174
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Krzyżak » 29 lis 2016, 20:34

manio:) pisze:Czytaj sobie do woli , mnie to nie interesuje bo to szarlataneria . Głodzenie i mordowanie pszczół warrozą to nie metoda . To głupota , krewniaczka radzieckiego rolnictwa. Tam też zboże rosło jak słupy telegraficzne. Albo rzadziej. Takie też będą "sukcesy" tego dręczyciela. Nie idź tą drogą ....


To jeszcze TU masz do poduszki :)

MARBERT
Posty: 1134
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 29 lis 2016, 20:38

Eugenikę już przeżyliśmy w historii.

manio:)
Posty: 1563
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: manio:) » 29 lis 2016, 21:04

To jest nieco czerstwa teoria bo już były próby hodowli nadludzi i nic dobrego dla ludzkości z tego nie wynikło. Gdyby to było takie proste i szybkie to co szkodzi na przeszkodzie zasiedlić pszczołami wsypę na której można prowadzić takie "naukawe" badania ? Pulę genów można dowolnie regulować z zachowaniem pewności , że "nikt nie strzeli z boku" . Oczywiście odpowiedzią jest spisek producentów środków warrozobójczych , niezainteresowanych zwalczeniem choroby, jakby to był jakiś olbrzymi biznes napędzający światową gospodarkę .
Gdyby to było takie proste to są ośrodki hodowlane dysponujące naukową kadrą i kasą przyprawiającą o zawrót głowy i nic nie wymyśliły , ani nie "zaprogramowały genetycznie" pszczół po swoje oczekiwania. Choć wiara w baśnie zawsze napędzała wyobraźnię maluczkich. W końcu na tej zasadzie działa totolotek.
Niektóre działania człowieka są nieodwracalne i przykładów aż nadto. Warroza radzi sobie u nas lepiej niż w swojej ojczyźnie i nie jest temu winna pszczoła bo tak została stworzona i tak ukształtowały się jej geny przez miliony lat. Nie da się tego zmienić takimi infantylnymi metodami i hipotezami rodem z magla . Każdy chów "naturalny" prowadzi w końcu do tego co jest mi doskonale znane : pszczoły rojliwe, ostre , późno rozwijające się i mocno ograniczające czerwienie po lipie. Można iść na skróty i hodować pszczołę augustowską - jest taka jak piszę, jeśli łagodna to z boku strzelił truteń krainki, ale 2-3 pokolenia i będzie normalna - po lipie bez dymu nie otwieraj. Będzie odporniejsza na warrozę z naturalnych przyczyn : długa zimowla i wolny, późny rozwój wiosenny , wstrzymanie czerwienia po lipie i zimowanie w małych rodzinach , bez czerwienia całą zimę. To już miałem ja , moi przodkowie i nie chroni to przed warrozą , która też w końcu wybije i takie pszczoły w 3 czy 4 roku bez leczenia w najlepszym razie.
Taka była u mnie pszczoła przed wiekami, jeśli coś jej się nie udało to rodzina padała nie zostawiając po sobie żadnej "pamięci" dla potomnych. Nie była i nie będzie 100% odporna na warrozę bo taka jej ułomna natura , w którą boleśnie trafia pasożyt. Bez naszej pomocy nie przetrwa co nie znaczy ,że nie przetrwa bez chemii , ale to nie to samo co katowanie jej bez sensu w imię chorych pomysłów . No cóż , ktoś w końcu chodzi na "leczenie" żabim jadem w poszukiwaniu wrażeń i płaci za to słuszną kasę . Człowiek jest pyszny w swej ułomnej naturze. Kto bogatemu zabroni ?

MARBERT
Posty: 1134
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 29 lis 2016, 21:14

manio
"To głupota , krewniaczka radzieckiego rolnictwa."

Masz na myśli Łysenkę? Bo Miczurin jednak wiele osiągną. Nie wiem czy plótł ,pierdu ,pierdu dla ideologii a robił swoje.? Tak mi wychodzi.

manio:)
Posty: 1563
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: manio:) » 29 lis 2016, 21:22

Więcej ich było i też mieli oryginalne pomysły na genetykę . Życie to boleśnie zweryfikowało , tak będzie i w tym przypadku , szkoda tylko pszczół i nieuniknionego rozczarowania "zaczadzonych".

Awatar użytkownika
Michał Nowak
Posty: 991
Rejestracja: 03 mar 2014, 13:45
Lokalizacja: Pobiedziska

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Michał Nowak » 30 lis 2016, 09:20

Założenie o głodzeniu rodzin jest na ten moment skrajnie niebezpieczne. Co z tego, że na 10 rodzin 2-3 wyjdą z tego obronną ręką jak 3 padną w pozostałych wybuchnie zgnilec... Wówczas i tak o kant doopy rozbić takie akcje. jak się chce trzymać pszczoły naturalnie to nie należy do takiego głodu doprowadzać, ale to już wymaga większej wyobraźni.
Miśkowa Pasieka

Apiholik
Posty: 877
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Apiholik » 30 lis 2016, 09:42

Może właśnie oto chodzi , aby dobrze przegłodzić , a wtedy wszystkie choroby szybciej i lepiej działają .

Cuda się zdążają . W końcu nikt też jeszcze nie odkrył , dlaczego mucha po urwaniu ostatniej nogi , traci słuch.

Pozdrawiam
Apiholik

MARBERT
Posty: 1134
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 30 lis 2016, 16:32

Myślałem że dyskusja trochę na inne tory wskoczy.
Fakt ze tytuł kontrowersyjny (może przesadziłem ).Każdy z nas ma rodziny jakieś gdzie warrozy jak by mniej. Gdyby takie rodziny były przedmiotem badań to może wnioski dla nas wszystkich jakieś by były? Może inne jak obecnie.
Gdyby część takich rodzin przekazać do badań nie odpłatnie to pewnie jakiś doktorant (może nie) by się zainteresował nie na 5 ulach a dużej ilości.W kilku ,kilkunastu miejscach w kraju.
Możliwości tkwiące w forum są olbrzymie.

Nie mam daru do pisania.


Wróć do „Hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości