Pszczelarski Nobel

manio:)
Posty: 1638
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: manio:) » 03 gru 2016, 11:13

to może jeszcze wskaż palcem nam niegodnym, gdzie tu rewelacja ? Bo dla mnie to nadal stęchły banał ,a nie wiedza. Są pszczelarze , którzy rozmnażają i utrzymują 20 % najgorszych rodzin ? A co ta "nauka" mówi o trutniach sąsiadów i ich wpływu na ślachetną pulę genową ?

Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 183
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Krzyżak » 03 gru 2016, 11:41

A kto pisał, że to jakaś rewelacja ? Na pewno nie ja. Piszesz, że to banał i każdy o tym wie ale kilka postów wyżej nie mogłeś pojąć tego banału.
Większość pszczelarzy rozmnaża z "reproduktorek" lub kupuje od hodowców po obcych reproduktorkach.
Jakie trutnie sąsiadów, przecież większość pszczelarzy z lubością je wycina, by zwiększyć zbiory, ograniczyć warrozę, itp. :)

Apiholik
Posty: 890
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Apiholik » 03 gru 2016, 11:52

Tylko czekać na teorie o selekcji tych rodzin które nie przeżyły :)
Może lepiej , zamiast tej ściemy o selekcji , nie tracić energii na jakiekolwiek obserwacje , czy zapiski . A lepiej iść w odpowiednie miejsce , z odpowiednią intencją i modlić się aby co roku , coś przeżyło . A rozmnażać , to co jest żywe i daje się jeszcze póki co rozmnażać .
Pozdrawiam
Apiholik

manio:)
Posty: 1638
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: manio:) » 03 gru 2016, 15:52

Krzyżak pisze:A kto pisał, że to jakaś rewelacja ? Na pewno nie ja. Piszesz, że to banał i każdy o tym wie ale kilka postów wyżej nie mogłeś pojąć tego banału.
Większość pszczelarzy rozmnaża z "reproduktorek" lub kupuje od hodowców po obcych reproduktorkach.
Jakie trutnie sąsiadów, przecież większość pszczelarzy z lubością je wycina, by zwiększyć zbiory, ograniczyć warrozę, itp. :)

a co tu do pojmowania bo dalej nie jarzę ? Przecież to dokładnie to samo co piszą w każdej książeczce. Nikomu nie przychodzi do głowy mnożenie nieakceptowanych rodzin, książki ostrzegają przed wybitnymi bo mogą być wybujałe heterozyjnie , więc co zostaje ? O czym pisała Ostrowska 50 lat temu ? Warto było robić szum bo jakiś cwany z USA pisze banały jako prawdy objawione, które dla każdego pszczelarza z odrobiną praktyki są tylko grubiańskimi pierdami w towarzystwie ?
Nie mam i nie mam zamiaru mieć reproduktorek bo bawię się matkami dla siebie i kolegów , którzy chcą takie mieć ode mnie. Oczywiście gratis bo pszczoły to dla mnie zabawa . Z dwóch czy trzech unasiennionych odkładów robię jedną rodzinę z matką którą uznaję za najlepszą - to dużo mniejsze ryzyko pomnażania badziewia niż teoretyzowanie o ograniczonych pulach genowych przez ograniczonego umysłowo naturalistę-sadystę.
Apiholik pisze: A rozmnażać , to co jest żywe i daje się jeszcze póki co rozmnażać .
Apiholik

i to jest chyba cała prawda o naturalnych :( , a reszta to tylko ściema

Boleslav
Posty: 579
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Boleslav » 03 gru 2016, 21:06

Przepraszam kochani. Bardzo mi sie nie podoba mowič o tych czy owych, že sa tym , czy owym. Obojetne czy tak mowia jedni, czy drudzy. To, že posiadam wiedze w mym rozumie, moge wyrazič nieobražajac drugich. Sic MrDronowi dalem tytul ,,balwan", a to tylko dlatego, žeby porozumial, o co chodzi.( marne... nieporozumial). Od wtedy twierdze, že niech robia wedlug siebie, jak myšla. Jest dobre, dla nowych pszczelarzy, ktorzy maja tam kogoš w opozycji co do nich i ich založen. Wiec zachecam starych praktykow tutejszych, o udzial w rozprawach proponujacych alternatywne dzialania w hodowli pszczol bez chemi.
Co do pszczelarstwa naturalnego, to twierdze, že každy mg chemicz. substancji, ktora nie zastosuje w ulu, stoji za uwage lub trud.
Czyli nie lubie radykaly tu, i tam !!!!! Pozdrawiam Bolek

tikcop1
Posty: 547
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: tikcop1 » 04 gru 2016, 09:01

Na planecie skarbów każdy mógł sobie sam wykopać skarb, wystarczyło u miejscowego koziarza kupić łopatę a jak się było głodnym kozi ser.
Koziarze nie szukali skarbów wcale tylko żyli z kopaczy i to całkiem dobrze (!)
Wyglądało to tak iż każdy kopacz w końcu z reguły po paru dniach niepowodzeń wykopywał skarb ale tak, że nikt nie widział dokładnie co to był za skarb ale wykopywał go z takim szumem iż wszyscy obok uznawali, że faktycznie go wykopał.
Na planetę skarbów raz przybył jakiś włóczęga i go to zastanowiło. A że i jemu nie wyszło kopanie to się wkur. i dopadł koziarza który mu zeznał ostatecznie, iż żadnych skarbów nie ma a oni żyją z tych naiwnych debili ino. Włóczęga następnie dopadł szczęśliwego znalazcę skarbu, który mu w końcu wyznał, iż jego sąsiad z wielkim rumorem zakopał skarb w swoim ogródku, to żona mu też kazała to on teraz nie może wrócić z pustymi rękami do domu ..

Takie mniej więcej opowiadaniem przeczytałem sobie kiedyś dawno temu.

Wypisz wymaluj pasuje do zagadnienia. Tańczące słońce w Fatimie widziało parę tysięcy ludzi. Pszczoły odporne na warozę widział w swojej pasiece tylko sam pan Bush, pan Webster czy jakikolwiek inny mitoman fantasta.

Czemu na siłę udowadnia się iż jest możliwym skopiowanie zachowania apis cerany do apis melifery. To że obie są pszczołami nie znaczy, że są/ mogą być identyczne w swych zachowaniach. taki capensis np jako jedyny robotnica potrafi złożyć jajo z którego pszczoły mogą wygrzać matkę.
A czemu naturaliści nie próbują zmusić ceranę aby nosiła tyle samo miodu co melifera? Nie da się? :) Zderzenie z brutalną rzeczywistością natury tego gatunku :))

Owca różni się tylko nieznacznie od kozy. Obie dają mleko. Nauczcie jak umiecie owcę skakać po przysłowiowych drzewach tak jak to robi koza. Nie da się? :))

Najsmutniejsze w tym jest iż w życiu w różnych dziedzinach w sumie niewielu cwaniaków potrafi omotać więcej naiwniaków. A ludzie jak to ludzie nie lubią się przyznawać do swoich niepowodzeń. Taka posiadająca wyłączność na pojmowanie sprawy społeczność ... wypisz wymaluj niemalże jakaś sekta

...geny cukrożerności, hipoteza Łazutina, poprzez głód do siły - co za brednie

i pozwoliłem sobie przekleić z forum
Dobawka, czyli dokładka po rosyjsku. Będę dorzucał odcinkami.
Łazutin był (niedawno umarł na guza mózgu) zwolennikiem ula Layensa, zwanego też alpejskim i generalnie ramki wysokiej, zależnie od sytuacji także wąskiej. Czyli koncepcja, że na całej wysokości gniazda jest jedna ramka, a rodzina potrzebuje min. 50cm w pionie dla poprawnej zimowli w środkowej Rosji. Ule raczej ocieplone, leżaki, tylko stacjonarnie.
Dostarcza świadectwa pewnej liczby pszczelarzy naturalnych w Rosji i okolicach (Ukraina), którzy właściwie wszyscy w jakiś sposób powtarzają powyższy pogląd. Pszczelarze naturalni to wg niego przede wszystkim ci, którzy tak prowadzą pszczoły, że nie potrzeba ich leczyć. Do tego potrzebne są silne rodziny. Śmierć rodziny od warrozy uważa za naturalny efekt nieprzystosowania.


i mamy nowatorskie naukowe uzasadnienie zagłodzenia takiej Ukrainy parę dekad temu, gdzie kasa za zboże była potrzebna na zbrojenia, najwyraźniej byli ... niedostosowani

w ulu alpejskim (na ile znam rosyjski alpijskij uliej znaczy ul alpejski na yt jest sporo o tym ulu) rameczka jest niziutka i szeroka ale najwyraźniej to nie przeszkadza być jej zwolennikiem i generalnie ramki wysokiej .. zależnie od sytuacji także wąskiej :))) dobre to jest naprawdę dobre

Awatar użytkownika
flamenco108
Posty: 54
Rejestracja: 14 lut 2016, 11:23
Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
Kontaktowanie:

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: flamenco108 » 06 gru 2016, 13:58

tikcop1 pisze:i mamy nowatorskie naukowe uzasadnienie zagłodzenia takiej Ukrainy parę dekad temu, gdzie kasa za zboże była potrzebna na zbrojenia, najwyraźniej byli ... niedostosowani

w ulu alpejskim (na ile znam rosyjski alpijskij uliej znaczy ul alpejski na yt jest sporo o tym ulu) rameczka jest niziutka i szeroka ale najwyraźniej to nie przeszkadza być jej zwolennikiem i generalnie ramki wysokiej .. zależnie od sytuacji także wąskiej :))) dobre to jest naprawdę dobre


Cóż, przepraszam, że źle zrelacjonowałem swoją lekturę w oryginale... Przy takich czynnościach zawsze wychodzi efekt głuchego telefonu. A ul alpejski, to po prostu ul Warre ze zmienioną ramką (wys. 20cm), wg metody Rogera Delona. Może pomyliło Ci się z innym ulem modnym tylko w Rosji, czyli wołkodawem? On rzeczywiście ma niziuteńką ramkę, którą robi się tak samo, jak w ulu alpejskim.

Misha Rutkov
Posty: 3
Rejestracja: 11 wrz 2017, 16:35

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Misha Rutkov » 10 lis 2017, 21:29

Sprowadziłem rodzinę pszczół zafrykanizowanych. Co prawda to już są mieszańce, ale węzę odbudowują tylko w parametrach 4,9-5-1 i nie są agresywne dla ludzi i zwierząt a nadto ciągle odporne na warrozę. Zobaczymy jak przezimują i jaki będzie wiosenny start. Na jesieni były bardziej łagodne od wygłodzonej Krainki .... Pokładam w nich nadzieję ...

Pasieka Krosno Odrzańskie
Posty: 576
Rejestracja: 26 wrz 2015, 21:00

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Pasieka Krosno Odrzańskie » 11 lis 2017, 01:02

Misha Rutkov pisze:Sprowadziłem rodzinę pszczół zafrykanizowanych.
Co zrobił???

M.Kowalski
Posty: 205
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: M.Kowalski » 11 lis 2017, 01:56

Pasieka Krosno Odrzańskie pisze:
Misha Rutkov pisze:Sprowadziłem rodzinę pszczół zafrykanizowanych.
Co zrobił???


Przecież w te brednie nie wierzysz.


MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 06 lut 2018, 18:43

Nie wiem co rozumiesz w tym filmiku?

Ale Tomasza Stańczyka na kłamstwie nie przyłapałem.

Piotr67
Posty: 938
Rejestracja: 10 lis 2013, 11:03
Lokalizacja: Kłobuck

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Piotr67 » 06 lut 2018, 20:40

Witam
Kombinuje " Chłopina " jak koń pod górkę ale to jego pasieka i jego pszczoły - więc niech robi co chce :)
Nawiasem mówiąc wcale mnie nie interesują jego poczynania :)
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 777
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Harnaś Beskidzki » 10 lut 2018, 20:56

Rozczerwiam matki od 2 tygodni. Daję im jaja ,kiszone ogórki ,sadzę z komina i smalec z borsuka.
Wczoraj było tylko -10 i poszła mi rójka na drzewo....jak zdjąć tę rójkę???
Doradźcie jak zebrać ten rój,bo drzewo całe oblodzone.
Aha...przyjmuję zamówienia na trutnie unasiennione ze sprawdzonym czerwieniem. Wysyłka końcem lutego.
Pomóżcie
HB

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 10 lut 2018, 21:05

-10 W twej głowie.
Masz bliżej do Chorwacji jak do Szwecji.

Ciupagą obij lód. A piórkiem kapelusza posmyrgaj co trza aby fanaberie i głupoty z głowy wyparowały.

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 777
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Harnaś Beskidzki » 10 lut 2018, 21:24

MARBERT pisze:-10 W twej głowie.
Masz bliżej do Chorwacji jak do Szwecji.

Ciupagą obij lód. A piórkiem kapelusza posmyrgaj co trza aby fanaberie i głupoty z głowy wyparowały.

A smalec z borsuka dawać jeszcze czy nie, bo tak się spasły, że wyglądają jak trzmiele.
https://www.youtube.com/watch?v=FDd5UzSf08c

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 10 lut 2018, 21:56

Smalcem z borsuka posmaruj czoło i kark. Może pomoże.

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 13 lut 2018, 18:03


Piotr67
Posty: 938
Rejestracja: 10 lis 2013, 11:03
Lokalizacja: Kłobuck

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: Piotr67 » 13 lut 2018, 20:48

Witam
?????? bo nie kuma co masz na myśli ?
Pozdrawiam

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pszczelarski Nobel

Postautor: MARBERT » 14 lut 2018, 17:04

Posłuchaj uważnie.
Porównaj do praktyki. Do lokalizacji.


Wróć do „Hodowla”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość