pasieka QBY

Pochwal się tym co masz
QBA
Posty: 30
Rejestracja: 25 sty 2015, 19:46
Lokalizacja: okolice krakowa

pasieka QBY

Postautor: QBA » 27 sty 2015, 15:39

Witam serdecznie
Pare dni temu dosc przypadkowo zostalem posiadaczem 2 uli wielkopolskich. Temat zakladam z trzech powodów: 1. edukacyjny(jesli znajdą się osoby chętne odpowiedziec na pojawiające się pytania będe wdzięczny, może dzięki Wam uniknę podstawowych błędów) 2. dokumentacja 3. Plan działania

Ule, które posiadam to jednoscienny na dennicy osiatkowanej, drugi zrobiony ze styroduru- dennica pelna.Oba posiadają powalke. Zamówilem 2 odklady pięcioramkowe. Zakupilem już ksiązke W. Ostrowskiej. Nabylem niezbędny pasieczny sprzęt. Powoli przygotowywuje się do sezonu. Czytam aktualnie o doprowadzeniu odkładów do siły gwarantującej przeziomowanie. Od razu chcialbym mniej więcej zarysowac sobie plan działania, zeby uniknąc pomyłek zaraz po otrzymaniu odkładu, nadmienie tylko ze nie posiadam suszu. Same ramki z węzą. Startuje więc od samego zera. Nie będe krył, że kluczowe w pierwszym sezonie będzie po prostu przetrwanie rodzin w dobrej kondycji. Doprowadzenie do zdrowych, silnych pszczolek na zime.

Plan na początek.
1. Odkład przewozic na dennicy osiatkowanej, powałce osiatkowanej badz transportówce.
2. Zaraz po zasiedleniu odkładu ocieplic ule, zmniejszyc wylotek na 1-2 pszczoły.
Kontrolnie odymic odklad przeciw warozie.
3. Dokarmiac rodziny pszczele co 3-4 dni, syropem 1:1
4. Dokładac węze(pomiędzy ramkami skrajnym i ramkami z czerwiem)
5. Dbac o mniejsze odstepy między ramkami, aby ulatwic utrzymanie temp w ulu.

Od razu nasuwa mi się pare pytań. Lepiej podkarmiac syropem cukrowym, ciastem czy inwertem(czytalem pare tematów kazdy ma inne system, co wg Was jest najlepsze). Czytalem, że syrop cukrowy powoduje rabunki, do przerobu ciasta pszczoly potrzebują wody.W takim razie inwert jest optymalnym rozwiązaniem? Jaką ilośc syropu podawac co 3,4 dni?

Jak często podawac węze. Wiem, że jak tylko odbudują, pytanie w ile dni mniej więcej pszczoły odbudowują węze w odkladzie?

Z biegiem czasu będe zamieszczał zdjęcia i filmy. Jesli macie jakies uwagi, wskazówki-- piszcie, bede wdzieczny za kazdy post.
Pozdrawiam QBA

Awatar użytkownika
Creaz
Posty: 334
Rejestracja: 03 lis 2013, 22:47
Lokalizacja: południowa wielkopolska
Kontaktowanie:

Re: pasieka QBY

Postautor: Creaz » 27 sty 2015, 15:51

Witam Cię serdecznie w gronie pszczelarzy!

Jeśli chodzi o podkarmianie, to możesz podkarmiać i syropem cukrowym i ciastem lub jakimś gotowym pokarmem. Cukier powoduje rabunki jeśli masz inne silne rodziny. Jeśli nie, to nic się nie stanie. Oprócz wiedzy książkowej poszukaj w okolicy jakiegoś pszczelarza, myślę że warto. Jeśli nie to możesz tu na forum informować nas wszystkich i dokumentować (zdjęcia, filmy) co i jak robisz. Myślę, że chętnie Ci wszyscy pomogą. Skąd jesteś? Może znajdzie się tu ktoś z twojej okolicy.
Odkłady będziesz miał pewnie w czerwcu, więc w zależności od ich siły podawaj węzę cały czas. Będą ładnie odbudowywać plastry, a ty przed zimą postaraj się wycofać plastry z którymi zakupisz odkłady, tak aby do zimy poszły już na nowych ramkach (oczywiście będą już pewnie kilka razy przeczerwione).

Awatar użytkownika
Michał Nowak
Posty: 915
Rejestracja: 03 mar 2014, 13:45
Lokalizacja: Pobiedziska

Re: pasieka QBY

Postautor: Michał Nowak » 27 sty 2015, 16:02

Dodam, że sporo zależy od pożytków w Twojej okolicy i jakości odkładów. Jeżeli w czerwcu dostaniesz odkład na 5 ramek, dasz im powiedzmy od razu 2 ramki osłonowe węzy do odciągnięcia, podasz litr syropu 1:1 a w okolicy zakwitną lipy to:
- po tygodniu musisz dokładać kolejne 2 lub 3 ramki węzy, lub więcej,
- syrop, który podałeś zutylizować, bo prawdopodobnie będzie nietknięty.

Pamiętaj, że książka jest tylko wskazówką, ale przede wszystkim musisz obserwować pszczoły.
Miśkowa Pasieka

QBA
Posty: 30
Rejestracja: 25 sty 2015, 19:46
Lokalizacja: okolice krakowa

Re: pasieka QBY

Postautor: QBA » 27 sty 2015, 16:17

Witam:)
Dzięki za przywitanie. Masz racje odkłady pojawią się w polowie czerwca. Mieszkam pod Krakowem. Probowalem już skontaktowac się z związkiem pszczelarskim w Krakowie, a dokladnie z Podgórskim związkiem, ale na razie cisza. W okolicy namierzylem jednego starszego pszczelarza doslownie 1km od mojej posiadlosci, ale jak tylko powiedzialem o rodzaju uli to nie był zachwycony:D Gospodaruje na leżakach i po krótkiej dyskusji raczej traktuje pszczolki z przymrozeniem oka. Zgodnie z haslem " dadza sobie rade bez nas":D

QBA
Posty: 30
Rejestracja: 25 sty 2015, 19:46
Lokalizacja: okolice krakowa

Re: pasieka QBY

Postautor: QBA » 27 sty 2015, 16:23

Michał Nowak pisze:Dodam, że sporo zależy od pożytków w Twojej okolicy i jakości odkładów. Jeżeli w czerwcu dostaniesz odkład na 5 ramek, dasz im powiedzmy od razu 2 ramki osłonowe węzy do odciągnięcia, podasz litr syropu 1:1 a w okolicy zakwitną lipy to:
- po tygodniu musisz dokładać kolejne 2 lub 3 ramki węzy, lub więcej,
- syrop, który podałeś zutylizować, bo prawdopodobnie będzie nietknięty.


Pamiętaj, że książka jest tylko wskazówką, ale przede wszystkim musisz obserwować pszczoły.


Dzieki za post. Odklady mają malo pszczoly lotnej czy nawet panujacy pozytek zagwarantuje zbiory nektaru wystarczajace do wlasciwego rozwoju rodziny?

Awatar użytkownika
RoBee
Posty: 230
Rejestracja: 07 wrz 2014, 16:48
Lokalizacja: Koło Podbiegunowe Północne

Re: pasieka QBY

Postautor: RoBee » 27 sty 2015, 18:22

QBA pisze:Odklady mają malo pszczoly lotnej czy nawet panujacy pozytek zagwarantuje zbiory nektaru wystarczajace do wlasciwego rozwoju rodziny?


Sam sobie właśnie odpowiedziałeś na pytanie. Na początku odkłady uzależnione będą od Twojej pomocy i dopóki młode pszczoły nie "dorosną" do roli zbieraczek, musisz je dokarmiać.
Wnuk pszczelarza, teoretyk, który marzy o własnej pasiece...

MrDrone

Re: pasieka QBY

Postautor: MrDrone » 27 sty 2015, 18:39

QBA pisze:Witam:)
W okolicy namierzylem jednego starszego pszczelarza doslownie 1km od mojej posiadlosci, ale jak tylko powiedzialem o rodzaju uli to nie był zachwycony:D Gospodaruje na leżakach i po krótkiej dyskusji raczej traktuje pszczolki z przymrozeniem oka. Zgodnie z haslem " dadza sobie rade bez nas":D


cześć Qba,
co rozumiesz przez to, że pszczelarz traktuje pszczółki z przymróżeniem oka i wg niego "dadzą sobie radę bez nas"? bo mnie to zainteresowało :-) takich ludzi właśnie wyszukuję :-) - a i mój rejon, bo ja też spod Krakowa (od zachodu). Jak słyszę Ty raczej z południa ?
powodzenia!

QBA
Posty: 30
Rejestracja: 25 sty 2015, 19:46
Lokalizacja: okolice krakowa

Re: pasieka QBY

Postautor: QBA » 27 sty 2015, 19:12

Z rozmowy wywnioskowałem, że po prostu jest to zajęcie hobbistyczne dla tego Pana. Z tego co mowil to nie eliminuje nastroju rojowego, wrecz na niego pozwala bo to naturalny podzial rodziny. Nie leczy rodziny na wiosne i nie stymuluje rozwoju wiosennego. Z tym, że wspomniał ze mial rok temu 6 pni teraz zaziomował 3.
Co jeszcze zobaczylem u niego to fest ocieplone ule i mocno sie zdziwilem ze mial o foliowany ul. ktos sie z tym spotkal

konjo
Posty: 108
Rejestracja: 01 kwie 2014, 07:02
Lokalizacja: świętokrzyskie górki

Re: pasieka QBY

Postautor: konjo » 27 sty 2015, 19:33

Widziałem filmik na youtube jak jakiś polak w ameryce na zimę okłada ul cienką papą, ale to jakiś zimny rejon tej ameryki musi być. U nas się tego raczej nie stosuje.

Awatar użytkownika
dudi
Posty: 1793
Rejestracja: 06 lis 2013, 21:57
Lokalizacja: Lubelskie

Re: pasieka QBY

Postautor: dudi » 28 sty 2015, 06:59

QBA nie ubliżając nikomu to powiem ci że tam koło Krakowa to chyba więcej jest takich pszczelarzy/trzymaczy.

Z wiosny startuje z 5 na koniec sezonu 15, karmienie, leczenie to już jak się uda i od wiosny znowu 5. Wymęczy te pszczoły że aż ich szkoda, nie mówiąc już o tym jak namiesza innym kolegom co maja pszczoły w zasięgu lotów.

Ja bym ci radził nie słuchać takich, a jeżeli już to z grzeczności przytakiwać a robić swoje.

Powodzenia

MrDrone

Re: pasieka QBY

Postautor: MrDrone » 28 sty 2015, 09:04

Dudi ma rację. tu w Krakowie ciemnogród. Dopiero ostatnio dotarło do nas, że można wprowadzać ramki do uli.
Nie to co w innych regionach Polski. Tam światłość bije i wiedza.
ale kaganek oświaty nie może się przebić przez ciężkie umysły małopolan. Dręczą te pszczoły, wyrywają im skrzydełka, zarażają warrozą wszystkich dookoła. Już nawet pszczelarze mają warrozę, nie tylko pszczoły.

Awatar użytkownika
Michał Nowak
Posty: 915
Rejestracja: 03 mar 2014, 13:45
Lokalizacja: Pobiedziska

Re: pasieka QBY

Postautor: Michał Nowak » 28 sty 2015, 09:09

RoBee pisze:
QBA pisze:Odklady mają malo pszczoly lotnej czy nawet panujacy pozytek zagwarantuje zbiory nektaru wystarczajace do wlasciwego rozwoju rodziny?


Sam sobie właśnie odpowiedziałeś na pytanie. Na początku odkłady uzależnione będą od Twojej pomocy i dopóki młode pszczoły nie "dorosną" do roli zbieraczek, musisz je dokarmiać.



Nie zgodzę się z tym, że trzeba odkład karmić. Do tej pory pozwalałem odkładom rozwijać się bez wspomagania i zdarzało się, że jak kwitły wyki i żmijowce wspomagane spadzią, w sierpniu wybierałem po półnadstawce WLKP miodu. Zawsze odkłady szły do zimowli na 7-9 ramkach WLKP i 100% pięknie startuje na wiosnę.
Dodam, że dla mnie odkład to 4 ramki z pszczołami i czerwiem w różnym stadium, czerwiąca matka i ramka z pierzgą i miodem. Od razu daję też dwie osłonowe z węzą i zwężam wylotek. Wszystkie ule mają do stawów max 50m, więc o wodę się nie martwię.
Oczywiście jak nie masz pożytku w polu musisz czymś wspomóc pszczoły, ale to wówczas wszystkie a nie tylko odkłady.
Miśkowa Pasieka

Awatar użytkownika
dudi
Posty: 1793
Rejestracja: 06 lis 2013, 21:57
Lokalizacja: Lubelskie

Re: pasieka QBY

Postautor: dudi » 28 sty 2015, 09:14

MrDrone pisze:Dudi ma rację. tu w Krakowie ciemnogród. Dopiero ostatnio dotarło do nas, że można wprowadzać ramki do uli.
Nie to co w innych regionach Polski. Tam światłość bije i wiedza.
ale kaganek oświaty nie może się przebić przez ciężkie umysły małopolan. Dręczą te pszczoły, wyrywają im skrzydełka, zarażają warrozą wszystkich dookoła. Już nawet pszczelarze mają warrozę, nie tylko pszczoły.



Kolego nie bądź złośliwy i nie wkładaj wszystkich do jednego worka.
Gdybym już o czymś takim nie słyszał na pewno bym nie pisał.
Ta opisana sytuacja dotyczy innego kolegi z naszego forum. Mniej więcej wygląda to tak jak opisałem.
Jak chcesz poproszę Marka niech opisze sytuację "ze swojego podwórka" dokładnie. Zobaczysz jak to wygląda i jakie są tego konsekwencje.

Jeżeli poczułeś się urażony to przepraszam.

MrDrone

Re: pasieka QBY

Postautor: MrDrone » 28 sty 2015, 10:28

dudi pisze:Kolego nie bądź złośliwy i nie wkładaj wszystkich do jednego worka.
Gdybym już o czymś takim nie słyszał na pewno bym nie pisał.
Ta opisana sytuacja dotyczy innego kolegi z naszego forum. Mniej więcej wygląda to tak jak opisałem.
Jak chcesz poproszę Marka niech opisze sytuację "ze swojego podwórka" dokładnie. Zobaczysz jak to wygląda i jakie są tego konsekwencje.

Jeżeli poczułeś się urażony to przepraszam.


Panie Dudi, byłem złośliwy, ale to nie ja umieściłem grupę pszczelarzy w jednym worku. Osobiście uważam, że to dzięki tym, którzy w tak "zacofany sposób" prowadzą pasieki jest jeszcze jakakolwiek odporność warrozy na leki, a wśród pszczół większa bioróżnorodność.
Dla Was to "trzymacze" bo im pszczoły padną, a dla mnie to ludzie, którzy nie dają się porwać wariactwu leczenia reinwazji przez całą zimę i wyszukiwania "najlepszych z najlepszych". I to nie oni walą po 8 - 10 razy truciznę do uli. Owszem - często dzieje się to przez ignorancję i niewiedzę. Ale dzięki temu występuje dużo pozytywnych zjawisk, których "nowoczesne pszczelarstwo" nie zauważa, albo nie chce zauważyć. Zauważa tylko, że im pszczoły padną, albo że nie mają rekordowych zbiorów, albo że im się wyroiły pszczoły, albo od nich jest reinwazja (skąd to wiecie że od nich? tego nie wiem). Ale u nich przynajmniej nie ma trutni od pszczół, które dadzą radę w sezonie uzbierać 10 tys warrozy - bo właśnie te u nich padną, a ci "nowocześni" pszczelarze utrzymują je przy życiu.
A to, że takich jest w okolicach Krakowa dużo - może i tak. Ale nie sądzę, że więcej niż w innych rejonach.

QBA
Posty: 30
Rejestracja: 25 sty 2015, 19:46
Lokalizacja: okolice krakowa

Re: pasieka QBY

Postautor: QBA » 28 sty 2015, 10:55

Michał Nowak pisze:
RoBee pisze:
QBA pisze:Odklady mają malo pszczoly lotnej czy nawet panujacy pozytek zagwarantuje zbiory nektaru wystarczajace do wlasciwego rozwoju rodziny?


Sam sobie właśnie odpowiedziałeś na pytanie. Na początku odkłady uzależnione będą od Twojej pomocy i dopóki młode pszczoły nie "dorosną" do roli zbieraczek, musisz je dokarmiać.



Nie zgodzę się z tym, że trzeba odkład karmić. Do tej pory pozwalałem odkładom rozwijać się bez wspomagania i zdarzało się, że jak kwitły wyki i żmijowce wspomagane spadzią, w sierpniu wybierałem po półnadstawce WLKP miodu. Zawsze odkłady szły do zimowli na 7-9 ramkach WLKP i 100% pięknie startuje na wiosnę.
Dodam, że dla mnie odkład to 4 ramki z pszczołami i czerwiem w różnym stadium, czerwiąca matka i ramka z pierzgą i miodem. Od razu daję też dwie osłonowe z węzą i zwężam wylotek. Wszystkie ule mają do stawów max 50m, więc o wodę się nie martwię.
Oczywiście jak nie masz pożytku w polu musisz czymś wspomóc pszczoły, ale to wówczas wszystkie a nie tylko odkłady.


Pomysł mi się podoba. Z chęcią sprobowałbym takie rozwiązania i porównał z rozwojem odkladu karmionego na moim terenie. Na początek jednak chcialbym miec pewnośc, że rodzinka będzie miała bezpieczne zapasy( oczywiscie bez przesady zeby nieograniczyc matke w czerwieniu)

Ciekawe, zawsze czytalem, że przed osłonową ramką z zapasami należy wlożyc węze. Kolejna rzecz, która chcialbym porownac, w ktorym ulozeniu szybciej ciągną węze. Dzieki Michał za post.

Panowie nie ma się co napinac, kazdy ma inne podejscie do pszczolek. Niektórych cieszy sam widok pszczolki w locie i mozliwosci zasmakowania 2,3 sloików wlasnego miodu bez większej pracy. Jest to dla nich hobby i zainteresowanie. Chwala im za to, że maja pasje w zyciu poza praca:) Jezeli ktoś jest starszy to jeszcze dochodzi aspekt kondycji, ruchu. Niektórzy preferują stare metody gospodarki, inni idą z czasem i wprowadzają nowinki. Nie ma się co dąsać bo pewnie jedno jak i drugie podejscie ma swoje plusy i minusy:)

Awatar użytkownika
dudi
Posty: 1793
Rejestracja: 06 lis 2013, 21:57
Lokalizacja: Lubelskie

Re: pasieka QBY

Postautor: dudi » 28 sty 2015, 10:57

MrDrone napisałem "bez urazy" więc rzecz jasna że nie wkładam wszystkich do jednego worka i tyczy się do tylko wybranych.

Dla ciebie to nie trzymacze, ale dla wielu innych to niestety trzymacze. Ja na szczęście nie mam takich u siebie. Piszesz tak dlatego że penie nie masz takiego za płotem. Ileż razy można zaczynać od nowa, a po roku i tak ta sama sytuacja. 1 paskiem v-zy nie utrzymasz na wodzy nie ma sie co oszukiwać. I w końcu trzeba przenieść pasiekę z pod domu bo inaczej sienie da. Takie sytuacje były opisywane nie raz, ręce opadają. Podobnymi są ci, którzy nie pamiętają kiedy ostatnio wymieniali matki. Z nimi jest podobnie. 200 m od pasiek już się trzeba ubierać bo inaczej się nie da wejść. I co z tego że Ty wymienisz. Innej jak UN nie ma sensu podawać bo i tak w jakimś % będzie podobna. Jeżeli chodzi ci o ta chemie to owszem stosuje ale nie więcej jak inni. Jeżeli chcesz wiedzieć to na wiosnę nic nie daję. Na jesieni dostały wkładki i w listopadzie po tabletce - kontrolnie. I u mnie to wystarczy. A wiesz dlaczego? Bo nie mam trzymaczy za płotem. Nie dalej jak 3 tyg temu rozmawiałem tez z innym kolega z Małopolski - tez z tego forum. Jak on walczył z v-za to inni się z niego śmiali. Wiesz jak wygląda sytuacja w tej chwili? To on się może z nich pośmiać. On ma pasiekę a oni ule. Wystarczy? Ja wiem że tacy są w całej Polsce i nie mam zamiaru obrażać kolegów z małopolski ale ponieważ temat był zaczepiony o małopolskę, a ja tam często bywam opisałem to co ja słyszałem.

Tez możesz stosować 1 pasek na rok i zobaczymy jak długo to pociągniesz, daje ci nie więcej jak 2-3 lata.

Powodzenia

Awatar użytkownika
Michał Nowak
Posty: 915
Rejestracja: 03 mar 2014, 13:45
Lokalizacja: Pobiedziska

Re: pasieka QBY

Postautor: Michał Nowak » 28 sty 2015, 12:09

dudi, z MrDrone nie ma się co kłócić, bo on chciałby być takowym właśnie pszczelarzem, który nie ingeruje chemią, węzą, matkami itd w życie rodziny.
MrDrone, nie piszę tego złośliwie, bo doskonale rozumiem Twoje podejście. To, że się z nim nie zgadzam, to inna kwestia. Kłócić się z Tobą jednak nie chcę, bo też nie widzę sensu. Każdy z pszczołami robi co chce, ale jak ja przez kilka sezonów nie wymieniałem matek, to musiałem w kombinezon, buty gumowe i rękawice grubsze od pancerza się zbroić, żeby podnieść daszek, a i tak mnie zawsze podziabały przy przeglądzie.
Miśkowa Pasieka

MrDrone

Re: pasieka QBY

Postautor: MrDrone » 28 sty 2015, 14:31

Ja też się nie chcę kłócić. Jasne że chcę być takim pszczelarzem, który nie ingeruje. Wydawało mi się, że każdy chce być takim pszczelarzem...
zdziwiło mnie za to, że z kontekstu wynika, że Ty "chcesz" być takim pszczelarzem, który ingeruje chemią... Może to nieopatrzne sformułowanie z Twojej strony.

Mój znajomy chyba grubo ponad 10 lat nie kupił do pasieki żadnej matki hodowlanej - rozmnaża rojowe, ratunkowe, gdzie ma mateczniki stamtąd bierze, jak złapie rój zostawia tą matkę - ma jakiś swój klucz, ale na pewno nie ma u siebie "reproduktorek". Można tam chodzić po pasiece bez stroju. Fakt - są ciut bardziej obronne jak się zdejmie daszek z ula, niż pszczoły jakie miałem od hodowców, ale wszystko wg mnie w normie - można śmiało pracować bez rękawic, żadnych diabłów tam nie ma, żadnych nieuzasadnionych ataków nie podejmują. Rekordów zbiorów też może nie ma, ale miod zawsze ma w rozsądnej ilości. Więc nie demonizujcie pszczół skundlonych i nie wywyższajcie pszczół hodowlanych. Dla Was to pewnie byłby "trzymacz", a dla mnie to pewien wzór, że można być takim właśnie "trzymaczem" i dawać sobie radę.

Dokonuję innych wyborów niż większość, wyciągając inne wnioski z tych samych faktów, ale to nie znaczy, że żyję w zacofanym świecie - stąd zareagowałem jak Dudi napisał co napisał. a nie po to, żeby się kłócić.

Awatar użytkownika
dudi
Posty: 1793
Rejestracja: 06 lis 2013, 21:57
Lokalizacja: Lubelskie

Re: pasieka QBY

Postautor: dudi » 28 sty 2015, 15:19

Tak kolego każdy chciałby być takim pszczelarzem, ale niestety nie da się.

A nie da się dlatego że mamy tych właśnie trzymaczy, przez których inni muszą walić ciężka chemie do ula, albo przenosić pasiekę, bo jemu nie wytłumaczysz. On uważa że jeden pasek załatwia sprawę. On zazimuje 10 i nawet jak mu padnie 50% tj tylko 5 ale jak sąsiad ma 100 i padnie 50% to już inaczej to wygląda. Tym bardziej że może to być jego źródło dochodu z którego utrzymuje rodzinę.

A tutaj mylisz pojęcie bo człowiek o którym opisujesz nie jest trzymaczem. Tez mam u siebie 2 takie rodzinki które "żyją własnym życiem" a ja im tylko staram sie w tym nie przeszkadzać. W jednej z nich mam matkę może już F4 może F5 , ale sa spokojnie ładnie pracują i dlatego nic nie ingeruję a mało tego być może pociągnę jeszcze po tej matce matki. I taka gospodarka to nie jest "zacofany świat". Ale sorry jeżeli jak już wspomniałem ktoś zaczyna wiosna od 5 kończy na 10 i od wiosny znowu od 5 a przy tym leci i połowa pasieki sąsiadowi, to dla mnie jest to nie tylko trzymacz ale męczennik i męczyciel i nawet nie zasługuje na miano pszczelarza.

Takim to w ogóle powinni zabierać pszczoły i zakazywać hodowli :)

Sorry QBA niechcący z lekka zaśmieciliśmy ci temat

MrDrone

Re: pasieka QBY

Postautor: MrDrone » 28 sty 2015, 15:51

Ja również przepraszam kolegę Qbę za zaśmiecenie tematu.

tylko krótko: nie zgadzam się. da się być takim pszczelarzem i przykładów jest mnóstwo. co więcej gdyby każdy był "trzymaczem" w tym rozumieniu, warroza zapewne nie byłaby problemem od 20 lat. Nie będę tu podejmował dyskusji - większość moich argumentów przytaczałem w dziale Bio pszczelarz. Chętnie tam znów o tym pogadam :-) Nie będziemy Qbie roznosić wątku na strzępy.
na koniec: .. a jak powiem, że ten człowiek stracił 75% to będzie już "trzymaczem"?


Wróć do „Nasze pasieki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości