Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

old school
Posty: 470
Rejestracja: 04 lis 2013, 16:42
Lokalizacja: 80 km od Poznania w lini prostej na zachód :)

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: old school » 24 maja 2016, 13:14

akacja najlepsza ja wszystkie nieuzytki obsadzam akacja pierwsze kwitna juz po 4 -5 latach od posadzenia szybko rosnie wydajnosc miodowa bardzo dobra a jak bedzie bieda to mozna wyciac na opał nie ma lepszego drewna opałowego niz akacja :) u nas miod akacjowy najdrozszy :) w skupie po 15zł płacą za kg. z 1 hektara akacji po kilku latach bedziesz mial bardzo ladny pozytek dla 20-30 rodzin :)

bartolino
Posty: 160
Rejestracja: 13 sty 2016, 11:17

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: bartolino » 28 maja 2016, 21:44

Michał Nowak pisze:Możesz pokombinować z mieszanką: facelia, nostrzyk dwuletni, przegorzan i koniczyna. To wszystko wzejdzie i po roku, dwóch... Będziesz miał miododajną łąkę przez kilka ładnych lat. Pozbierasz jeszcze nasiona z tego i owego, żeby na forum sprzedać, więc się opłaci :)


Tylko bym musiał zaorać a to jest spora górka

erenhardt
Posty: 62
Rejestracja: 04 kwie 2016, 14:03
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: erenhardt » 29 maja 2016, 00:06

Ostatnio przywracałem ziemię do użytku swoim emerytem. Muszę dorobić krój do pługa, bo męczarnia jak się plącze, ciągnie, rwie kępami i blokuje o ramę pługa.

Teren najpierw skoczony został jednoosiówką z kosą listwową.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Parę urywek z akcji:


Plan zakłada posianie facelii. Szkoda, że nie mam brony bo przejechałbym 2 razy i posiał. Będę musiał chyba glebogryzarką się męczyć i ustawić ją żeby tylko minimalnie brała, a nie wszystko wymieszała.

Zaoranego jest jakies 10 arów. Tylko nie wiem jak facelia musi mieć przygotowaną ziemię pod siew.

Be Piotrek
Posty: 33
Rejestracja: 27 sty 2015, 19:08

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: Be Piotrek » 29 maja 2016, 09:48

Facelia musi mieć dobrze uprawiana ziemię dość twardo musi być ma małe nasiona i jak pójdzie za głęboko to nie poschodzi . Ale nasiona muszą być przykryte ziemia bo w kontakcie ze słońcem nie skielkuja. Trzeba było to najpierw spryskać jakimś randapem lub pochodnym odczekać 2-3 tygodnie i dopiero zaorac a teraz będziesz miał problem z zachwaszczeniem.
Moja facelia zdjęcie zrobione wczoraj w tle zaczyna kwitnąć akacja
20160528_135808-480x640.jpg
20160528_135808-480x640.jpg (100.04 KiB) Przejrzano 4088 razy

manio:)
Posty: 1672
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: manio:) » 29 maja 2016, 15:40

Jak wyschnie zielsko to wyrównaj i posiej facelię , uwałuj bez przykrywania nasion ziemią i poradzi sobie. Jak przekwitnie wysypie się sama i znowu wyrośnie.
Na pierwszy rok dobra jest też gorczyca , rośnie wysoko , zdusi chwasty , a w przyszłym roku posiejesz co zechcesz .

Be Piotrek
Posty: 33
Rejestracja: 27 sty 2015, 19:08

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: Be Piotrek » 30 maja 2016, 07:12

Zielsko raczej nie wyschnie Tylko znowu zacznie rosnąć i w początkowej fazie facelia morze sie nie przebić przez tą lake wiem co mowie jestem rolnikiem i akurat przez ostatnie 3 lata zlikwidowalem kilka hektarów lak i pastwisk na których między innymi sialem facelię przeznaczona na zbiór nasion i przy okazji polepszenie pożytku W tej sytuacji gdy już zaorane dobrze uprawić ziemię posiać facelię przykryć nasiona lekka broną i jak poschodzi to w fazie 2-3 liści wlasciwych możesz opryskac jakims srodkiem na jednoliscienne bo widać że tam sama trawa jak ja zlikwidujesz to facelia się rozkszewi i z resztą chwastów se poradzi.

erenhardt
Posty: 62
Rejestracja: 04 kwie 2016, 14:03
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: erenhardt » 30 maja 2016, 13:19

Dzięki za podpowiedzi!
Czasu na siew mało. Dobrze byłoby w pierwszej połowie czerwca coś wysiać żeby pszczoły coś z tego zdążyły nanieść.
Chciałem uniknąć pryskania, ale jak będzie trzeba to trudno.

roberto185
Posty: 66
Rejestracja: 21 wrz 2014, 12:36

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: roberto185 » 17 sie 2016, 21:00

witam tak czytam i się zastanawiam co tu posiać w przyszłym roku na jednym kawałku ok 0,4 ha posieje faceli a na drugim musiałem o czymś najlepiej wieloletnim co byście polecali myślałem też o mieszance facelia gryka i nostrzyk to byłoby w pierwszym roku facelia i gryka a w drugim nostrzyk co o tym sądzicie macie jakieś lepsze pomysły albo też myślałem o ogóreczniku lekarskim ma ktoś jakieś doświadczenia

Nobikarina
Posty: 185
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: Nobikarina » 31 maja 2018, 21:45

A słyszeliście o rośline Rożnik się nazywa,sprowadzili to z Ameryki Północnej za PRL-u na biomasę,a tam kiedyś nie było pszczół to rośliny musiały produkować bardzo dużo nektaru, żeby jakiegokolwiek owada przyciągną,ale rolnicy nie byli zainteresowani.Wydajnosc miodowa ponoć niesamowita.Nasiona sprzedaje pan Morawski z Rudy Śląskiej,jak będzie ktoś chciał to podam namiary.
Pozdrawiam
Norbert
Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek ...
Czesław Niemen

old school
Posty: 470
Rejestracja: 04 lis 2013, 16:42
Lokalizacja: 80 km od Poznania w lini prostej na zachód :)

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: old school » 01 cze 2018, 12:14

wyglada na bardzo dobra rosline pozytkowa wydajnosc duza i nektarowa i pylkowa
zeby tylko nie bylo jak z barszczem sosnowskiego :)

manio:)
Posty: 1672
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: manio:) » 01 cze 2018, 15:47

Rożnik jest wysoką , bujną rośliną wieloletnią, ale jego uprawa z nasion nie jest łatwa. Sadzonki trzeba pierwszy rok pielęgnować , w drugim roku już sobie same radzą. Roślina ( i nasiona) jest chętnie zjadana przez zwierzęta . Kwitnie późno , więc raczej dla pszczół niż dla pszczelarza :). Mam spory zagon i główną zaletą jest ,że nie muszę podlewać, nawozić , a rośnie na 3 metry i mam spokój. Nie jest inwazyjny, jeśli powstają siewki to w bezpośrednim sąsiedztwie rodziny matecznej. Sieję też oczywiście facelię , nostrzyk dwuletni i mam zagon przegorzanu. Do tego dużo jeżówek i wiele innych kwiatów ( niecierpek sam rośnie wszędzie ).

Nobikarina
Posty: 185
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: Nobikarina » 01 cze 2018, 20:56

Manio szkoda że nie mogę zobaczyć tego zagonu Rożnika,wiesz ogrodnictwo to moja pasja.Ja mam go dopiero pierwszy rok, ale siałem z werbesina trochę zagłusza chwasty.Do wysiewu jednorocznych nie mam już areału,co roku sadzę kilkaset drzew i nazbierało się tego przez lata.Tam gdzie sadzę zakładam siatkę leśną,bo sarenki zjadają.Manio a co powiesz o perełkowcu japońskim, giedliczji trójcierniowej, tulipanowcu amerykańskim,oliwniku wąskolistnym?Mam dwuletnie takie roślinki,w zeszłym roku siałem do inspektów, część poszła już w pole.Jeszcze w tym roku posiałem Ewodie, powschodziła ale jest jeszcze b.malutka.
Pozdrawiam
Norbert
Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek ...
Czesław Niemen

manio:)
Posty: 1672
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: manio:) » 01 cze 2018, 22:32

u mnie ostry klimat i mało które rośliny to znoszą , większość z wymienionych wymarza. Mam kilka giedliczi trójcierniowych , ale słabo rosną w porównaniu do akacji. Oliwniki też nie powalają tempem wzrostu. Dobrze rośnie mikołajek płaskolistny i tego mogę każdemu polecić. Poza tym sadzę też krzewy owocujące : dereń jadalny czy jagody goi, a ostatnio borówkę amerykańską, ale do niej trzeba było zrobić nawadnianie i zakwasić glebę. Borówka dość słabo rośnie bo u mnie ziemia ciężka, gliniasta , nawet mimo to że wymieniłem grunt na głębokość 1m. Kupię jutro torfu i kory , może jej się poprawi :) Morwa ładnie rośnie, kaliny różne itp.
Po cichutku się przyznam do rdestu sachalińskiego - doskonale rośnie i jesienią pszczoły na nim szaleją. Przywiozłem do sobie z Chałup, tam rośnie nawet korzeniami wprost w Zatoce Puckiej. Wszystko wytrzyma :)

Nobikarina
Posty: 185
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: Nobikarina » 02 cze 2018, 15:15

manio:) pisze:u mnie ostry klimat i mało które rośliny to znoszą , większość z wymienionych wymarza. Mam kilka giedliczi trójcierniowych , ale słabo rosną w porównaniu do akacji. Oliwniki też nie powalają tempem wzrostu. Dobrze rośnie mikołajek płaskolistny i tego mogę każdemu polecić. Poza tym sadzę też krzewy owocujące : dereń jadalny czy jagody goi, a ostatnio borówkę amerykańską, ale do niej trzeba było zrobić nawadnianie i zakwasić glebę. Borówka dość słabo rośnie bo u mnie ziemia ciężka, gliniasta , nawet mimo to że wymieniłem grunt na głębokość 1m. Kupię jutro torfu i kory , może jej się poprawi :) Morwa ładnie rośnie, kaliny różne itp.
Po cichutku się przyznam do rdestu sachalińskiego - doskonale rośnie i jesienią pszczoły na nim szaleją. Przywiozłem do sobie z Chałup, tam rośnie nawet korzeniami wprost w Zatoce Puckiej. Wszystko wytrzyma :)

Ciekawa roślina ten mikołajek,przyznam się że nieznalem.Goje mam od kilku lat, ale nie chce owocować,tylko kwiatki.Borowke uprawiam już dlugo,u mnie idzie super, ale nieraz zdarza się młody krzaczek że trzeba chodzić koło niego kilka lat zanim się obudzi.Koniecznie kwaśny torf, wystarczy wykopać dołek 50x50x50cm,podlewam codziennie, potrzebują praktycznie wodę gruntową na 40 cm.Na zachodzie widziałem plantacje w takich podmokłych lasach.No i z wiosny zakwaszanie nawozem, może być siarczan,a jest taki 1kg nawóz do borówek.Morwy też mam, dziecioki bardzo lubią,bo slotkie,ale tylko te czarne.Mialem taki czas na kasztany jadalne,udało mi się kilkanaście rozmnożyć z nasion, trochę rozdałem kumplom,pierwszy właśnie zakwitnąl.Widzialem na nim już pszczółki, jest ponoć dobrym pożytkiem i jego pyłek nie jest podtruwa jacy jak naszego kasztana.Deren jadalny mam kilkanaście lat, pięknie na żółto kwitnie już w lutym,ale nie mogę dorobić się owoców,a słyszałem że najlepszy na nalewki.Manio u mnie jest takie stare koryto rzeki,z niego to właśnie pozyskuje ziemię pod borówkę,darmowo i od lat sprawdzony materiał.Jakby kalkulowała się wysyłka to nakopie tobie tej ziemi.
Pozdrawiam
Norbert
Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek ...
Czesław Niemen

manio:)
Posty: 1672
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: manio:) » 02 cze 2018, 17:07

Bagien na Mazurach dostatek , dzięki za szczerą propozycję , ale wiesz jak to jest z czasem - mam Castoramę pod bokiem i też nie ma kiedy zajechać po kwaśny torf czy korę , a jeszcze z przyczepką i łopatą na pole ? Ziemię mam zakwaszoną i automat kropelkowy podlewa. Musze jeszcze osłonić od wiatru , bo piszą że borówka nie lubi przeciągu :) . Mikołajek już zbiera się do kwitnienia, normalnie był po lipie . Mam też inne mikołajki , fajny jest agawolistny , tyle że czasem u mnie wymarza, a najładniejszy jest alpejski . Warto mieć każdego po sporym zagonie. Jak się rozrośnie nie wymaga żadnej pomocy i uprawy. Moje rośliny są tak dobierane aby dać jakiś pożytek po lipie bo wtedy u mnie się robi pustynia. Po odebraniu miodu zakarmiam na odnowienie populacji i wtedy chętniej szukają pyłku i nektaru. Normalnie nie widzę aby oblatywały takie małe i zróżnicowane pożytki. Mam też z ar trojeści amerykańskiej i też już ma pąki kwiatowe . Przyroda się wypstryka i trzeba będzie karmić żeby dojechać do jesieni ?

Nobikarina
Posty: 185
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: Nobikarina » 02 cze 2018, 19:19

Manio jak będę zamawiał przed zimą nasiona w hurtowni,to muszę się jeszcze podszkolić w tych bylinach itp.,bo widzę że mam zaległości.U mnie najpierw było zalesianie terenu i swierki,jodełki,klony itd.,teraz pszczoly i zmiana koncepcji działki na miododajne, praktycznie wszystko z nasionek,wiesz zabawa do każdej odmiany inna stratyfikacja.Jak robiłem ogród japoński i zalewalem nasiona klona palmowolistnego wodą o temp.czterdziesci parę stopni, myślałem że już po nich,potem akacja zalewanie do termosu woda 60"C,a np.irga zalana kwasem siarkowym stężonym (przeżyła). Nie wiem jak się sprawdzi w naszym klimacie Ewodia, kwitnie po lipie i dlugo,oblatywania jest ponoć rewelacyjnie.Szczepiles może kiedyś lipy? nie mogę tego opanować,pomimo że zaszczepiłem już trochę drzew owocowych.
Pozdrawiam
Norbert.
Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek ...
Czesław Niemen

manio:)
Posty: 1672
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: manio:) » 02 cze 2018, 21:27

Lip nie szczepiłem ale mam ze 20 szczepionych i nie są szczepione przez okulizację lecz podobnie jak drzewka owocowe , tylko wyżej , nie na samym dole podkładki . Lipy stosunkowo wolno rosną i nie mam cierpliwości czekać . Do każdej lipy doprowadzony jest kroplownik i wtedy widać duże roczne przyrosty.
Bardzo mi się podoba lipa amerykańska o wielkich liściach , niestety choć ma już kilka lat jeszcze nie zakwitła. Inne szczepione kwitną od samego początku, mimo mikrych rozmiarów. Amerykańska za to szybko przyrasta. Mam w zasięgu lotu stare pruskie aleje lipowe i tylko stosownej pogody trzeba żeby dały miód. Kiedyś było to zasadą, dziś słodkim i rzadkim wyjątkiem. Taki teraz mamy klimat :)

Nobikarina
Posty: 185
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: Nobikarina » 03 cze 2018, 14:16

Klimat nam się zmienia, też pewnie i za sprawą działalności człowieka, chociaż od pewnego czasu widać pozytywne zmiany nie zawsze wynikające ze świadomości ekologicznej człowieka (rolnika).Po prostu przemawia za tym ekonomia,rośliny GMO kukurydza, zboża itd.wymagaja coraz więcej chemii,nasiona trzeba co roku kupić,a to kosztuje.A miało być odwrotnie i tak fajnie.Rozmawialem z rolnikiem z Pomorza, mówi że Brandenburgii sprzedają ziemię za 1euro/hektar,tak przelali chemią że glebę jest martwa biologicznie(brak mikroorganizmów)jak się rozwiezie obornik to nic się z nim nie dzieje tylko smród,bo nie ma go kto rozłożyć.Ta lipa amerykańska to faktycznie cudo! muszę po taką podjechać.Zauwazylem też że lipy kupione np.w szkółce, pięknie wyrośnięte, super korzeń nie rosną tak dobrze jak te pozyskane z natury.Sadzilem też wiosną katalpy i sumaka, idą lepiej od klonów i akacj pomimo suszy.Mam kilkadziesiąt metrów żywopłotu z róż takich białych wzdłuż drogi, ale pszczoly jej wogole nie oblatujacych,poza tym daje tylko pyłek i chciałbym wymienić ją na śnieguliczke, ale z nasion mi nie wschodzi,a instrukcji stratyfikacji też nigdzie nie znalazłem.Na allegro są sadzonki za parę groszy to muszę zamówić.
Pozdrawiam
Norbert
Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek ...
Czesław Niemen

manio:)
Posty: 1672
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Co zasadzić miododajnego i pyłkodajnego według waszych doświadczeń

Postautor: manio:) » 03 cze 2018, 23:17

Zmiany klimatu mogą wcale nie zależeć od człowiek, były już w historii ziemi dużo większe zmiany i to stosunkowo niedawno ( mała epoka lodowcowa ) . Aktywność słońca ma dużo większy wpływ niż durna działalność człowieka , a to tylko jeden z kluczowych elementów. Nie mamy na to wpływu i trzeba się dostosować.
Polecam przegorzan - to też wysoka i trwała bylina , doskonale radząca sobie w naszym klimacie, a oblatują ją wszystkie możliwe owady żywiące się pyłkiem i nektarem. Można patrzeć godzinami :) Siać najlepiej jesienią przed mrozami . Wschodzi wiosną wcześniej niż chwasty i dobrze sobie z nimi radzi. W drugim roku nie potrzebuje już żadnej pomocy. Siałem tak szeroko , aby między rzędy wejść z glebogryzarką . Teraz to jeden łan bez chwastów.


Wróć do „Pożytki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość