zgnilec amerykański

dizel9434
Posty: 83
Rejestracja: 09 cze 2014, 18:48

zgnilec amerykański

Postautor: dizel9434 » 17 sie 2014, 12:32

Nie daleko mojej pasieki wykryto ule zainfekowane zgnlicem. Około 25 km od mojej pasieki. Ule podobno zostały spalone. Ale czy istnieje duże ryzyko że moje ule mogą w najbliższym czasie mogą być zaatakowane przez tą chorobę ?? Jak wgl bronić się przed tym ?

ZDZISŁAW
Posty: 665
Rejestracja: 03 gru 2013, 21:52

Re: zgnilec ameryański

Postautor: ZDZISŁAW » 17 sie 2014, 22:19

Mozna próbowac ,ale gwarancji na 100% nie ma nigdy .
Zwłaszcza że zarazki zgnilca sa w prawie kazdej pasiece ,cała rzecz polega na stopniu zakażenia [czy została przekroczona wielkosc graniczna]powodująca objawy kliniczne.
Unikać--- wymiany plastrów pomiędzy pasiekami [nbiezbędne minimum] ,uzywania wspólnych "urządzeń i narzędzi" wymienić plastry w rodzinach i trzymać linie pszczół o duzej odpornosci na tę przypadlosć oraz nawyki hgieniczne pszczelarza to jedne z metod zapobiegawczych .

harnas
Posty: 66
Rejestracja: 12 sie 2014, 09:10

Re: zgnilec ameryański

Postautor: harnas » 17 sie 2014, 23:21

Moim skromnym zdaniem 25 km to dla pszczoły spora odległość i raczej możesz spać spokojnie.
Przede wszystkim zabezpiecz swoje pszczoły przed rabunkiem zwłaszcza teraz, gdy jesień na karku i o pożytek trudno. Należy zwężyć wylotki odpowiednio do siły rodziny i w razie podkarmiania robić to najlepiej na wieczór, tak aby pszczoły pobierały pokarm w nocy, a w dzień by nie było pokusy dla rabusiów, które mogą być zakażone bakteriami wywołującymi zgnilec. Ponadto bardzo ważną rzeczą jest przypilnowanie, aby pszczoły nie cierpiały głodu. Rodzina pszczela o tej porze roku musi mieć żelazne dwie ramki poszyte od góry do dołu zapasu pokarmu co najmniej. Jeśli tak nie jest należy je niezwłocznie podkarmić. Każdy organizm, który cierpi głód jest podatny na choroby.
Choroba zgnilec amerykański jest wywoływana przez bakterię Paenibacillus larvae, która posiada dwie formy egzystencji. Forma wegetatywna czyli żywa, gdy choroba występuje naocznie w ulu i forma przetrwalnikowa czyli mająca zapewnić przetrwanie tej bakterii w świecie przyrody...są to tzw spory. Spory bakterii tej są odporne na wysoką temperaturę ponad sto stopni Celsjusza i mróz. Spory tej bakterii mogą przetrwać w postaci uśpionej nawet kilkadziesiąt lat. Co ważne: spory tej bakterii występują w przyrodzie niemal wszędzie np. zanieczyszczona woda z gnojówką lub wycieki w rowach z szamb mogą być środowiskiem, gdzie ta bakteria bytuje, a przecież pszczoły potrzebują wody, by żyć i nieraz piją ją z takich brudnych źródeł.
Zatem pszczoła miodna styka się z tą bakterią i wieloma innymi przez cały czas najprawdopodobniej. Rzecz najważniejsza, że pszczoła jest na nią odporna, gdy jest zdrowa, a zdrowa pszczoła jest wtedy, gdy jest najedzona!!!!!!!!
Zgnilec amerykański występuje wówczas, gdy brak pożytku i nie daj Boże pszczelarz zabrał im cały miód i czeka na więcej i nie dał nic w zamian. Wówczas rodzina pszczela mając dużo larw do wykarmienia zaczyna oszczędzać jedzenie i pszczoły karmicielki oszczędnie karmią larwy. Gdy poziom cukru w larwie spadnie poniżej 2,5 do 3 % traci ona swoją odporność i pada ofiarą bakterii, która rozwija sobie wtedy postacie wegetatywne i larwa żywcem gnije.
Zatem moje skromne rady odnośnie tej choroby brzmią tak:
1. Bakteria ta zawsze była na tym świecie i zawsze będzie.
2. Pszczoły należy przeglądać również pod kątem ''czy ma rodzina co jeść'' i podkarmić, gdy głód.
3. Chronić przed rabunkiem swoje pszczoły tzn. wąskie wylotki zwłaszcza jesienią.
4. Bezwzględnie nie wymieniać sprzętu z innymi pasiekami.
5. Często dezynfekować narzędzia pasieczne a rzeczy zbędne lub uszkodzone palić, a broń Boże nie trzymać gdzieś w szopie.

Mam nadzieję, że trochę pomogłem rozwiać obawy.
Harnaś

Boleslav
Posty: 579
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: zgnilec ameryański

Postautor: Boleslav » 12 lis 2014, 20:31

Mlody czeski naukowiec wynalazl zestaw tesowy dla indykacji zgnilca jeszcze przed objawami klinicznymi. Dostepne ma byč pod koniec przyszlego roku dla každego pszczelarza. Jeden test ma byč v cenie do 8 zl. Zobaczymy jak bydzie.

polbart
Posty: 1007
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: zgnilec ameryański

Postautor: polbart » 14 lis 2014, 02:50

Trzeba mieć takie pszczoły aby nie trzeba ich testować.
Czechom to nie grozi bo wielu pszczelarzy wprowadza Buckfasta co powoduje rok po roku zmieszańcowanie genów skutkiem czego pszczoły będą odporne na zgnilec.
Podobnie jak na Ukrainie i w Rosji.
Na dodatek wzdłuż Polskiej granicy z Czechami jest wiele pasiek z pszczołą Buckfast.
Wiem gdzie wsyłam matki pszzcele.
Mowy o czeskiej kraince już nie ma albo za chwilę nie będzie.
Proszę sobie porównac skalę pracy jedynego prawdziwego hodowcy w Czechach, Kvetoslava Ćermaka z pracą do kupy razem wziętych hodowców z http://perso.fundp.ac.be/~jvandyck/homage/elver/
Na zaprezentowanej przeze mnie stronie tak naprawdę jest kilkunastu hodowców.
Reszta to równiż hodowcy. Lokalni, którzy przystosowują pszczoły do własnego terenu poprzez następne pokolenia. Tak by powinno.
Ćermakovi skończył sie już dawno materiał z Czerwonego Boru i Vigor nigdy nie będzie już taki jaki był w pewnym momencie. Żadne dolewki kundla karpatki różnej maści nie pomogą. Krzyżowanie wsobne uwstecznia Jego hodowlę. Dupa i już. Hodowla nie na te czasy. Za mała pula genowa.

Test na zgnilec wymyślony za późno. Pszczoła w Czechach się zmienia na kolorową z ciemnym odcieniem. Pewnych procesów nie zatrzymamy u pszczół, tak jak nie zatrzymamy migracji ludności.
Kto chce niech kupuje i testuje.

Pozdrawiam,
polbart

Boleslav
Posty: 579
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: zgnilec ameryański

Postautor: Boleslav » 16 lis 2014, 18:41

17.11. to rocznica rewolucji z 1989. Jak zaprezentuje w Czechach to, že buckfast odporny na zgnilca,to bedzie wieksza rewolucja!!!!! Oby pan Leszek mial racje. ! Inaczej karetka przyjedzie po mnie i zamkna mie na glowe. Tutaj mamy przeszlo 200 ognisk zgnilca am. Bolek

Boleslav
Posty: 579
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: zgnilec ameryański

Postautor: Boleslav » 16 lis 2014, 22:05

Jaszcze dodam,že u nas jest sprzedanych 40000 matek pszczel. krainki. Jest to tylko 8% wszystkich matek rocznie mienionych. Pomine skutecznie prawdziwe potrzeby. Co myšlicie panowie, czy wystarczy buckfast zmienič pszczole w Czechach w takiej ilošci, žeby byla odporna na zgnilca? W co nie wierze. Hodowcom krainki nie powiodlo sie w przeciagu 40 lat osiagnoč pokrycie w caloši calego kraju. A to sa na to przeznaczone olbrzymie pieniadze. Problem zgnilca unas jest to, že mamy 10uli na km2, i dužo tradycionalistów majacych pszczoly na czarnym suszu. A može pan Leszek ma jakieš naukowe dokumenty co do odpornošci buckfasta na zgnilca? Informacji róžnych z Rosji mamy takže dosyč. Na przyklad koziol daje mleko, kura znosi 2 jaja dziennie itp.

HATT

Re: zgnilec ameryański

Postautor: HATT » 17 lis 2014, 00:41

Boleslav pisze:17.11. to rocznica rewolucji z 1989. Jak zaprezentuje w Czechach to, že buckfast odporny na zgnilca,to bedzie wieksza rewolucja!!!!! Oby pan Leszek mial racje. ! Inaczej karetka przyjedzie po mnie i zamkna mie na glowe. Tutaj mamy przeszlo 200 ognisk zgnilca am. Bolek



Prędzej ta karetka po Ciebie przyjedzie . Pisać coś trzeba aby buckfasty się sprzedawały.
W Czechach była krainka dominującą rasą jest i będzie, tak samo jak w Polsce żaden buckfast jej nie wyprze .

Awatar użytkownika
Robi_Robson
Posty: 486
Rejestracja: 21 gru 2013, 15:37
Lokalizacja: Nowa Wieś Reszelska / Warmia
Kontaktowanie:

Re: zgnilec ameryański

Postautor: Robi_Robson » 17 lis 2014, 20:15

polbart pisze:Trzeba mieć takie pszczoły aby nie trzeba ich testować.
Czechom to nie grozi bo wielu pszczelarzy wprowadza Buckfasta co powoduje rok po roku zmieszańcowanie genów skutkiem czego pszczoły będą odporne na zgnilec.
Podobnie jak na Ukrainie i w Rosji.

Leszku wiesz , że darzę Cię ogromnym szacunkiem , ale tu się z Tobą nie zgadzam !
Osobiście słyszałem od Ukraińców z Kijowa, że maja duże problemy ze zgnilcem .
Mówiła też o tym Irina Maslij - Naukowiec ze specjalizacją w dziedzinie nauk weterynaryjnych z Ukrainy podczas IV Konferencji w Pszczelej Woli.
Wyniki badań na Ukrainie wskazywały , że w latach 2006-2007 w ok 75% przebadanych pasiek stwierdzono obecność Paenibacillus Larvae .
W kolejnych latach procent ten spadł , ale cały czas jest znaczny .
Największe ogniska Zgnilca Amerykańskiego znajdują się w rejonach opanowanych aktualnie przez separatystów rosyjskich , oraz w rejonie Kijowa i Charkowa.
Więcej informacji pewnie znalazłaby Oksana , bo ja z jęz. ukraińskim mimo podobieństwa do rosyjskiego , to raczej kiepsko kumam ;)

Poza tym , mimo , że sporo buckfastów i innych pszczół ( w tym Twoich) w ostatnim czasie na Ukrainę sprowadzono , to jednak wciąż dominuje tam Karpatka .
I chyba nie szybko się to zmieni .

Boleslav
Posty: 579
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: zgnilec amerykański

Postautor: Boleslav » 19 lis 2014, 21:36

Tu nie chodzi o Rosje,Ukraine czy Czechy. Tu chodzi o rzekoma odpornošč bf na zgnilca! Ješli možna obserwowač teraz na jesieň wieksza reiwazje warroazy u bf, to jak by to bylo ze zgnilcem? Ciesze sie, kiedy pan Leszek wyjašni swój poglad.

barto
Posty: 2
Rejestracja: 11 sie 2014, 11:34

Re: zgnilec amerykański

Postautor: barto » 27 lis 2014, 12:32

Tu masz odpowiedź : " Pisać coś trzeba aby buckfasty się sprzedawały."

polbart
Posty: 1007
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: zgnilec amerykański

Postautor: polbart » 30 lis 2014, 20:01

W przeciwieństwie do naszych, pszczelarze ukraińscy mają bardzo dobry dostęp do wielu leków zarówno rodzimych jak i rosyjskich.
Wiadomosci ze wschodniej Ukrainy posiadam z pierwszej ręki.
Cóż mogę napisać? - Stosują leki i już.
Dziś rozmawiałem z Kolegą z zachodniej Ukrainy.
Pasieki lecą u niektórych w oczach.
Główna przyczyną jest ciągłe stosowanie tych samych leków na takim samym poziomie substancji czynnej.
Jeśli chodzi o mnie, to jedynie kiślicę widziałem w pięciu rodzinach pszczelich kiedy miałem około 15 lat.
Leki i przesiedlenie rodzin wystarczyły.

Teraz ogólnie.
Każde nawet najbardziej odporne na choroby czerwiu pszczoły, niefrasobliwy pszczelarz może niekiedy doprowadzić do wizyty lekarza weterynari z lutlampą pod pachą.

Zarówno rodziny silne jak i młode w niedużej sile nie mogą być nigdy głodne a te drugie wymagają specjalnej troski czyli ciepełka.

Nie ma tak, że pszczelarz wywozi albo i nie, pszczoły na pożytek i czeka z założonymi rękami na to co mu niebiosa kapną. Jeśli kapną miodu - pięknie. Jeśli kapną za dużo deszczu to ramki grzechoczą.
Głodne pszczoły są bardziej podatne na choroby.
Cukier tani - takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.

Buckfasty są miodnymi pszczołami. W razie braku pożytku mogą również rabować.
Kilkadziesiąt lat selekcji mieszańców na odporność na choroby zrobiło swoje.

Pozdrawiam,
polbart

swodek
Posty: 20
Rejestracja: 18 lis 2014, 18:53

Re: zgnilec amerykański

Postautor: swodek » 27 gru 2014, 21:16

Witam mam pytanie na co zwrucić szczególną uwage aby nie dopuścić do rozwinęcia się zgnilca ? piszesz że nie powinno brakować pokarmu , jak to ocenić czy względem
ilości czerwiu, jedna komurka na dwie larwy? czy istotna jest ilość pierzgi?dziękuje

harpagan
Posty: 2
Rejestracja: 03 kwie 2014, 15:01
Lokalizacja: Głuchołazy

Re: zgnilec amerykański

Postautor: harpagan » 30 gru 2014, 22:19

swodek pisze:Witam mam pytanie na co zwrucić szczególną uwage aby nie dopuścić do rozwinęcia się zgnilca ? piszesz że nie powinno brakować pokarmu , jak to ocenić czy względem
ilości czerwiu, jedna komurka na dwie larwy? czy istotna jest ilość pierzgi?dziękuje

dbać o ilość pokarmu w rodzinie (co najmniej tzw. "żelazny zapas", nie ma złotego środka, z uwagi na fakt, iż jest to zależne od pory roku, wielkości i kierunku rozwoju rodziny), monitorować sytuację chorobową pasiek ościennych, bez potrzeby ograniczyć do minimum migrację używanego sprzętu pszczelarskiego a już na pewno zakup używanych uli lub rodzin pszczelich z nieznanego źródła, jeśli wędrujesz z pszczołami zasięgnij w rejonie w którym się udajesz informacji o ogniskach chorobowych (info otrzymasz np. u Powiatowego Inspektora Weterynarii, PZP, lokalnych kołach pszczelarskich). Dbaj o higienę w pasiece i módl się aby zgnilec amerykański Ciebie ominął.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 769
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: zgnilec amerykański

Postautor: Harnaś Beskidzki » 30 gru 2014, 22:35

Witam
Wy mi chopy po nocy spać nie dacie.
Kolego...jeśli mogę tak do Ciebie mówić to Bogu zaufaj i ....przede wszystkim sobie...po to dał Ci Bóg rozum.
Wierzysz w bajki jaki to Buckfast odporny na choroby i zgnilca. To ja ci powiem. Pszczoła środkowoeuropejska, którą mam nigdy nie miała zgnilca i warrozy, która zabijała rodzinę na jesieni. To wie każdy stary pszczelarz tzw. leśny dziadek, z którego tzw, nowocześni pszczelarze się śmieją. Radzę Ci kup sobie kilka matek środkowoeuropejskich i to najbardziej agresywnych jakie są i trzymaj je w pasiece. Te geny będą się mieszać z Twoimi pszczołami ''cudownymi'' i w ten sposób unikniesz zgnilca i wielu innych chorób. Nie wierz w bajki o cudownej pszczole.Mam Buckfasty i powiem Ci że te skrzyżowane z naszą złośliwą pszczołą mają zgnilca i warrozę gdzieś. Ludzie...na Boga ...proszę Was nie starajcie się wynajdować czegoś, co natura i Bóg dawno nam dały. I zapamiętaj sobie jedną rzecz: agresywna pszczoła to pszczoła zdrowa!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam
Harnaś

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 769
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: zgnilec amerykański

Postautor: Harnaś Beskidzki » 30 gru 2014, 23:07

I jesce słowo...
Widziałeś kiedyś wilka w lesie co Ci się doł pogłaskać. Jeśli dał Ci się pogłaskać to znaczy ....że był chory !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Taki wilk Buckfast !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Harnaś

HATT

Re: zgnilec amerykański

Postautor: HATT » 30 gru 2014, 23:12

Masz racje harnaś te buckfasty to się nie nadają .Od przyszłego roku już tylko pracuje z pszczołami w kapeluszu i z podkurzaczem rozpalonym aby ostudzić zapędy .Oczywiście dalej bez rękawiczek ,ale mają jeba. po palcach to wtedy wiem ,że mam dobre, miodne i zdrowe pszczoły.

ZDZISŁAW
Posty: 665
Rejestracja: 03 gru 2013, 21:52

Re: zgnilec amerykański

Postautor: ZDZISŁAW » 30 gru 2014, 23:29

Jakby to była cała prawda ,to o zgnilcu jako o czynniku pustoszacym pasieki nie pisałby juz ks. Kluk czy starożytni ,Koledzy nie przeginajcie prawda jest bardziej złożona .

betula
Posty: 342
Rejestracja: 06 lis 2013, 23:28

Re: zgnilec amerykański

Postautor: betula » 30 gru 2014, 23:38

Coś musi być z tymi agresywnymi pszczółkami, bo są rzeczywiście silniejsze i bardzo silne idą do zimowli, chodź są tak samo przygotowywane jak inne. No i żadne "szlachetnie urodzone" nie są tak miodne jak te "niegrzeczne"

Mam kilka takich ostrych pszczół i mam zamiar wymienić matki ALE może zaskoczą mnie one wiosną swoją siłą po zimowli i wtedy zdecyduje się je zostawić.

Awatar użytkownika
BartekS
Posty: 18
Rejestracja: 07 sty 2014, 09:35
Lokalizacja: Mińsk Maz.

Re: zgnilec amerykański

Postautor: BartekS » 31 gru 2014, 18:33

Harnaś Beskidzki pisze: zapamiętaj sobie jedną rzecz: agresywna pszczoła to pszczoła zdrowa!!!!!!!!!!!!!

Dzięki takim "zdrowym" pszczołom w 2002r. zlikwidowałem całą pasiekę (ok. 30 pni). Byłem nastolatkiem, pasieka przy domu i na ówczesne moje wyobrażenia o pszczelarstwie taka "zdrowość" to było za dużo.

Jednak cały czas gdzieś z tyłu głowy pszczoły mi siedziały. Od 2013 mam 6 rodzinek 3 bf i 3 krainka. Nie nastawiam się na miód - robię to dla przyjemności. Wszystkie rodziny wyglądają zdrowo, tyle że od bf jest miód. Łagodność na poziomie bardzo dobrym.

Moim problemem może być jednak nie zgnilec a pewien "rolnik", który opryskiem na rzepaku wykończył w 2013 pobliską pasiekę.

Przepraszam za offtopic, ale moim zdaniem pszczoła powinna być: łagodna, miodna i odporna na choroby. Opowieści, o agresywnych, ale zdrowych i miodnych pszczołach mnie nie interesują. Nie każdy ma pasiekę na odludziu gdzie może jedynie sam ponosić konsekwencje agresywności pszczół.

Do Harnasia Beskidzkiego jeszcze powiem, że Bóg przestawił wizję koegzystencji człowieka i świata: "Czyńcie sobie ziemię poddaną" a nie "jakiego mnie Panie Boże stworzyłeś takiego mnie masz".

Nikogo na bf nie namawiam aczkolwiek ja jestem zadowolony i od Polbarta jeszcze niejedną matkę kupię a sugestie że zachwala bo sprzedaje wydają mi się nie na miejscu. Nie chcesz, nie kupuj.


Wróć do „Choroby i szkodniki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość