mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

bonluk
Posty: 286
Rejestracja: 10 lis 2013, 13:57
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Kontaktowanie:

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: bonluk » 21 paź 2014, 17:42

Creaz pisze:Ciekawe spostrzeżenie, ale wg mnie nieprawdziwe. Nie wyobrażam sobie sytuacji nie leczenia pszczół na warrozę. Przez kilka lat, robiąc odkłady, jestem w stanie pasiekę utrzymać, ale niestety w dłuższej odległości czasowej pszczół bym nie miał. Silna rodzina mająca nawet "zwiększoną higieniczność" w ciągu kilku lat stanie się rodziną słabą, którą dopadną patogeny i choroby. Same pszczoły nie potrafią się przed tym obronić.


Kolego Creaz masz dużo racji i sytuacja gdzie nie leczy się rodzin w ogóle i one sobie funkcjonują bez problemu chyba nie ma u nas w kraju przy takim napszczeleniu miejsca. Kwestia pewnych ograniczeń w leczeniu. Co do rodzin występujących naturalnie to już całkiem mógłby być dramat. Przy takim roku jak ten początkiem sierpnia osypały by się z głodu.
Czy pszczoły potrafią się same obronić w naszych warunkach? Nie znam do końca odpowiedzi na to pytanie ale na pewno nie mogę powiedzieć że jest to niemożliwe i nieprawdziwe.
Jest spora grupa ludzi, pszczelarzy którzy cały czas próbują odpowiedzieć na to pytanie przekładając to na swoje pszczoły. Potrzeba jak zwykle czasu...

Awatar użytkownika
Creaz
Posty: 334
Rejestracja: 03 lis 2013, 22:47
Lokalizacja: południowa wielkopolska
Kontaktowanie:

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: Creaz » 21 paź 2014, 21:44

marcinbzyk pisze:Kolego powiedz ile w naturalnym środowisku mogła wytrzymać rodzina pszczela max3sezony tylko tamte się roily i w naturalny sposób przedłużaly istnienie swojej macierzystej koloni


Ale nie zapominaj, że warrozę sprowadziliśmy sami dla naszych pszczół, i od kilkudziesięciu lat dziesiątkuje nam pasieki (szczególnie ostatnie lata to już coraz większy problem). Ja tych czasów nie pamiętam, ale przed warrozą pszczelarzenie było dużo łatwiejsze - inna sprawa, że i pożytków pszczelich było dużo więcej.

Nacek
Posty: 263
Rejestracja: 03 lut 2014, 22:00
Lokalizacja: Ziemia Sieradzka

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: Nacek » 21 paź 2014, 22:24

Creaz pisze:ale przed warrozą pszczelarzenie było dużo łatwiejsze - inna sprawa, że i pożytków pszczelich było dużo więcej.

Na to że teraz pszczelarzenie jest trudniejsze ma wpływ przede wszystkim tak zwana chemizacja rolnictwa, wszyscy widzimy kiedy zatruta jest cała pasieka ale nikt nie wie tak naprawdę ile pszczół nie wraca z pola z powodu zatruć (podtruć), a później dziwimy się że rodziny słabną że pszczoły słabe itp. Poza tym organizm który jest podtruty jest bardziej podatny na infekcje.
Stosowanie herbicydów chyba w największym stopniu ograniczyło pożytki, w zasadzie prawie całkowicie z pól zniknęły chwasty które stanowiły kiedyś poważny pożytek.
A przynajmniej tak jest w mojej okolicy.
Naprawę świata najlepiej rozpocząć od siebie.

TadeuszB
Posty: 513
Rejestracja: 13 paź 2014, 21:30

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: TadeuszB » 21 paź 2014, 22:58

W Australii w latach 50. XX w. wykorzystano myksomatozę do zwalczania plagi królików.
i w zeszłym roku myksomatoza zdziesiątkowała stada królików
Do populacji królików w Europie choroba została wprowadzona sztucznie. Dr P.F. Armand Delille zakaził 14 czerwca 1952 roku dwa dzikie króliki. Miał on na celu zniszczenie dzikich królików na terenie swojej posiadłości. Od tego momentu choroba bardzo szybko rozprzestrzeniła się po Europie. W Polsce pierwsze przypadki stwierdzono na jesieni 1955 roku. Obecnie choroba występuje na trzech kontynentach: W Europie, Południowej Ameryce, Australii i Nowej Zelandii.
Pierwotnie myksomatoza została przeniesiona z Brazylii (gdzie po raz pierwszy została odkryta w latach trzydziestych) do Australii w latach piećdziesiątych w celu kontrolowania nadmiernie rozrośniętej populacji królików, które, przywiezione z Europy i z braku naturalnych wrogów, nadmiernie się rozmnożyły w Australii, zagrażając pastwiskom wykorzystywanym do wypasu owiec. W Brazylii tamtejsze króliki (sylvilagus) są tylko w niewielkim stopniu nękane tą chorobą, jednak w Australii choroba przyniosła obfite żniwo, redukując populację tamtejszych królików.
To oczywiście nie o pszczołach i bardzo chaotyczne ale to taka ciekawostka żeby potwierdzić nie mój tekst że ludzie sami sobie zgotowali ten los i mój tekst że cywilizacja zmierza do samozagłady .

ZDZISŁAW
Posty: 665
Rejestracja: 03 gru 2013, 21:52

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: ZDZISŁAW » 22 paź 2014, 11:41

Też obok tematu---- ale całkowite wytrucie to smutny i przykry fakt lecz mamy większość "układanki"
stokroć groźniejsze bo trudne do zdiagnozowania są długotrwałe podtrucia ,zwłaszcza te pyłkiem a następnie pierzgą które powodują następstwa długotrwałe i skutkujące z czasem calowitą zagładą rodziny .
Wtedy znalezienie "winnego" jest utrudnione lub niemożliwe i trzeba polegać na własnym instynkcie .Jak do tego dodamy waroze i związane z nią patogeny to :

pozostają puste ule lub kilkaset pszczół i matka .

polbart
Posty: 1007
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: polbart » 25 paź 2014, 00:31

Gdzie ta racja leży?
Po stronie Pana Sławomira Trzybińskiego, po stronie Resistance Bees, czy jeszcze gdzie indziej?
Ja już na skutek moich szczątkowych doświadzeń, myślę, że leży u każdego pszczelarza w pasiece.

Pozdrawiam,
polbart

goldi
Posty: 11
Rejestracja: 04 lut 2014, 20:03
Lokalizacja: Podlaskie

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: goldi » 05 lis 2014, 23:29

polbart pisze:Krainkę zalejesz, jeszcze Ci wtym pomoże.
Mieszańca też, ale jak będzie ciepły wrzesień i październik to szczegółnie tegorozne młode matki rozpoczną czerwienie bo pyłku dla nich nie brakuje.
Po co tak wcześnie karmić na zimę skoro juz Lubieniecki pisał 100 lat temu, że w drugiej połowie września a dolewkę zrobić w październiku.
Teraz mamy warrozę, z którą trzeba na różne sposoby walczyć a królowe niech czerwią ile się im podoba i jak długo im się podoba.
Rzecz jasna, że kraińskopodobne pszczoły kończą czerwienie trochę wcześniej ale to w efekie końcowym na wiosnę to się mniej wiecej wyrównuje.
Ja bym nie kombinował, jedynie reagował.

Pozdrawiam,
polbart


Proponuje przejzec takze artykuly z pism pszczelarskich z tamtych lat, juz wtedy prowadzone byly badania nad zaleznoscia wielkoscia komorki pszczelej, do dlugosci jezyczka pszczoly z niej powstalej. Mysle, ze po zastosowaniu mniejszej komorki mozna ograniczyc wystepowanie "v" w rodzinie pszczelej, jednoczesnie zmniejszajac ilosc zebranego przez nia nektaru.

Pozdrawiam,
przepraszam za brak polskich czcionek,
goldi

Franciszek
Posty: 239
Rejestracja: 01 gru 2013, 21:42

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: Franciszek » 06 lis 2014, 06:55

Badania może i były prowadzone, ale w tzw. 'międzyczasie' dokonywały się różne zrywy w tym, co jednak ma być lepsze dla pszczelarza, i tak po drodze doszło do rewelacji z większą komórką i większymi pszczołami. Teraz mała komórka ...
Teraz też badania są prowadzone - tyle, że przez samych pszczelarzy, a niewiele słyszy się o prawdziwych badaniach naukowych, stąd te różne 'diagnozy i teorie', a przy tym sprzeczki, co dobre i słuszne, bo każdy chciałby to robić jak najlepiej, a i innym jeszcze pomóc.
Krótko mówiąc: w większości jesteśmy zdani na siebie samych i jeszcze długo tak będzie.
Dlatego jestem zdania, że te wszystkie osiągnięcia odważniejszych i bardziej doświadczonych pszczelarzy, są dla nas tutaj bardzo ważne. Trzeba próbować, aby i nas warroza nie zjadła. Nie ma czego się bać, a testować, próbować na paru ulach z pasieki, jak się boimy na wszystkich - i obserwować, pisać o swoich spostrzeżeniach, nie być obojętnym na zadawane tu pytania przez tych, którzy zaczynają mieć z tym większe kłopoty, czy po prostu chcą czegoś się dowiedzieć. Jeśli krytykować, to konstruktywnie - pisać "jak", a nie tylko, że "to źle". W taki sposób pomożemy sobie.
"Niedoświadczony daje wiarę każdemu słowu”
„Głupio robi ten, kto nie czytuje gazet, ale jeszcze głupiej ten, kto wierzy we wszystko, co w nich wyczyta” (August von Schlözer, niemiecki historyk i publicysta, 1735-1809)

Wpisz do wujka Google: płociczno.com

goldi
Posty: 11
Rejestracja: 04 lut 2014, 20:03
Lokalizacja: Podlaskie

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: goldi » 13 lis 2014, 19:34

Franciszek pisze:Badania może i były prowadzone, ale w tzw. 'międzyczasie' dokonywały się różne zrywy w tym, co jednak ma być lepsze dla pszczelarza, i tak po drodze doszło do rewelacji z większą komórką i większymi pszczołami. Teraz mała komórka ...



To, co napisalem w poprzednim poscie nie bylo w zamierzeniu jedynie sluszna krytyka malej komorki. Chcialem tylko zasygnalizowac problem oplacalnosci walki z warroza poprzez jej zastosowanie.
Obrazowo ciekawie przedstawila to Ostrowska w Gospodarce pasiecznej. Opierajac sie na wynikach badan Jordana dotyczacych pojemnosci wola pszczoly wyleglych z komorek naturalnych jasnego plastra i plastra wielokrotnie przeczerwionego, a co za tym idzie komorek mniejszych, obliczyla mozliwa roznice ilosci zebranego nektaru przez pszczoly zbieraczki w trakcie trwania dziesieciodniowego pozytku. Wedlug tych obliczen pszczoly z minejszej komorki przyniosa o 35 litrow nektaru mniej, co oszacowala jako rownowartosc 10 -12 kg miodu. Zaznaczyla takze fakt, ze zmniejszona wielkosc ich ciala i krotszy jezyczek takze moze odbijac sie na ich roboczej wydajnosci.
Ocene oplacalnosci stosowania tej metody walki z warroza pozostawiam wszystkim do przemyslenia ...

Przepraszam za brak poskich czcionek,

pozdrawiam,

goldi

MARBERT
Posty: 1129
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: MARBERT » 13 lis 2014, 20:55

goldi pisze:
Franciszek pisze:Badania może i były prowadzone, ale w tzw. 'międzyczasie' dokonywały się różne zrywy w tym, co jednak ma być lepsze dla pszczelarza, i tak po drodze doszło do rewelacji z większą komórką i większymi pszczołami. Teraz mała komórka ...



To, co napisalem w poprzednim poscie nie bylo w zamierzeniu jedynie sluszna krytyka malej komorki. Chcialem tylko zasygnalizowac problem oplacalnosci walki z warroza poprzez jej zastosowanie.
Obrazowo ciekawie przedstawila to Ostrowska w Gospodarce pasiecznej. Opierajac sie na wynikach badan Jordana dotyczacych pojemnosci wola pszczoly wyleglych z komorek naturalnych jasnego plastra i plastra wielokrotnie przeczerwionego, a co za tym idzie komorek mniejszych, obliczyla mozliwa roznice ilosci zebranego nektaru przez pszczoly zbieraczki w trakcie trwania dziesieciodniowego pozytku. Wedlug tych obliczen pszczoly z minejszej komorki przyniosa o 35 litrow nektaru mniej, co oszacowala jako rownowartosc 10 -12 kg miodu. Zaznaczyla takze fakt, ze zmniejszona wielkosc ich ciala i krotszy jezyczek takze moze odbijac sie na ich roboczej wydajnosci.
Ocene oplacalnosci stosowania tej metody walki z warroza pozostawiam wszystkim do przemyslenia ...

Przepraszam za brak poskich czcionek,

pozdrawiam,

goldi





goldi
z całym szacunkiem
poczytaj coś z tej epoki, np badania dr.Olszewskiego na temat małej komórki


a tak na marginesie średnia ilość pozyskiwanego miodu na podkarpaciu to około 14 kg czyli powinno mi pozostać 4 do 2 kg, ale jazda...... nawet w tym marnym roku było więcej więc.......

POZDRAWIAM MARBERT

goldi
Posty: 11
Rejestracja: 04 lut 2014, 20:03
Lokalizacja: Podlaskie

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: goldi » 13 lis 2014, 21:23

MARBERT pisze:
goldi pisze:z całym szacunkiem
poczytaj coś z tej epoki, np badania dr.Olszewskiego na temat małej komórki


a tak na marginesie średnia ilość pozyskiwanego miodu na podkarpaciu to około 14 kg czyli powinno mi pozostać 4 do 2 kg, ale jazda...... nawet w tym marnym roku było więcej więc.......

POZDRAWIAM MARBERT


MARBET
z calym szacunkiem, obiecuje poczytam, a tak na marginesie wyliczenia te byly nie moje lecz Ostrowskiej, jesli jednak uwazasz ze pszczoly produkuja tyle miodu ile uzyskuje pszczelarz, to zycze dalszego dobrego samopoczucia...
pozdrawiam,
goldi

polbart
Posty: 1007
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: polbart » 14 lis 2014, 00:30

Do tej pory odnosnie pszczelarstwa naturalnego mam odczucia na poziomie gry wstępnej.
Przeszkadza mi hodowla matek pszczelich ale poszedłem w tym kierunku i zrobiłem wszystko, aby w następnych latach mieć pod swoim bokiem najlepsze od najlepszych od jakich mi się udało wydrzeć materiał pszczoły i krzyżować je nadal w sposób naturalny dla siebie i pszczelarzy.
Moi dostarczyciele materiału genetycznego wykonali długoletnią mrówczą pracę.
Ja, dla Was i dla siebie przekażę to co najlepsze między innymi z tych pszczół
https://www.youtube.com/watch?v=1Gd_mje ... PPeZNzx7ig
To tylko jedna z pasiek. Jest wiele innych linii w kilku innych pasiekach.
Jeździmy, patrzymy, moniturujemy osypy warrozy, spoglądamy na vigor pszczół nawet w tym listopadzie, patrzymy na ich zachowanie, bo przecież jak w listopadzie są łagodne to w lecie będa jeszcze bardziej.
Obserwujemy ułożenie pokarmu, tendencje do przedłużonego czerwienia, itd itp
Prowadzenie pasieki hodowlanej jest zupełnie czymś innym aniżeli miodowej pasieki.
Pozwala na dużo wieksze spektrum obserwacji. Na ile pozwala czas.
Jak widzicie, w sezonie nie było czasu aby nakręcić jakikolwiek filmik. Teraz to już po rybach. Ale zawsze, nakręcam ponownie coś abyście mogli oglądając moje wypociny popatrzeć co robicie lepiej.
To co pokazuję, to przede wszystkim o dbałość o moje i Wasze pszczoły. Nie jest jeszcze za późno. Każdą warrozę, którą zlikwidujeie jeszcze teraz to Wasz sukces. Paski tekturki nasączone Tactiiem z olejem w stosunku 1:1 wrzucone pomiedzy korpusy albo na górę ramek, przyniosą Wam przyjemność w pracy z pszczołami wiosną i w całym następnym roku.
Takie czasy.
Co ja tam robię w mojej doświadczalnej pasiece na komórce 4,9 mm to może za parę lat pokażę.
Na razie to wiem jedno. Nie można takiej pasieki wywozić do burdelu, który nazywamy pożytkiem wrzosowym na poligonach. Dlaczego - odpowiedzcie sobie sami.
Jesli Ktoś złapał bakcyla naturalnego to niech powolutku próbuje i patrzy.

Pozdrawiam,
polbart

Awatar użytkownika
beerciak
Posty: 83
Rejestracja: 16 lis 2017, 23:59

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: beerciak » 15 maja 2018, 23:05

HATT pisze:HATT
Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)
Postautor: HATT » 20 paź 2014, 00:39

Komórki trutowe apis cerany to 7,08 ,a komórki miodnej 6,8?? Na logikę aby pszczoła miodna mogła się bronić przed warrozą musi zacząć wypacać większe komórki trutowe powyżej 7,2 . Niektóre rodziny już to próbują robić.


https://www.youtube.com/watch?v=9PxjVsqDBvs Nie podpuszczaj wiecej na forum :)

MARBERT
Posty: 1129
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: MARBERT » 17 maja 2018, 17:10

Nie cytuj: idiotów i czarnoksiężników od rapicydów i innych pomysłów.

Pod małą komórkę chce się podpiąć kto bądz. Praktykuję od kilku lat i to nie to co ten Pan opowiada.

Awatar użytkownika
beerciak
Posty: 83
Rejestracja: 16 lis 2017, 23:59

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: beerciak » 19 maja 2018, 23:00

Przestań bredzić juz o małej komórce i o bukfastach pojecia o pszczolach nie masz.

Awatar użytkownika
beerciak
Posty: 83
Rejestracja: 16 lis 2017, 23:59

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: beerciak » 19 maja 2018, 23:49

Mała podpowiedź to nie chodzi o małą czy dużą komórkę. Sabardowi to sie na razie wydaje bo zamknał warrozę w korpusie "gniazdowym" i pospadała z głodu przez wieksze uliczki , pszczoły wymietły wiekszość z dennic ,a i z garbami odfrunęły w pole ,ale do czasu:)

MARBERT
Posty: 1129
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: MARBERT » 20 maja 2018, 15:02

Czasami bywa że ktoś zidiocieje w jakiejś wypowiedzi.

Twoje to sam idiotyzm.

Awatar użytkownika
beerciak
Posty: 83
Rejestracja: 16 lis 2017, 23:59

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: beerciak » 20 maja 2018, 21:14

MARBERT pisze:Napisano wczoraj, 17:20

Wyceniam swój miód bez amitrazy i i innych pozostałości na 45 zł za 0,9 litra. Dla znajomych 40 zł. Miód bez rzepaku . Z lasu i łąk z bieszczad.



Powodzenia, no ale te 200 słoików w sezonie moze pocisniesz :)

MARBERT
Posty: 1129
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: mała komórka vs varoza (Trzybiński vs mała komórka)

Postautor: MARBERT » 24 maja 2018, 17:01

Zapraszam do mnie. Zobaczysz!


Wróć do „Choroby i szkodniki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nobikarina i 5 gości