warroza

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 517
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: warroza

Postautor: endriu11111111 » 09 wrz 2017, 19:44

piotrus82r pisze:Jak warroa wykończyła Ci rodziny to nie obstawiał bym tego że z rabunków a raczej własna wyhodowana na własnej piersi.


Nie ma się co oszukiwać. Pewnie kurwa jego mać tak było. Powiem jestem w 110 procentach zaskoczony, i jakby mi powiedział ktoś na poczatku tego sezonu, że mi waroza da w dupę to bym mu powiedział: puknij się Pan w głowę. A jednak mnie zaskoczyła. Wyjątkowo skurwiałe i podstępne ustroistwo. Jakże ciężko idzie walka z tym chujostwem.
Ostatnio zmieniony 09 wrz 2017, 20:23 przez endriu11111111, łącznie zmieniany 2 razy.

pleszek
Posty: 1088
Rejestracja: 20 lis 2013, 20:52
Lokalizacja: Dolny Slask

Re: warroza

Postautor: pleszek » 09 wrz 2017, 19:50

U mnie nie wiem co sie stalo ale w tym roku tej cholery jest duuuuuuuzo mniej tak ze by chyba starczyl jeden zabieg ale i tak juz dostaly na poczatku sierpnia .

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 517
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: warroza

Postautor: endriu11111111 » 09 wrz 2017, 20:15

pleszek pisze:U mnie nie wiem co sie stalo ale w tym roku tej cholery jest duuuuuuuzo mniej tak ze by chyba starczyl jeden zabieg ale i tak juz dostaly na poczatku sierpnia .

U mnie najmniejsze straty są w rodzinach z dennicami osiatkowanymi. Jeszcze nigdy nie straciłem rodziny 2 sierpnia. To jest mój smutny rekord. Jak oglądam filimiki PKO w których mówi, że nie wałczył z warrozą cały sezon dopiero po 7 sierpnia, a jego rodziny mają się świetnie to mi gul skacze :).

Stan pasieki - podsumowanie 2017r.
https://www.youtube.com/watch?v=kVTWf6Y7lcY

Że też człowiek nie mieszka na zadupiu w jakichś Beskidach tylko na granicy okręgów zapowietrzonych. Ech ....

wonsik

Re: warroza

Postautor: wonsik » 09 wrz 2017, 20:41

Warrozy w tym roku 20-30 razy mniej, ledwo po kilkanaście sztuk po 1 zabiegu wrześniowym .endriu podajcie sobie rączki z polbartem ,pewnie łączonka odkładów z rodzinami na potęgę bo cos cicho na forach i tysiące kleszczy juz w lipcu :)

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 517
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: warroza

Postautor: endriu11111111 » 09 wrz 2017, 21:52

wonsik pisze:Warrozy w tym roku 20-30 razy mniej, ledwo po kilkanaście sztuk po 1 zabiegu wrześniowym .endriu podajcie sobie rączki z polbartem ,pewnie łączonka odkładów z rodzinami na potęgę bo cos cicho na forach i tysiące kleszczy juz w lipcu :)


Pogratulować kolego Wonsik. Tak trzymać.

Jeżeli chodzi o mnie to pszczelarz musi być twardy i nie ma się co przejmować byle niepowodzeniami. Straty (jak na moje potrzeby i możliwości czasowe) bez problemu się odbuduje w jeden sezon. Natomiast warroza w tym roku mnie wkurwila na ostro jak nigdy dotąd, i w przyszłym roku dam jej popalić. Dziwny ten sezon. Miodu mam najwięcej w swojej karierze, ale pszczół na zakończenie sezonu mało. Takiego scenariusza jeszcze nie przerabiałem.

wonsik

Re: warroza

Postautor: wonsik » 09 wrz 2017, 22:38

Taki scenariusz to jeden z lepszych :):) Zapytajmy Harnasia jaki u niego scenariusz (pszczół ni ma, miodu ni ma). Jeszcze kilku scenariuszy nie przerabiałeś :) Po tym roku przerobiłem już wszystkie chyba możliwe scenariusze ,póki co w korpusach (na razie) grubo od muchy .

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 517
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: warroza

Postautor: endriu11111111 » 09 wrz 2017, 22:55

wonsik pisze:Taki scenariusz to jeden z lepszych :):) .


Żona mówi, że wreszcie se dychnę, bo tylko latam jak z piórem w dupie i narzeka, że ciągle mnie nie ma :).

Szkoda mi trochę klientów, bo nie będą mieli tyle dobrego taniego miodu, bo zanim to co zostało się wzmocni, i rozmnoży to trochę będzie trzeba poczekać. Co za upierdliwy pasożyt. Ludzie chyba się mało modlą do św. Ambrożego o pomyślność pszczelarzy i pszczół, za karę więc nie będą mieli miodu i będą umierać na raka.

Pasieka Krosno Odrzańskie
Posty: 572
Rejestracja: 26 wrz 2015, 21:00

Re: warroza

Postautor: Pasieka Krosno Odrzańskie » 09 wrz 2017, 23:35

Os jest bardzo dużo. Strasznie natrętne w tym roku.;)

pleszek
Posty: 1088
Rejestracja: 20 lis 2013, 20:52
Lokalizacja: Dolny Slask

Re: warroza

Postautor: pleszek » 10 wrz 2017, 07:42

endriu11111111 pisze:
pleszek pisze:U mnie nie wiem co sie stalo ale w tym roku tej cholery jest duuuuuuuzo mniej tak ze by chyba starczyl jeden zabieg ale i tak juz dostaly na poczatku sierpnia .

U mnie najmniejsze straty są w rodzinach z dennicami osiatkowanymi. Jeszcze nigdy nie straciłem rodziny 2 sierpnia. To jest mój smutny rekord. Jak oglądam filimiki PKO w których mówi, że nie wałczył z warrozą cały sezon dopiero po 7 sierpnia, a jego rodziny mają się świetnie to mi gul skacze :).

Stan pasieki - podsumowanie 2017r.
https://www.youtube.com/watch?v=kVTWf6Y7lcY

Że też człowiek nie mieszka na zadupiu w jakichś Beskidach tylko na granicy okręgów zapowietrzonych. Ech ....


Sa rejony ze tak moze byc ze wystarczy pozniej leczyc ja musze zaraz po lipie bo bym do zimy juz nic nie mial w ulach ,

Awatar użytkownika
Michał Nowak
Posty: 959
Rejestracja: 03 mar 2014, 13:45
Lokalizacja: Pobiedziska

Re: warroza

Postautor: Michał Nowak » 11 wrz 2017, 10:46

endriu11111111 pisze:
Jeżeli chodzi o mnie to pszczelarz musi być twardy i nie ma się co przejmować byle niepowodzeniami. Straty (jak na moje potrzeby i możliwości czasowe) bez problemu się odbuduje w jeden sezon. Natomiast warroza w tym roku mnie wkurwila na ostro jak nigdy dotąd, i w przyszłym roku dam jej popalić. Dziwny ten sezon. Miodu mam najwięcej w swojej karierze, ale pszczół na zakończenie sezonu mało. Takiego scenariusza jeszcze nie przerabiałem.


Widzisz identycznie było u mnie w ubiegłym sezonie. Miodu pełno, rodziny bardzo silne a zimą jebut. Niestety już we wrześniu było widać mnóstwo warrozy na pszczołach. Ten rok już jest inny. Generalnie nauczony na błędach doprowadziłem w sezonie każdą rodzinę do przerwy w czerwieniu. Odkłady ze starymi matkami, pakiety i inne tricki. Do leczenia używałem tylko kwasu mlekowego 15% opryskując ramki. Nawet nie sprawdzałem osypu, bo dennice otwarte. Większość rodzin dostało niecałe 2 tygodnie temu kwas mrówkowy - 40 ml o stężeniu 85%. Wiem jedno, warrozy nie widzę. Rodziny silne już zakarmione niemal w 100%. Na dniach idzie apiguard do uli, po 1 tacce. Teraz osyp będę kontrolował. Ciekawe jak będzie.
Miśkowa Pasieka

wonsik

Re: warroza

Postautor: wonsik » 11 wrz 2017, 15:42

Warrozę to macie chyba w uszach. Matki nie czerwiły i niektóre rodziny są słabsze ,a odkłady to pewnie co trzeci nadaje sie do łączenia ,a jak wszystko klapło no to juz nie poradze, widocznie te kupne matki nie takie dobre jak je reklamowano albo przygłodzone zostały pszczoły. :) Michał ,a Ty jeszcze pewnie bedziesz w gorszej sytuacji niż endrju.
Ciekawe czy pszczoła Ci sie szybko nie zestarzeje od tych kwasków :):)

wonsik

Re: warroza

Postautor: wonsik » 11 wrz 2017, 19:57

Zajechaliście pszczoły na gryce i tyle.Miodek macie ,ale pszczół nie będzie.Nie chciałem tego pisać wcześniej ,ale już widziałem apiholika wypszczelone rodziny na gryce ,a co teraz w ulach? Pewnie pełno pszczół:)

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 517
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: warroza

Postautor: endriu11111111 » 11 wrz 2017, 21:10

wonsik pisze:Zajechaliście pszczoły na gryce i tyle.Miodek macie ,ale pszczół nie będzie.Nie chciałem tego pisać wcześniej ,ale już widziałem apiholika wypszczelone rodziny na gryce ,a co teraz w ulach? Pewnie pełno pszczół:)


Wonsik a ty to czasami nie jesteś Walcem, a i czasami M.Kowalskim ?

Awatar użytkownika
Michał Nowak
Posty: 959
Rejestracja: 03 mar 2014, 13:45
Lokalizacja: Pobiedziska

Re: warroza

Postautor: Michał Nowak » 12 wrz 2017, 09:02

wonsik pisze:Warrozę to macie chyba w uszach. Matki nie czerwiły i niektóre rodziny są słabsze ,a odkłady to pewnie co trzeci nadaje sie do łączenia ,a jak wszystko klapło no to juz nie poradze, widocznie te kupne matki nie takie dobre jak je reklamowano albo przygłodzone zostały pszczoły. :) Michał ,a Ty jeszcze pewnie bedziesz w gorszej sytuacji niż endrju.
Ciekawe czy pszczoła Ci sie szybko nie zestarzeje od tych kwasków :):)


Oklaskom końca nie było. Zajebiście Sherloku tylko z tego co widzę pszczoły mają się dobrze. Wczoraj na moje 30te urodziny zakończyłem karmienie w pasiece przy domu. Dzisiaj ostatnią dawkę dostanie kolejna pasieka, a w sobotę ostatnia.

BTW, pożytki skończyły się na lipie. Gryki, nawłoci, spadzi etc nie mam.
Miśkowa Pasieka

Apiholik
Posty: 837
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: warroza

Postautor: Apiholik » 12 wrz 2017, 11:15

Michał Nowak pisze:
Oklaskom końca nie było. Zajebiście Sherloku tylko z tego co widzę pszczoły mają się dobrze. Wczoraj na moje 30te urodziny zakończyłem karmienie w pasiece przy domu. Dzisiaj ostatnią dawkę dostanie kolejna pasieka, a w sobotę ostatnia.

BTW, pożytki skończyły się na lipie. Gryki, nawłoci, spadzi etc nie mam.

Zatem :-)
Powinszowania dla naszego Drogiego, Sympatycznego Jubilata.
Wszystkiego naj ......

manio:)
Posty: 1496
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: warroza

Postautor: manio:) » 12 wrz 2017, 14:45

A ja słyszałem jak jednemu 100 latkowi śpiewali hucznie 100 lat !!!!. Na co on cichutko zaprotestował ,że właśnie dziś świętuje setne urodziny. Nie speszeni goście na to : a to miłego wieczoru !

dużo zdrówka i radości życzy manio

p.s. zakarmianie skończyłem 31 sierpnia, ale ja mam tak od zawsze. Mimo mokrego lipca nawłoć nie polała bo się zrobiło zimno i deszczowo, więc nie mam czego żałować . Za to grzybów zatrzęsienie ( niespotykane ilości borowików pod samym domem) i oczywiście są już pierwsze zatrucia :( Na grzyby !!!!

polbart
Posty: 976
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: warroza

Postautor: polbart » 14 wrz 2017, 03:49

Kto nie wybił do tej pory warrozy będzie gorzko płakał od grudnia do kwietnia.

Pozdrawiam,
polbart

janusz.szalaj
Posty: 1058
Rejestracja: 15 lut 2015, 15:43

Re: warroza

Postautor: janusz.szalaj » 14 wrz 2017, 21:20

polbart pisze:Kto nie wybił do tej pory warrozy będzie gorzko płakał od grudnia do kwietnia.

Pozdrawiam,
polbart


Nie wiem czy tak będzie jak kolega przewiduje .Bo co to znaczy nie wybił .Jeśli warroza siedzi w komurkach z czerwiem to jak ją ruszyć .Osobiście stosuję ramkę pracy przez cały sezon ,oprócz tego przy każdym przeglądzie lekki oprysk z jaskółczego ziela ,i na koniec sezonu robię ziołomiód z pokrzywy który pszczoły przenoszą jako zapas zimowy ,a nadwyżka ląduje w nadstawce .W końcu pażdziernika 1-2 odymiania lub kwas mrówkowy i to wszystko .Jak do tej pory taki sposób zwalczania warrozy się sprawdzał .Zobaczymy jak będzie w tym roku .Dam znać .Na dzień 13 09 sytuacja wygląda tak .11 ramek wz .
Obrazek
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam na mój kanał pszczelarski - https://www.youtube.com/channel/UCmXmgI ... x2bCKkeafw
Zapraszam na blog https://pasiekaretro.wordpress.com/

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 517
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: warroza

Postautor: endriu11111111 » 14 wrz 2017, 21:35

endriu11111111 pisze:Żona mówi, że wreszcie se dychnę, bo tylko latam jak z piórem w dupie i narzeka, że mnie nie ma


Za dużo se nie dychnę. Tylko jedna pasieka ( z dwóch) dostała mocno po dupie. Druga trzyma się w miarę silno. Bedzie zapierdziel w przyszłym roku po staremu :).

wonsik

Re: warroza

Postautor: wonsik » 14 wrz 2017, 22:25

janusz.szalaj pisze:
polbart pisze:Kto nie wybił do tej pory warrozy będzie gorzko płakał od grudnia do kwietnia.

Pozdrawiam,
polbart


Nie wiem czy tak będzie jak kolega przewiduje .Bo co to znaczy nie wybił .Jeśli warroza siedzi w komurkach z czerwiem to jak ją ruszyć .Osobiście stosuję ramkę pracy przez cały sezon ,oprócz tego przy każdym przeglądzie lekki oprysk z jaskółczego ziela ,i na koniec sezonu robię ziołomiód z pokrzywy który pszczoły przenoszą jako zapas zimowy ,a nadwyżka ląduje w nadstawce .W końcu pażdziernika 1-2 odymiania lub kwas mrówkowy i to wszystko .Jak do tej pory taki sposób zwalczania warrozy się sprawdzał .Zobaczymy jak będzie w tym roku .Dam znać .Na dzień 13 09 sytuacja wygląda tak .11 ramek wz .
Obrazek


Uciekła od Ciebie warroza i poszła do bukfastów do czerwiu .


Wróć do „Choroby i szkodniki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość