warroza

walec77
Posty: 197
Rejestracja: 26 sty 2017, 14:09

Re: warroza

Postautor: walec77 » 24 maja 2017, 22:49

a w listopadzie? widziałem już wszystkie tabelki Eryka Klemensa pszczelarza z 10 ulami ostrowskimi .

piotrus82r
Posty: 461
Rejestracja: 10 paź 2015, 20:40

Re: warroza

Postautor: piotrus82r » 25 maja 2017, 21:50

janusz.szalaj pisze:Chyba jestem słabym pszczelarzem bo nie potrafie wychodować warrozy .Tak na poważnie to nie widziałem ani jednej .Oczywiście tylko wydłubałem z jednej strony .


Zapomina Pan Panie Januszu o jednej ważnej sprawie aby stosowanie ramki pracy
miało sens, żeby w skrócie mówiąc zadziałała, trzeba mieć w gnieździe wymienione
wszystkie plastry na świeże, inaczej waroza woli zostać na kilku krotnie przeczerwionych
plastrach z komórka pszczelą niż iść na świeżą woszczynę trutową.
Tak przynajmniej mnie szkolono w zastosowaniu tego zabiegu i tego ja sie trzymam.

janusz.szalaj
Posty: 1121
Rejestracja: 15 lut 2015, 15:43

Re: warroza

Postautor: janusz.szalaj » 26 maja 2017, 21:17

piotrus82r pisze:Zapomina Pan Panie Januszu o jednej ważnej sprawie aby stosowanie ramki pracy
miało sens, żeby w skrócie mówiąc zadziałała, trzeba mieć w gnieździe wymienione
wszystkie plastry na świeże, inaczej waroza woli zostać na kilku krotnie przeczerwionych
plastrach z komórka pszczelą niż iść na świeżą woszczynę trutową.
Tak przynajmniej mnie szkolono w zastosowaniu tego zabiegu i tego ja sie trzymam.


A co powiesz na to .Po 7-9 sztuk warrozy w jednej komórce czerwiu trutowego jak widać na dziewiczej ramce pracy .Jak będziesz na szkoleniu to zapytaj dlaczego tak jest ?
https://www.youtube.com/watch?v=YAXgChwaDe4
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam na mój kanał pszczelarski - https://www.youtube.com/channel/UCmXmgI ... x2bCKkeafw
Zapraszam na blog https://pasiekaretro.wordpress.com/

walec77
Posty: 197
Rejestracja: 26 sty 2017, 14:09

Re: warroza

Postautor: walec77 » 27 maja 2017, 01:15

Bienenhalter pisze:W artykule którego linka dałem wyżej stwierdza się, iż kto we właściwym miejscu umieszcza ramki pracy i regularnie wicina zabudowę trutową, może ilość warrozy w rodzinie zredukować o połowę. Pisze iż działanie jest ogromne, a szczególnie znaczenie ma gdy mówimy o uzyskanej redukcji na koniec sezonu.
Waroza namnaża się w rodzinie pszczelej 2 x a w czerwiu trutowym 3,2 x na miesiąc. Ponownie załączyłem kalkulację prof. dr Petera Rosenkranza. Z przeprowadzonych badań stwierdzono, iż wycinając jedną ramkę trutową usuwa się 25 % warrozy (reszta jest w plastrach pszczelich i na pszczołach). Zatem mamy przykładowo w lutym gdy jest 50 szt warrozy, to w marcu będzie 50 x 2 = 100 szt. Zaczynamy wycinkę to w kwietniu będzie bez wycinki 200 szt warrozy w ulu, z wycinką czerwiu trutowego 200 – (200x 25/100) czyli 150 warrozy. W maju bez wycinki będzie 400 warrozy z wycinką 150 x 2 =300 -(300x25/100)czyli 225 szt warrozy … we wrześniu bez wycinki mamy 6400 szt z wycinką 2720. Pokazywane publikowane kilkakrotnie. Mieć o połowę mniej warrozy we wrześniu, … Czym więcej wycinki tym lepiej, tym się nie zajmują niemieccy inżynierowie, tylko naukowcy zajmujący się pszczołami oprócz prof dr Petera Rosenkranza ktorego kalkulację przytoczyłem, Dr. Pia Aumeier (Ruhr-Universität Bochum), Dr. Otto Boecking (LAVES – Institut für Bienenkunde Celle) i Dr. Gerhard Liebig (wówczas Bienenkunde Universität Hohenheim)-autorzy linkowanego artykułu.
Ilość publikacji na ten temat jest ogromna, nawet chciałem podać prace doktorska, ale po co dla odpornych na ...


Ile w listopadzie kolego tabelkarzu?

Emil403
Posty: 9
Rejestracja: 05 paź 2016, 12:36

Re: warroza

Postautor: Emil403 » 20 sie 2017, 13:45

Juz matki sa w izolatorze Chmary i za 2 dni odymiam na warroze.
Rodziny zdrowe i na wiosne widac czy matka jest czy nie ma.
Jezeli na wiosne matki nie ma to łacze z rodzinami ktore matki maja.
Ilosc miodu wtedy wzrasta,a korpusy sa wysoko ze musze na stołku je sciagac na miodobranie.
Pozdrawiam Emil

Czy ktos stosuje izolatory Chmary?????

MARBERT
Posty: 1242
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: warroza

Postautor: MARBERT » 25 sie 2017, 13:37

Czy to nie za wcześnie? Patrz pogoda. Na izolowaniu matki kompletnie się nie znam.

MARBERT
Posty: 1242
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: warroza

Postautor: MARBERT » 27 sie 2017, 13:46

"Harnaś Beskidzki Offline

Miejscowość: Beskid Niski
U mnie nie ma nic warrozy, a pszczół nie leczę.
Nie wiem czy taki rok czy te pszczoły mi się tak uodporniły, a straciłem trochę pni ostatniej zimy, a te, które przetrwały rozmnożyłem i warrozy nie ma.
Szukałem bardzo dokładnie na pszczołach....ani sztuki...jak na lekarstwo.
Niektóre nieco słabsze ale pszczół pełzających nie ma...ogolnie wszystkie zdrowe i ruchliwe...aż miło patrzeć
https://www.youtube.com/watch?v=6N-2KYUQ3Yg
HB"

Bawią mnie takie wpisy. Jak i akacja koło Dukli. Chyba miał na myśli szpaler przed miastem na głównej drodze.

Harnasiu warrozowy, Ty się już się golisz ?

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 615
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: warroza

Postautor: endriu11111111 » 27 sie 2017, 16:23

MARBERT pisze:"Harnaś Beskidzki Offline

Miejscowość: Beskid Niski
U mnie nie ma nic warrozy, a pszczół nie leczę.
Nie wiem czy taki rok czy te pszczoły mi się tak uodporniły, a straciłem trochę pni ostatniej zimy, a te, które przetrwały rozmnożyłem i warrozy nie ma.
Szukałem bardzo dokładnie na pszczołach....ani sztuki...jak na lekarstwo.
Niektóre nieco słabsze ale pszczół pełzających nie ma...ogolnie wszystkie zdrowe i ruchliwe...aż miło patrzeć
https://www.youtube.com/watch?v=6N-2KYUQ3Yg
HB"

Bawią mnie takie wpisy. Jak i akacja koło Dukli. Chyba miał na myśli szpaler przed miastem na głównej drodze.

Harnasiu warrozowy, Ty się już się golisz ?


Najpierw pszczoły zagłodził, że pszczół tyle co kot napłakał, na warroze nie wyleczył, a później się dziwi, że przeżywalność na poziomie 30%. Jak mu dojdzie do tego nosema to mu wytnie całą pasiekę w pień i się skończą durne gatki.

polbart
Posty: 1060
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: warroza

Postautor: polbart » 27 sie 2017, 20:47

MARBERT pisze:"Harnaś Beskidzki Offline

Miejscowość: Beskid Niski
U mnie nie ma nic warrozy, a pszczół nie leczę.
Nie wiem czy taki rok czy te pszczoły mi się tak uodporniły, a straciłem trochę pni ostatniej zimy, a te, które przetrwały rozmnożyłem i warrozy nie ma.
Szukałem bardzo dokładnie na pszczołach....ani sztuki...jak na lekarstwo.
Niektóre nieco słabsze ale pszczół pełzających nie ma...ogolnie wszystkie zdrowe i ruchliwe...aż miło patrzeć
https://www.youtube.com/watch?v=6N-2KYUQ3Yg
HB"

Bawią mnie takie wpisy. Jak i akacja koło Dukli. Chyba miał na myśli szpaler przed miastem na głównej drodze.

Harnasiu warrozowy, Ty się już się golisz ?


Robert,
Warroza nie siedzi na pszczołach tylko w komórkach!!! - W tych niezasklepionych również dlatego nie widzisz jej na pszczołach.
Pozdrawiam,
Leszek

MARBERT
Posty: 1242
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: warroza

Postautor: MARBERT » 28 sie 2017, 14:59

polbart pisze:
MARBERT pisze:"Harnaś Beskidzki Offline

Miejscowość: Beskid Niski
U mnie nie ma nic warrozy, a pszczół nie leczę.
Nie wiem czy taki rok czy te pszczoły mi się tak uodporniły, a straciłem trochę pni ostatniej zimy, a te, które przetrwały rozmnożyłem i warrozy nie ma.
Szukałem bardzo dokładnie na pszczołach....ani sztuki...jak na lekarstwo.
Niektóre nieco słabsze ale pszczół pełzających nie ma...ogolnie wszystkie zdrowe i ruchliwe...aż miło patrzeć
https://www.youtube.com/watch?v=6N-2KYUQ3Yg
HB"

Bawią mnie takie wpisy. Jak i akacja koło Dukli. Chyba miał na myśli szpaler przed miastem na głównej drodze.

Harnasiu warrozowy, Ty się już się golisz ?


Robert,
Warroza nie siedzi na pszczołach tylko w komórkach!!! - W tych niezasklepionych również dlatego nie widzisz jej na pszczołach.
Pozdrawiam,
Leszek


Leszku
Zacytowałem naszego przyjaciela z forum Harnasia Beskidzkiego

U mnie warroza się sypie po kwasach. Jeden dostanie amitrazę dla weryfikacji.
Ale moje marne kwasowe doświadczenia pomału kierują mnie w tą stronę.

MARBERT
Posty: 1242
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: warroza

Postautor: MARBERT » 07 wrz 2017, 15:22

Warroza po kwasie mrówkowym sypie się nie w setkach a tysiącach. ( podobno w tym roku mało warrozy) haha.
Nie da się policzyć po dobie. Po około 10 minutach od 9 do 13 szt warozy po 6 dniach z parownikiem NP.

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 615
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: warroza

Postautor: endriu11111111 » 07 wrz 2017, 21:21

MARBERT pisze:Warroza po kwasie mrówkowym sypie się nie w setkach a tysiącach. ( podobno w tym roku mało warrozy) haha.
Nie da się policzyć po dobie. Po około 10 minutach od 9 do 13 szt warozy po 6 dniach z parownikiem NP.


U mnie (nie po kwasach) jest jakaś rzeźnia pomimo wycinania ramki trutowej do końca lipca. Tyle warrozy jeszcze nie widziałem. Nie wiadomo czy to moja wychodowana, czy raczej z rabunków, ale chyba obstawiałbym to drugie. Wyje...ało mi dwie nasilniesze rodziny na trzech korpusach wlkp. Przed urlopem (około 15 lipca) były to najsilniejsze rodziny w pasiece, jak przyjechałem z urlopu około 2 sierpnia jedna rodzina była już rozrabowana a druga dogorywała. Czegoś takiego jeszcze nie miałem.

Trzeba sobie powiedzieć wprost, że ramko pracy jako całoroczna metoda walki z warrozą na chwile obecną przestała być skuteczna. Stosowałem to trzeci sezon pod rząd, dwa lata było fajnie, ale w tym roku już nie wystarczyło. Nie mam pojęcia skąd tyle tej warrozy, bo jak wycinałem trutowiznę to starałem się sprawdzać czy siedzi tam warroza, ale jakoś mi się nie rzucała w oczy. Albo to zbierają z kwiatków albo diabli wiedzą, byłem na to uczulony a jakoś sie pojawiło w ogromnej ilości pomimo zabiegów.

Być może to przez te susze, bo pszczoły nie latały (brak pożytku) kisiły się w ulach, ograniczyły czerwienie i latanie, i dlatego się tyle tego namnożyło.

wonsik

Re: warroza

Postautor: wonsik » 07 wrz 2017, 21:44

MARBERT pisze:Warroza po kwasie mrówkowym sypie się nie w setkach a tysiącach. ( podobno w tym roku mało warrozy) haha.
Nie da się policzyć po dobie. Po około 10 minutach od 9 do 13 szt warozy po 6 dniach z parownikiem NP.


No to co Marbert kolejna zima ze stratami 100% i znowu jedziesz na wiosne po pscoły do świętokrzyskiego.

karol377
Posty: 181
Rejestracja: 23 lut 2016, 08:25

Re: warroza

Postautor: karol377 » 08 wrz 2017, 06:31

I wlasnie teraz doceniam to ze w zasiegu mojej pasieki niema zadnej innej. Pszczoly leczone odrazu po lipie.

M.Kowalski
Posty: 205
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: warroza

Postautor: M.Kowalski » 09 wrz 2017, 16:36

endriu11111111 pisze:
MARBERT pisze:Warroza po kwasie mrówkowym sypie się nie w setkach a tysiącach. ( podobno w tym roku mało warrozy) haha.
Nie da się policzyć po dobie. Po około 10 minutach od 9 do 13 szt warozy po 6 dniach z parownikiem NP.


U mnie (nie po kwasach) jest jakaś rzeźnia pomimo wycinania ramki trutowej do końca lipca. Tyle warrozy jeszcze nie widziałem. Nie wiadomo czy to moja wychodowana, czy raczej z rabunków, ale chyba obstawiałbym to drugie. Wyje...ało mi dwie nasilniesze rodziny na trzech korpusach wlkp. Przed urlopem (około 15 lipca) były to najsilniejsze rodziny w pasiece, jak przyjechałem z urlopu około 2 sierpnia jedna rodzina była już rozrabowana a druga dogorywała. Czegoś takiego jeszcze nie miałem.

Trzeba sobie powiedzieć wprost, że ramko pracy jako całoroczna metoda walki z warrozą na chwile obecną przestała być skuteczna. Stosowałem to trzeci sezon pod rząd, dwa lata było fajnie, ale w tym roku już nie wystarczyło. Nie mam pojęcia skąd tyle tej warrozy, bo jak wycinałem trutowiznę to starałem się sprawdzać czy siedzi tam warroza, ale jakoś mi się nie rzucała w oczy. Albo to zbierają z kwiatków albo diabli wiedzą, byłem na to uczulony a jakoś sie pojawiło w ogromnej ilości pomimo zabiegów.

Być może to przez te susze, bo pszczoły nie latały (brak pożytku) kisiły się w ulach, ograniczyły czerwienie i latanie, i dlatego się tyle tego namnożyło.


http://pszczelarz.c0.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=91:warroza-niezwalczalna&catid=42:leczenie-pszczo&Itemid=95

marektomala1979
Posty: 797
Rejestracja: 12 mar 2015, 16:58
Lokalizacja: stalowa wola

Re: warroza

Postautor: marektomala1979 » 09 wrz 2017, 19:01

Ale trzy korpusy ramek? Czy trzy korpusy pszczól?
marektomala1979

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 615
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: warroza

Postautor: endriu11111111 » 09 wrz 2017, 19:33

marektomala1979 pisze:Ale trzy korpusy ramek? Czy trzy korpusy pszczól?


Kuźwa w tym roku zaeksperymentowałem na trzy korpusy, bo w kwietniu najsilniejsze rodziny nie mieściły się w dwóch (matki od Pana Leszka, i od Łysonia). Trza to było rozciągać na trzy bo nie szło w tym grzebać tak zawalone pszczołą. Powiem przejebane z tą warrozą. Natura mnie w tym roku usadziła na kolana po całości.

Panie Leszku niech Pan ratuje z tymi indiańskimi smarowidłami bo z tą warrozą to walka z wiatrakami .....:).

piotrus82r
Posty: 461
Rejestracja: 10 paź 2015, 20:40

Re: warroza

Postautor: piotrus82r » 09 wrz 2017, 19:36

ja na 12 uli w dwóch po pierwszym odymieniu po upływie doby czerwono ok 1000szt bite,
w pozostałych 10 od ok 10 do 40-50szt wiec całkiem fajnie ten rok, tym
bardziej ze czerwiu krytego już malutko wiec duużo tego nie zostało,
ale do czego zmierzam wszystkie ule traktowane tak samo tj.
Ramka pracy w maju/czerwcu plus w lipcu po miodobraniu dawka
kwasu mrówkowego i zastanawia mnie jaka cholera w tych dwóch że az tyle tego było ;(
Ostatnio zmieniony 09 wrz 2017, 19:40 przez piotrus82r, łącznie zmieniany 1 raz.

piotrus82r
Posty: 461
Rejestracja: 10 paź 2015, 20:40

Re: warroza

Postautor: piotrus82r » 09 wrz 2017, 19:39

endriu11111111 pisze:
MARBERT pisze:Warroza po kwasie mrówkowym sypie się nie w setkach a tysiącach. ( podobno w tym roku mało warrozy) haha.
Nie da się policzyć po dobie. Po około 10 minutach od 9 do 13 szt warozy po 6 dniach z parownikiem NP.


U mnie (nie po kwasach) jest jakaś rzeźnia pomimo wycinania ramki trutowej do końca lipca. Tyle warrozy jeszcze nie widziałem. Nie wiadomo czy to moja wychodowana, czy raczej z rabunków, ale chyba obstawiałbym to drugie. Wyje...ało mi dwie nasilniesze rodziny na trzech korpusach wlkp. Przed urlopem (około 15 lipca) były to najsilniejsze rodziny w pasiece, jak przyjechałem z urlopu około 2 sierpnia jedna rodzina była już rozrabowana a druga dogorywała. Czegoś takiego jeszcze nie miałem.

Trzeba sobie powiedzieć wprost, że ramko pracy jako całoroczna metoda walki z warrozą na chwile obecną przestała być skuteczna. Stosowałem to trzeci sezon pod rząd, dwa lata było fajnie, ale w tym roku już nie wystarczyło. Nie mam pojęcia skąd tyle tej warrozy, bo jak wycinałem trutowiznę to starałem się sprawdzać czy siedzi tam warroza, ale jakoś mi się nie rzucała w oczy. Albo to zbierają z kwiatków albo diabli wiedzą, byłem na to uczulony a jakoś sie pojawiło w ogromnej ilości pomimo zabiegów.

Być może to przez te susze, bo pszczoły nie latały (brak pożytku) kisiły się w ulach, ograniczyły czerwienie i latanie, i dlatego się tyle tego namnożyło.


Jak warroa wykończyła Ci rodziny to nie obstawiał bym tego że z rabunków a raczej własna wyhodowana na własnej piersi.

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 615
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: warroza

Postautor: endriu11111111 » 09 wrz 2017, 19:41

piotrus82r pisze:ja na 12 uli w dwóch po pierwszym odymieniu czerwono ok 1000szt bite,
w pozostałych 10 od ok 10 do 40-50szt wiec całkiem fajnie ten rok, tym
bardziej ze czerwiu krytego już malutko wiec duużo tego nie zostało,
ale do czego zmierzam wszystkie ule traktowane tak samo tj.
Ramka pracy w maju/czerwcu plus w lipcu po miodobraniu dawka
kwasu mrówkowego i zastanawia mnie jaka cholera w tych dwóch że az tyle tego było ;(


Ja po tym roku przechodzę na system 3x ciężka chemia w paskach. Na wiosnę gdy nie ma miodni amitraza, po miodobraniu (też bez miodni) fluvanilat, na koniec sezonu (też bez miodni) kumafos. Pierdolę. Inaczej się po prostu nie da. To wszawe kurestwo jest jakieś nieobliczalne.
Ostatnio zmieniony 09 wrz 2017, 19:50 przez endriu11111111, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Choroby i szkodniki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości