Warroza a "indiański" hematyt.

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 632
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Warroza a "indiański" hematyt.

Postautor: endriu11111111 » 24 mar 2018, 10:16

Panie Leszku czy można się jakoś dołączyć do testowania tego hematytu. W ostatnim sezonie warroza tak mocno mnie wkur... że chciałbym to gonić czym tylko się da:

Godziszów 23.04.2017 - Spotkanie z Sąsiadami
https://youtu.be/SFUs4u41gz0

Zapraszam do dyskusji, na temat filmiku Pana Leszka.

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 632
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: Warroza a "indiański" hematyt.

Postautor: endriu11111111 » 01 kwie 2018, 19:43

endriu11111111 pisze:Panie Leszku czy można się jakoś dołączyć do testowania tego hematytu. W ostatnim sezonie warroza tak mocno mnie wkur... że chciałbym to gonić czym tylko się da:

Godziszów 23.04.2017 - Spotkanie z Sąsiadami
https://youtu.be/SFUs4u41gz0

Zapraszam do dyskusji, na temat filmiku Pana Leszka.


Ja to myślałem, że przynajmniej M.Kowalski się do czegoś dopierdo..i ale widzę wszyscy "naturale" siedzą cicho z podkulonym ogonem.

Pewnie im wywaliło w kosmos buckfasty i zdali sobie sprawę, że to nie przelewki....

M.Kowalski
Posty: 205
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Warroza a "indiański" hematyt.

Postautor: M.Kowalski » 01 kwie 2018, 20:18

Endriu, hehehe, lubie Cie !

***

Hematyt gówno daje, inaczej Polbart by już piał po wszystkich forach od roku.

Ps. Nic mi nie wywaliło :-D

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 632
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: Warroza a "indiański" hematyt.

Postautor: endriu11111111 » 01 kwie 2018, 20:41

M.Kowalski pisze:Ps. Nic mi nie wywaliło :-D

To bardzo dobrze :). Sukcesów życzę w tym sezonie :).

polbart
Posty: 1072
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Warroza a "indiański" hematyt.

Postautor: polbart » 02 kwie 2018, 01:50

Z hematytem jest ok.
Gdyby tak nie było, nie zawracałbym sobie nim głowy.
W tym roku ustalę dawki jakie trzeba stosować od wiosny do jesieni aby wygonić warrozę z uli na maksymalnym poziomie, pozwalającym żyć rodzinie pszczelej w porównywalnym obszarze w jakim żyje bez warrozy.

Pozdrawiam,
polbart

M.Kowalski, onanizuj się nadal na forum

M.Kowalski
Posty: 205
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Warroza a "indiański" hematyt.

Postautor: M.Kowalski » 02 kwie 2018, 08:27

I tyle właśnie z Polbarta zostało.

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 632
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: Warroza a "indiański" hematyt.

Postautor: endriu11111111 » 02 kwie 2018, 11:47

polbart pisze:Z hematytem jest ok.
Gdyby tak nie było, nie zawracałbym sobie nim głowy.
W tym roku ustalę dawki jakie trzeba stosować od wiosny do jesieni aby wygonić warrozę z uli na maksymalnym poziomie, pozwalającym żyć rodzinie pszczelej w porównywalnym obszarze w jakim żyje bez warrozy.

Panie Leszku a hematyt to Pan do węzy dodaje czy raczej w tych pojemnikach do zawieszania ?. Pasowało by to włożyć od początku sezonu, żeby pozbywać się tego dziadostwa na bieżąco.

Nobikarina
Posty: 196
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: Warroza a "indiański" hematyt.

Postautor: Nobikarina » 15 kwie 2018, 19:21

Jestem świeżym pszczelarzem i może nie powinienem zabierać glosu,ale pełnoletni jestem i pszczółki traktuje raczej jako zajęcie na przyszłej emeryturze,jak Bozia dożyć pozwoli i kręgosłup wytrzyma.Na forum jestem niedawno,ale oberwać też miałem już okazję i za to jestem wdzięczny,bo co to za motywacja dla ucznia,którego się tylko głaska.Ale nie rozumiem agresji niektórych Kolegów do "Gościa"(sorry za zwrot),który tyra całe życie, jeździ szkoli innych,udziela się na forach.Wreszcie jest szansa zwalczać warroze środkiem,co to nie pochodzi od unijnych kapitalistów,którym to zależy na wszystkim,tylko nie na zwalczeniu robala,bo czym by wtedy handlowali? Myślicie z lekami dla ludzi jest inaczej? Całą tą machiną tabletkowa żądzi przecież przemysł kapitalistów,a oni z czego żyją,z tego że Cię wyleczą?czy z obrotu towarem? Pracowałem kilkanaście lat na zachodzie i życzę naszym rodakom, również nam na forum troszkę tej uprzejmości, szczególnie daje to się odczuć w miejscach publicznych.Dobro które dajesz zawsze wraca.
Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie
Szczególnie pana Leszka
nobikarina
Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek ...
Czesław Niemen


Wróć do „Choroby i szkodniki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość