Zimowla na miodzie

Miejsce dla dyskusji o pszczelarstwie bez stosowania leków
ZDZISŁAW
Posty: 655
Rejestracja: 03 gru 2013, 21:52

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: ZDZISŁAW » 14 gru 2014, 20:33

Harnaś Tobie sie tak tylko wydawało czy tez przyjąłeś to za pewnik ,ewentualnie robiłes jakieś próby poruwnawcze ?

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Harnaś Beskidzki » 14 gru 2014, 20:40

Witam
Porównań specjalnych nie czyniłem, ale z obserwacji tak wnioskuję, że rodziny z zapasami jakby lepiej ''chodzą''.
Ale ja tu nic nie mówię autorytatywnie i kategorycznie. Mogę się najzwyczajniej mylić.
Pozdrawiam
Harnaś

ZDZISŁAW
Posty: 655
Rejestracja: 03 gru 2013, 21:52

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: ZDZISŁAW » 14 gru 2014, 20:47

Według mojch obserwacji zapas powinien byc ,ale w miare jego zwiększania spada dynamika wyszukiwania /przynoszenia świezego nakropu ,rodzina zajmuje sie "rozbudowa" innych funkcji biologicznych rodziny po zaspokojeniu bezpieczeństwa w zasobach żywieniawych ,nawet jak ma miejsce do składania świezego nakropu ,tak wychodziło grupach 5-10 rodzin w kilku sezonach ,może inne pszczoły inna okolica i wynik bedzie innyod mojego ?

Boleslav
Posty: 532
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Boleslav » 14 gru 2014, 22:27

Panie Zdzislawie. Na jakiej zestawie korpusów te spostrzeženia wzniknely. Jakie ule pan ma?
Dziwne to, poniewaž jest taki jeden pszczelarz ing.Smělý z Pragi, który trzyma czeski rekord w zbiorze miodu(150-160kg/ul), majacy i 7 korpusów 39/24, ocieplanych, a wiruje raz w roku. Podalem, tylko jeden przyklad, bo može pan juž slyszal o nim.
Jest cienka granica, može jakaš psychiczna, która dzieli zaležnošč czerwienia i zasób + przestrzeň gniazdowa. Pozdrawiam Bolek
P.S. przecietna z 10 lat w tej pasiece to 120kg

Nacek
Posty: 254
Rejestracja: 03 lut 2014, 22:00
Lokalizacja: Ziemia Sieradzka

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Nacek » 15 gru 2014, 17:18

W październiku 1012r. zaopiekowałem się pszczołami po zmarłym pszczelarzu. Moje działania z powodu późnej pory ograniczyłem do odebrania nadstawek z miodem i zmniejszenia gniazd. Miód odwirowany z nadstawek był ciemny (spora domieszka spadzi) z dużym niepokojem czekałem do wiosny ale wiosną okazało się że rodziny przezimowały świetnie. Faktem jest że nie mogło być spadzi iglastej.
Naprawę świata najlepiej rozpocząć od siebie.

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Harnaś Beskidzki » 15 gru 2014, 18:09

Witam
Czyli na tym forum między innymi dzięki spostrzeżeniom kolegi Nacka i wielu innych możemy się wiele nauczyć.
I oto chodzi. Prawdziwy pszczelarz uczy się się całe życie. Dziękuję Wam wszystkim i profesjonalistom i początkującym za swe uwagi.
Ja ze swojego doświadczenia wiem, że pszczoły na domieszce i na czystej spadzi iglastej przezimują, miałem wtedy nasze polskie pszczoły, wiosną trochę ul był obrobiony, ale rodzina ożyła i szła pięknie do przodu. Polecam matki od Pelczara i to nie z interesu, ale znam ten teren i jego pszczoły są do tego przystosowane...moje zresztą też.
To nie jest kwestia wychowu, tu tak było od setek lat.
Pozdrawiam
Harnaś

MrDrone

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: MrDrone » 15 gru 2014, 19:24

Nacek pisze:W październiku 1012r. zaopiekowałem się pszczołami po zmarłym pszczelarzu.


to jakiś bartnik Bolesława Chrobrego był czy jak? ;-)
przepraszam, nie mogłem się powstrzymać :-)

a w temacie:
ja też słyszałem, że pszczoły zbierają więcej jak nie mają w ulu nadmiaru. Ale nie wiem ile w tym prawdy. Ja u siebie nie miałem żadnych takich obserwacji, bo za krótko się tym param. a w tym roku w ogóle miodu mało było...
nie wiem czy da się przeprowadzić rzetelne badania w tym zakresie - a jeśli nawet to po co?

ale Pan Zdzisław zauważył ciekawą rzecz: że rodzina po zaspokojeniu zapotrzebowania na miód zajmuje się rozbudową innych funkcji biologicznych.
A może właśnie o to chodzi w bio pszczelarstwie? Niknie stres związany z małymi zapasami w rodzinie i zaczyna się np. czyszczenie gniazda (z warrozy?) czy dostosowywanie rodziny do innych warunków sezonu/otoczenia. Może właśnie tego trzeba szukać? czy nie jest to warte parę kg miodu?

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Harnaś Beskidzki » 15 gru 2014, 19:30

No wchodzimy do treści.
Harnaś

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Harnaś Beskidzki » 15 gru 2014, 19:31

No wchodzimy do treści.
Harnaś

bonluk
Posty: 286
Rejestracja: 10 lis 2013, 13:57
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Kontaktowanie:

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: bonluk » 15 gru 2014, 20:17

MrDrone pisze:
Nacek pisze:W październiku 1012r. zaopiekowałem się pszczołami po zmarłym pszczelarzu.


to jakiś bartnik Bolesława Chrobrego był czy jak? ;-)
przepraszam, nie mogłem się powstrzymać :-)

a w temacie:
ja też słyszałem, że pszczoły zbierają więcej jak nie mają w ulu nadmiaru. Ale nie wiem ile w tym prawdy. Ja u siebie nie miałem żadnych takich obserwacji, bo za krótko się tym param. a w tym roku w ogóle miodu mało było...
nie wiem czy da się przeprowadzić rzetelne badania w tym zakresie - a jeśli nawet to po co?

ale Pan Zdzisław zauważył ciekawą rzecz: że rodzina po zaspokojeniu zapotrzebowania na miód zajmuje się rozbudową innych funkcji biologicznych.
A może właśnie o to chodzi w bio pszczelarstwie? Niknie stres związany z małymi zapasami w rodzinie i zaczyna się np. czyszczenie gniazda (z warrozy?) czy dostosowywanie rodziny do innych warunków sezonu/otoczenia. Może właśnie tego trzeba szukać? czy nie jest to warte parę kg miodu?


U ludzi jest coś takiego jak piramida potrzeb...
Najpierw zaspakajamy potrzeby podstawowe czyli jedzonko, picie, siku, kupkę, sex itd.
Później musimy czuć się bezpiecznie a czym wyżej tym bardziej wymyślamy...

U pszczół pewnie jest podobnie... Zapas jedzonka, komfort psychiczny że mamy gdzie mieszkać a później jest czas na kino, wyjście do teatru itd.

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Harnaś Beskidzki » 15 gru 2014, 20:26

Mądrze prawisz...dalej...dalej....
Harnaś

ZDZISŁAW
Posty: 655
Rejestracja: 03 gru 2013, 21:52

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: ZDZISŁAW » 15 gru 2014, 20:35

Pszczoła jest stworzeniem silnie reagującym na stres , czynniki stresujące sa roznorakie nieraz całkiem rózne jak u człowieka ,zasada zdaje sie byc prosta im mniej stresu tym witalnośc koloni większa .
Żeby tak prosto nie było to jedyna naturalna droga do powiększania zasiegu występowania następuje poprzez podział koloni ,ale rójka to tez skutek stresu ............. .

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Harnaś Beskidzki » 15 gru 2014, 20:42

o Matko Boska.... Rójka jest objawem stresu......???????
Harnaś

ZDZISŁAW
Posty: 655
Rejestracja: 03 gru 2013, 21:52

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: ZDZISŁAW » 15 gru 2014, 20:59

Ano tak ,to nastepstwo stresu w rodzinie pszczelej .
Poszukaj w publikacjach Lipińskiego ,tych wcześniejszych ,zresztą jest na ten temat sporo materiałów zagranicznych .

Boleslav
Posty: 532
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Boleslav » 15 gru 2014, 21:14

Szanowni wspólforumowicze. Od chwili, kiedy zaczalem czytač polskie pszczel. forum, zastanawiam sie, jak možecie mieč pszczoly przygotowane na wczesne požytki wiosenne, kiedy zimujecie na jednym korpusie wielkopolskim. Može nie wszystcy. Druga sprawa z tym zwiazana, ilošč zapasów zimowych. Doszlo to tak daleko( aby zrozumieč),že zazimowalem tak 6 uli. Može nareszcie was zrozumie. Powyžej pojawil sie nowy temat dotyczacy oblotów grudniowych. Uwagi w nim daja mi za prawde, že zimowla przynajmniej na dwu korpusach wielkopolskich jest dla pszczól lepsza. Wiecej zapasów sacharydowych i pierzgi. Nikt mi nie wymówi, že pozostawiajac rodzinie gniazdo, rodnie, na 2korpus. wielkopol. przez caly rok, a dodajac tylko korpusy dla miodni, to že jest lepsze, niž jak jest to u wielu z was. Móglbym podač przyklady z žycia, ale po co. My tak od dawna przyzwyczajeni, a jakiš tam Czech coš pisze.....
A co do tematu, to pozostawiajac w dwukorpusowej rodni to, co pszczoly sobie nazbieraly, to te pare kil moge dopelnič czymkolwiek. No, mnie i to malo, a calorocznie nad rodnia mam pólkorpus pelny pokarmu. Szalony? Može i Chrobry. Byle nie przy pustych ulach na wiosne KRZYWOUSTY.
Z szacunkiem dla wszystkich Boleslav 2, hláva pomazaná

Bohtyn
Posty: 157
Rejestracja: 13 lis 2013, 21:16
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Bohtyn » 15 gru 2014, 21:21

Kolego Bolesław to nie Ty miałeś być Chrobrym , tylko Kol. Nacek bo on napisał, że działał w 1012 roku.
Pozdrawiam Wszystkich : Bohtyn
"Lubię ule warszawskie zwykłe"

Boleslav
Posty: 532
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: Boleslav » 15 gru 2014, 21:30

Bohtyn pisze:Kolego Bolesław to nie Ty miałeś być Chrobrym , tylko Kol. Nacek bo on napisał, że działał w 1012 roku.

Spokojnie, byl to powód, wyrazič coš, co we mnie siedzialo,za co jestem wdzieczny.
Co do stresu, to w mym przypadku dam glowe, že u mnie pszczoly nie znaja, co to takiego.

MrDrone

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: MrDrone » 16 gru 2014, 06:29

ZDZISŁAW pisze:Pszczoła jest stworzeniem silnie reagującym na stres , czynniki stresujące sa roznorakie nieraz całkiem rózne jak u człowieka ,zasada zdaje sie byc prosta im mniej stresu tym witalnośc koloni większa .
Żeby tak prosto nie było to jedyna naturalna droga do powiększania zasiegu występowania następuje poprzez podział koloni ,ale rójka to tez skutek stresu ............. .


też uważam, że rójka to efekt pewnego rodzaju stresu. ale to jest rodzaj stresu towarzyszącego pszczołom od zawsze. to taki stres na który powstały naturalne odpowiedzi gatunku powodujące rozładowanie. Stres co do zasady jest czymś pozytywnym w naturze, bo mobilizuje organizm do właściwej reakcji.
Problemem jest według mnie kiedy ten stres jest "nienaturalny" bo albo gatunek nie zna bodźca, który go wywołuje, albo nie może działać zgodnie z naturalną reakcją, bo np. my mu to uniemożliwiamy. Wtedy stres staje się negatywny i działa na niekorzyść gatunku/organizmu.

leslen
Posty: 31
Rejestracja: 12 gru 2013, 13:02

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: leslen » 16 gru 2014, 08:02

Rójka to najbardziej naturalna rzecz u pszczoł i nie jest wynikiem jakiegokolwiek stresu,to raczej ona może go w jakimś stopniu powodować.Swoją drogą to ciekawych rzeczy można dowiedzieć się czytając różne fora,ostatnio dowiedziałem się o symbiozie warozy z pszczołami,no ale cóż, pszczelarz to taki filozof.

MrDrone

Re: Zimowla na miodzie

Postautor: MrDrone » 16 gru 2014, 11:33

A kto powiedział, że reakcje stresowe nie są zupełnie normalne w naturze lub że rójka nie jest naturalna dla pszczół?
Rójka może być efektem różnych czynników - np. "przepełnienia" ula (stres), czy chorób występujących w ulu (stres). Chęć rozmnażania dla organizmu też jest stresem (czujemy popęd, który powinien być zaspokojony). I to jest właśnie natura - poddawanie się bodźcom stresowym i rozładowywanie stresu. Np. czuję głód (czynnik stesowy) i w związku z tym jem (rozładowanie stresu). Nie wiem jak Wy definiujecie stres, ale ja właśnie tak. Natomiast problem jest jak napisałem gdy stresor nie jest naturalnym czynnikiem (np. chemia w ulu, która zaburza przepływ bodźców), albo naturalna reakcja na stres jest zablokowana z jakichś względów (np. w przypadku rójek krata odgrodowa blokuje wyjście matki z ula, albo jest nastrój rojowy, a nieustannie zrywane są mateczniki).

co do warrozy to chyba nikt normalny nie powie, że funkcjonuje w symbiozie z pszczołą, jest to pasożyt. Natomiast można powiedzieć, że jest możliwe uzyskanie tolerancji na tego pasożyta i współistnienie pszczoły z pasożytem - na to jest aż nazbyt wiele przykładów na świecie. Niektórzy organicznicy twierdzą też, że wykorzystują warrozę jako presję selekcyjną w celu poprawienia zdrowotności pogłowia pszczół (bo przeżyją te najlepiej przystosowane) i w tym zakresie uważają to w jakiś sposób za pozytywne zjawisko (wiem, że to dość karkołomna teoria)

Leslen, nie wchodźmy w absurdy. to żadna filozofia i nie ma też mowy o symbiozie. Natomiast to też kwestia zdefiniowania i rozumienia pewnych pojęć.


Wróć do „Bio pszczelarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość