olejek pichtowy

Miejsce dla dyskusji o pszczelarstwie bez stosowania leków
Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 05 paź 2015, 18:33

Sory zgadza się"Ravanson" a nie Rowenta. Na allegro chodzi po 79. Przy okazji popatrzyłem sobie , strasznie dużo jest różnych typów, ceny od 55zl do kilkuset. Ta moja jest całkiem Ok. Dorobię tylko cieńszą końcówkę i zagiętą do góry. Gliceryna z apteki będzie super. Jak nosicie się z zamiarem wypróbowania olejku to spróbujcie polewać w uliczkch jak beevitalem. Też działa ale wolniej.

Awatar użytkownika
jawi
Posty: 62
Rejestracja: 03 kwie 2015, 08:51

Re: olejek pichtowy

Postautor: jawi » 06 paź 2015, 18:13

Czy jesień to jedyny termin stosowania tej metody? Istnieje jakiś okres karencji, jak w przypadku amitrazy? Jakiś zakres temperatur, kiedy może być stosowana ta metoda?

manio:)
Posty: 1366
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: olejek pichtowy

Postautor: manio:) » 06 paź 2015, 18:56

nie tylko jesień, metoda cenna dlatego że bez problemu i zagrożeń można ją stosować w sezonie pomiędzy pożytkami. Jedynym ograniczeniem jest aktywność pszczół , bo jak będą w kłębie to nie zadziała. Problem tylko na ile jest skuteczna i czy można zrezygnować z apiwarolu na koniec ?

Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 164
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: olejek pichtowy

Postautor: Krzyżak » 06 paź 2015, 19:18

Metodę rzeczywiście można stosować przez cały rok ale należy ją stosować jak jest potrzeba a nie dla tego, że można. Dajmy pierw na ramki cukier puder i zliczmy varroa lub zliczmy roztocze płucząc pszczoły. Jak jest potrzeba to stosujmy olejki. Bez powodu nie powinno się nic stosować.
Olejki mają bardzo silne działanie "sterylizujące" faunę i florę ula. Wyjaławia środowisko ulowe co szkodzi bezpośrednio pszczołom narażając je na działanie przeróżnych patogenów.

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 07 paź 2015, 07:25

Marbet, wysłałem ci adres na PW. Jeżeli twoja propozycja jest aktualna wyślij 3 fiolki na ten adres. Jest możliwa dokładna analiza na chromatografie składu Bioakarycydu R5. Ukraińskie źródła są bardzo skąpe co do składu. Po analizie coś będziemy wiedzieć.

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: olejek pichtowy

Postautor: polbart » 07 paź 2015, 12:02

Bioacarcid R5 i olejek pichtowy też nie są w Polsce zarejestrowane jako środki przeciwko warrozie :-)

Pozdrawiam,
polbart

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 07 paź 2015, 12:39

Bioakaracyd R5 - zgoda bo nie wiadomo co tam jest.
Olejek pichtowy identycznie jak tymol czy inne olejki eteryczne - substancja naturalna którą każdy może w pszczelarstwie stosować wedle swojego uznania, nie łamiąc prawa.
Tu nie mowy nawet że ktoś to "musi dopuścić".
Co innego gdyby ktoś wpadł na pomysł produktu komercyjnego do zwalczania warrozy na bazie olejku pichtowego, wtedy musiałby przejść procedurę dopuszczeniową jak dla leków, albo delikatnie ominąć prawo i nazywać ten środek nie lekiem a czymś co wspomaga naturalny instynkt czysczenia (patrz przykład na jakich zasadach beevital jest sprzedawany).

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: olejek pichtowy

Postautor: polbart » 07 paź 2015, 12:49

Naturalny czy nienaturalny nie ma znaczenia.
Chcąc mieć pszczoły jesteś zmuszony wprowadzać przeciwko warrozie jakiś syf do ula.

Na wiosnę pokaże walkę z warrozą bez użycia jakichkolwiek naturalnych czy nienaturalnych :-)

Pozdrawiam,
polbart

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 07 paź 2015, 23:27

Na wiosnę planuję lot samodzielnie zrobioną rakietą na Marsa, nie będzie mnie trzy lata. Nie dasz rady trochę przyśpieszyć tego pokazu?

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: olejek pichtowy

Postautor: polbart » 07 paź 2015, 23:46

Za trzy lata to cały świat będzie stosował tę metodę.
Będziesz widział ją z kosmosu :-)

Pozdrawiam,
polbart

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 08 paź 2015, 07:03

Leszku nim ja odlecę na Marsa a Ty pokażesz tę metodę zwalczania warrozy bez ładowania czegokolwiek do ula mam jeszcze małą rzecz do zrobienia.
"Test prawdy" na działanie olejku pichtowego. Zabieg w okresie bez czerwiowym (końcówka listopada lub grudzień), temperatury zewnętrzne przy moim sposobie aplikacji są tu nie istotne. Badanie osypu warrozy przez kilka dni (aż zaniknie). A następnie zabieg kontrolny jakimś zajzajerem (np.amitraza+taufluvalinat), jeżeli temperatury pozwolą metodą fumigacji, jeżeli będą niskie to moją metodą. Nie wiem, czy w Chwałowicach zimujesz pszczoły? Jeżeli tak, to masz bardzo blisko do mnie. Zapraszam, przejedź, zobacz daj świadectwo tego co zobaczysz.

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: olejek pichtowy

Postautor: polbart » 09 paź 2015, 23:25

Dziękuję Ci Janku za zaproszenie.

Przypilnuję właściwej pogody do testu i postaram się Ciebie odwiedzić.

Pozdrawiam,
Leszek

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 15 paź 2015, 15:40


Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 164
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: olejek pichtowy

Postautor: Krzyżak » 15 paź 2015, 19:04

Panie Janie proponuję zrobić doświadczenie i następnym razem nie dodawać w ogóle olejku.
Mam podejrzenie że varroa spada od gliceryny a nie od olejku.
Pszczoły się czyszczą z gliceryny i zrzucają Varroa. Poza tym varroa może spadać samoistnie, bo pszczoła staje się obślizgła. Myślę, że warto sprawdzić.

manio:)
Posty: 1366
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: olejek pichtowy

Postautor: manio:) » 15 paź 2015, 20:29

Olejek ładnie pachnie :) i coś tam spada. Z pewnością będę częściej pichtował , szczególnie w sezonie, przed lipą jak już się dużo tego namnoży ,nawet jeśli to tylko działanie gliceryny. Brakuje jeszcze eksperymentu o którym wspomniał Polbart : po pichtowaniu potactikować dla sprawdzenie skuteczności pierwszego zabiegu , najlepiej do jednego i drugiego zabiegu użyć tej samej metody z dyfuzorem , do której zachęcał Polbarta Gilian.
W mnie warrozy mało , pojedyncze sztuki po pichtowaniu i podobnie po sprawdzeniu tactikiem, więc eksperyment niejednoznaczny. Ale ja mam zwykłe pszczoły i nie widzę różnicy pomiędzy rodzinami , a w odkładach zawsze jest mało. Różnica jest w lokalizacjach. "Miejskie" pszczoły mają zawsze dużo warrozy, wiejskie zawsze miały mało - w tym roku szczególnie mało. Myślę ,że to dlatego że wiejskie nad jeziorem i lecą "od jeziora" i nie spotykają się w zasięgu lotu z pszczołami z innych pasiek, które podobnie nie lecą "do jeziora" . Choć w promieniu 3-4 kilometrów są inne ule , więc chyba gdzie indziej jest tajemnica tego "wioskowego" efektu.

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 17 paź 2015, 08:23

15 pichotowałem z Polbartem w temp.+7 przy lekkim deszczu. Wczoraj 16 był ładny ciepły dzień i odymiłem wieczorem kontrolnie amitrazą. Teraz jestem w pasiece i policzyłem osypy po odymieniu. Są duże. Mam to wszystko opisane i nagrane. Na gorąco mogę powiedzieć że skuteczność zabiegu który robiłem z Leszkiem wyszła niska około 20%. To nic nie przesądza, poprostu mam teraz świadomość że przy niskich temperaturach pary mimo że ciepłe nie potrafią przebić się przez kłąb i dotrzeć do wszystkich pszczół. Następne zabiegi tj. test prawdy w okresie bezczerwiowym muszę wykonać inczej np. wspomagając się farelką aby rozluźnić najpierw kłąb.

Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 164
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: olejek pichtowy

Postautor: Krzyżak » 17 paź 2015, 09:33

Litr ciepłego syropu i farelka nie potrzeba. Same się rozluźnią :)

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 20 paź 2015, 11:35


darekmaja
Posty: 35
Rejestracja: 24 sty 2014, 22:05

Re: olejek pichtowy

Postautor: darekmaja » 22 paź 2015, 20:59

Gilian pisze:15 pichotowałem z Polbartem w temp.+7 przy lekkim deszczu. Wczoraj 16 był ładny ciepły dzień i odymiłem wieczorem kontrolnie amitrazą. Teraz jestem w pasiece i policzyłem osypy po odymieniu. Są duże. Mam to wszystko opisane i nagrane. Na gorąco mogę powiedzieć że skuteczność zabiegu który robiłem z Leszkiem wyszła niska około 20%. To nic nie przesądza, poprostu mam teraz świadomość że przy niskich temperaturach pary mimo że ciepłe nie potrafią przebić się przez kłąb i dotrzeć do wszystkich pszczół. Następne zabiegi tj. test prawdy w okresie bezczerwiowym muszę wykonać inczej np. wspomagając się farelką aby rozluźnić najpierw kłąb.



Gilian a ile razy te rodziny były traktowane tym olejkiem? I jaki był ten duży osyp po odymieniu apiwarolem.

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 23 paź 2015, 11:21

Cztery rodziny pichtowane 15.10 z Leszkiem były wcześniej we wrześniu siedmiokrotnie pichtowane (31.08 do 24.09). Osyp po odymieniu amitrazą 16.10 wieczorem był >100. Ciągle mam w tych godzinach sporo czerwiu. O skuteczności zabiegu będę mógł wypowiedź się autorytatywnie dopiero po teście prawdy w okresie bezczerwiowym czyli koniec listopada pocz. grudnia.


Wróć do „Bio pszczelarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość