olejek pichtowy

Miejsce dla dyskusji o pszczelarstwie bez stosowania leków
Maras
Posty: 106
Rejestracja: 11 sty 2014, 19:19

Re: olejek pichtowy

Postautor: Maras » 23 paź 2015, 11:37

Dobra robota Gilian, oglądam twoje filmy, właśnie wczoraj kurier przyniósł mi olejki, dyfuzora brak, ale może namoczę kartoniki i wsadzę między pszczoły by rozniosły temat po całym ulu, zadziała???

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 24 paź 2015, 09:01

Nie wiem czy kartonik nasączony olejkiem o tej porze będzie skuteczny. Temperatury już niskie są, słabo to będzie działać. Ja proponuję raczej polewać w uliczkach mieszanką: syrop cukrowy 30-50% zakwaszony 1-2% kwasku cytrynowego (to ma działać jako bufor przecidziałający zlizywaniu syropu przez pszczoły) i do tego 5% olejku pichtowego. Polewa się ciepławym tak jak beevitalem czy kwasem szczawiowym najlepiej przy niskich temperaturach w nielotne dni. Dawka minimum 15ml takiej mieszanki na ul. Ja coś takiego będę robił na 3 ulach gdzie mam matki zapasowe w słabych odkładach. Mam przygotowane wkładki z białego PCV wsuwane przez wylotek na dennice, będę rejestrowal dzienne osypy a potem wszystko przedstawię na blogu, ale to pod koniec listopada.

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 05 lis 2015, 11:20


Film przedstawia polewanie pszczół w uliczkach w dniu dzisiejszym syropem cukrowym z domieszką olejku pichtowego w słabych odkładach z matkami zapasowymi. Pogoda zgniła typowo jesienna mgła i zaledwie +2. Pszczoły wpółokłębione. Dawka 30ml syropu + 1ml olejku pichtowego. Na dennice wsunięte wkładki z białego PCV powleczone wazeliną. Jutro pierwsze efekty.

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 06 lis 2015, 12:49


Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 07 lis 2015, 16:05

Po dwóch dobach od polania tych trzech odkładzików osypy warrozy podobne jak po pierwszej dobie czyli posypało się kolejne 20 sztuk. Pogoda przez te dwa dni chłodna niewiele powyżej zera, pszczoły okłębione zupełnie nie latają. Martwych pszczół na wkładkach b.mało.

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 08 lis 2015, 17:02


Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 10 lis 2015, 16:54

Tak jak widać na filmikach ładnie się warroza sypała. Tak było 3 dni. Potem osypy zmalały. Piątego dnia przestała spadać. Po odymieniu amitrazą dziś rano, osyp na wszystkich wkładkach duży, ponad 100 szt. na wkładce. Skuteczność polewania < 50%.
Spróbuję jeszcze na normalnych rodzinach dając większą dawkę olejku, teraz było 3%, spróbuję 5% i dodatkowo zakwaszę syrop kwaskiem cytrynowym ( może go zlizują??).
Jak widać nic nie ukrywam i nie upiększam. Jeszcze daleka droga do znalezienia najlepszej dawki i sposobu aplikacji olejku pichtowego.

Piotr67
Posty: 771
Rejestracja: 10 lis 2013, 11:03
Lokalizacja: Kłobuck

Re: olejek pichtowy

Postautor: Piotr67 » 10 lis 2015, 21:24

Witam
Kolego masz za ciecie widzę :) , i bardzo dobrze ! sam z wiosny myślałem o zastosowaniu tego olejku jako niby naturalny lek na waroze po tym jak ( Kolega Polbart ) go zachwalał , ale widzę że to jednak nie jest takie idealne rozwiązanie Pozdrawiam
Pozdrawiam

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 11 lis 2015, 16:20


Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 13 lis 2015, 23:11


Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 16 lis 2015, 13:55

Na moim blogu dokładny opis i trzy filmiki z polewania pichtą w ilości 5ml na rodzinę (skuteczność 91%, z tym że próba mało liczna bo obejmującą zaledwie dwie rodzinki).
W dniu dzisiejszym kolejne 4 rodzinki polane pichtą w ilości 2.5ml na rodzinkę.
Sprawdzenie 20 lub 21 listopad kwasem szczawiowym.
Jak widać nie ustaję w poszukiwaniu optymalnej dawki do stosowania poprzez polewanie pszczół syropem z dodatkiem pichty, bo to banalnie prosty sposób.
Film z dnia dzisiejszego:
[youtube]https://youtu.be/2An7Q5R5ApU[/youtube]

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 03 gru 2015, 11:10

[youtube]https://youtu.be/e6C-UlE65kA[/youtube]
Trzy słabe odkłady z matkami zapasowymi. Pichtowane przez polewanie pichtą w syropie cukrowym 5 listopada (1ml na rodzinkę). Osyp po czterech dniach w trzech: 238szt. Odymione kontrolnie 10 listopada amitrazą osyp tego samego rzędu. Osyp warrozy był bardzo duży z powodu późnego karmienia i dużej ilości czerwiu w październiku (w październiku u nich nie walczyłem z warrozą).
Skuteczność pichty w tej dawce ledwie dostateczna koło 50%.
W późniejszych doświadczeniach na 6 innych większych rodzinach polanych pichtą w ilości 5 i 3ml uzyskałem skuteczność 90 i 80%.
Tym razem polane pichtą w ilości 1.5ml pichty na rodzinkę w dniu 1 grudnia. Osyp 3 grudnia (niepełne dwie doby) widać na filmie 10-20 szt na wkładce. To jeszcze nie koniec. Nie ma zimy. W rodzinach cały czas obecne są szczątkowe niewielkie ilości czerwiu. To przechowalnia i namnażalnia dla warrozy. Te rodziny które widać na filmie zostaną potraktowane pichtą jeszcze raz pod koniec grudnia i jak się da to i w połowie stycznia.
Dlaczego nie kwas szczawiowy? Bo nim się leje tylko raz. Co z tego że ma olbrzymią skuteczność 99% na warrozę foretyczną, skoro zimy nie ma i czerw jest cały czas obecny w rodzinach? Jeżeli teraz mam w rodzinach tylko 50 komórek czerwiu krytego to w każdej z nich jest warroza. Ten stan obecności czerwiu prawdopodobnie utrzyma się cały czas - bo prognozy są na wyjątkowo ciepłą zimę. Poleję kwasem szczawiowym i co? 50 sztuk warrozy pod zasklepem zostanie. Drugi raz kwasem bardzo ryzykowne.
Jeżeli moje zabiegi pichtą mają skuteczność zaledwie 60% to stosowane w serii dwóch już 84% a w serii trzech 94%.
Ryzyko jakieś jest bo nie znam opisu takiego traktowania pszczół pichtą. Ale to moje ryzyko i gotów jestem je ponieść.
Wiosną dopiero się okaże w jakiej kondycji po zimowym polewaniu pichtą są pszczoły i nie omieszkam tego pokazać.
Biennecośtam daruj sobie komentarze, moje pszczoły i mogę robić z nimi co chcę. Nikomu nic nie narzucam ani nie namawiam. To nie Twój typ narracji.

bonluk
Posty: 286
Rejestracja: 10 lis 2013, 13:57
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Kontaktowanie:

Re: olejek pichtowy

Postautor: bonluk » 03 gru 2015, 15:05

Jeżeliby tylko byłoby te 50 komórek w ulu to sprawa prosta. Wyjmuje plaster z czerwiem i heja do wiosny...

Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 164
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: olejek pichtowy

Postautor: Krzyżak » 03 gru 2015, 16:23

A ja idę o zakład, że w tych 50 komórkach nie ma ani jednej warrozy.
Siedzi sobie pod targitami i czeka do wiosny na lepsze czasy.

Bienenhalter
Posty: 321
Rejestracja: 05 lut 2015, 18:03
Lokalizacja: Konto nieaktywne

Re: olejek pichtowy

Postautor: Bienenhalter » 03 gru 2015, 16:49

Gilian pisze:Biennecośtam daruj sobie komentarze, moje pszczoły i mogę robić z nimi co chcę. Nikomu nic nie narzucam ani nie namawiam. To nie Twój typ narracji.

Narracja Bienencośtama, Dominiku Gilian „Hokuspokus oder alternative Medizin“ Zachwyt nad olejkiem pichtowym?
Ależ tyrada. http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_olejek_pichtowy_z_jodly_syberyjskiej.html
Specyfik dosłownie na wszystko. Można wyczytać, iż na zaburzenia psychiczne też pomaga. A podobno śmierć tak dalece szkodzi zdrowiu, iz mało kto ją przeżyje, tym bardziej dla takich którzy piją wódkę z umiarem, to im i większe ilości nie szkodzą, ale jak się robi hokuspokus … (coś koło wigilii ktoś podobno ...)
Znachorstwo się szerzy. Kup zastosuj a będziesz zdrów M.K wy zameczatelnyj czelowiek i wy obezatelno budietie sczastliwy Zupełnie nie zrozumiałe iż jako Dominik wystawiasz petycję i chcesz wykosić Prezesa. Jak nie Pasuje PZP to po cholerę trwonisz siły i tracisz energię dosłownie jak grabarz Victor (nie zwyciężca). Nie uczestniczy się w czymś co nie odpowiada, co kompletnie nic nie daje. Inna sprawa to narracja czyli takie rozumowanie: w jednym kraju kumafos jest sprzedawany i stosowany i jest ok, a w innym kraju (trochę kilometrów dalej) a nie, to już przestępstwo. Przecież wykazywałeś jak to działa, to Twoje rozumowanie z Amitrazą ha ha ha a teraz alternative Medizin. Proszę bardzo jakie wykłady na temat akarycydów udzielałeś http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl/phpbb/viewtopic.php?p=26020 Słusznie Piszą odczep się od prezesa Sabata. Największy eko a sami się paprają w akarycydach, są święcie przekonani iż … Wszystko można w stylu Korwina. No Prawo i Sprawiedliwość to cytat z Biblii, co poszukać? Tak jak za komuny chcieli posadzić w więźniu Bacę za aparat do bimbra. Na to Baca, a posadźcie mnie też za gwałt, bo mom niezły do tego aparat.

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 03 gru 2015, 17:18

Warroza pod tergitami schowana w zimie to prawda czy herezja rodem z ambrozji?

Piotr67
Posty: 771
Rejestracja: 10 lis 2013, 11:03
Lokalizacja: Kłobuck

Re: olejek pichtowy

Postautor: Piotr67 » 03 gru 2015, 20:13

Witam
Kolego Gilian nie ukrywam że wiosną też myślałem o kuracji olejkiem pichtowym , ale ? obserwując Twoje eksperymenty ( chwała Ci za to ) jednak się na niego nie skusze . Ale za to w tym roku pierwszy raz za zimowałem matki w izolatorach Chmary i jedno dymienie apiwarolem , myślę że jest to skuteczniejsza metoda ale na wyniki muszę poczekać do wiosny wiosną może jeszcze spróbuje kontrolnie kwasem szczawiowym . Brałeś może pod uwagę taką walkę z warozą ? Oczywiście te izolatory można stosować tylko w niedużych pasiekach ( wydaje mi się czasochłonna ) Pozdrawiam
Pozdrawiam

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: olejek pichtowy

Postautor: polbart » 06 gru 2015, 21:43

Folia - 5 ml olejku pichtowego rozprowadzonego na folię, położonej na ramki od góry. Trzy razy co 5 dni.
W zależności, kiedy przeprowadziliśmy zabieg, należy skontrolować rodziny jesienią i wykaszać warrozę aż do ostatnich lotnych dni czyli w okolicach 15 listopada. Olejkiem z jodły syberyjskiej.

Kolega Gilian kombinuje jak koń pod górę pomimo moich wcześniejszych uwag.

O wiele skuteczniejszym jest olejek z drzewa herbacianego, Kilkakrotnie mocniejszy od takich samych doz Tacticu.

Pozdrawiam,
polbart

Gilian
Posty: 193
Rejestracja: 27 mar 2014, 19:37

Re: olejek pichtowy

Postautor: Gilian » 07 gru 2015, 08:09

Olejek z drzewa herbacianego zawiera jako główny składnik to samo co pichta (limonen) a jest dużo droższy. Dr. Londzian twierdzi że dziesięć lat temu gdy pracowali nad patentem czysty limonen był mniej skuteczny niż pichta. Do doktora dotarła już przesyłka z bioakarycydem R5. Ukraińcy nic nie chcieli puścić pary co tam dali zasłaniając się tajemnicą handlową. Ale za kilka dni dokładny skład będzie znany, dla chemika w dzisiejszych czasach to nie problem ani koszt to sprawdzić.

MrHW
Posty: 13
Rejestracja: 14 cze 2014, 20:07

Re: olejek pichtowy

Postautor: MrHW » 25 mar 2016, 21:18

Dlaczego blog Giliana nie działa?

Proszę o adres aktualnego.

Piotr


Wróć do „Bio pszczelarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość