Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Miejsce dla dyskusji o pszczelarstwie bez stosowania leków
polbart
Posty: 1098
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: polbart » 02 lip 2017, 02:04

Pokaż Jacku jak Twoje pszczoły, tak jak na tym filmie https://www.youtube.com/watch?v=9euL_F6s7IE , moje pszczoły czyszczą komórki z warrozą...

Pozdrawiam,
polbart

MARBERT
Posty: 1419
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: MARBERT » 02 lip 2017, 17:10

Leszku film z roku 2013. Ok
Moja komórka też 4.9 od 2012. Może twój elgon by przetrwał po trzech latach nieleczenia gdyby kuna nie wydarł siatki i nie zniszczyła gniazda.

A obiecałeś rok temu o opinię o 4.9 i pszczołach na tej komórce. Czekam.

Boleslav
Posty: 598
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: Boleslav » 17 sie 2017, 22:55

Dziś Polisz Miód ma mieć urodziny. To życzę zdrowia i sto lat...

MARBERT
Posty: 1419
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: MARBERT » 25 sie 2017, 13:51

Boleslavie
Czemu to robisz? hahaha

Boleslav
Posty: 598
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: Boleslav » 08 wrz 2017, 12:44


MARBERT
Posty: 1419
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: MARBERT » 29 cze 2018, 18:28


MARBERT
Posty: 1419
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: MARBERT » 29 cze 2018, 18:31

Kolejny mag pszczelarstwa naturalnego. Sprzedający matki za 500 euro.

Z 10 matek na małej komórce w mych warunkach warroza zjadła wszystkie w 1.5 roku.

manio:)
Posty: 1811
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: manio:) » 29 cze 2018, 21:08

Są klienci to jest cena. Takie są odwieczne prawa popytu i podaży. Nie liczy się jakość , liczy się nowy towar i dobry merketing. Uczą tego na każdym szkoleniu biznesowym. Cena nie ma nic wspólnego z jakością , ani kosztami wytworzenia. Jest taka ile zechce zapłacić klient. Na początku elitarny towar dla elitarnych klientów i zasada dotyczy każdego towaru. Taki klient nie kupi matki za 50 euro , ale za 500 zapisze się na listę kolejkową i kupi kilka. Poza tym głupich nie sieją :))))
Pomalowałem korpusy od środka ochrą. Po miodobraniu przesiedlę z 10 rodzin do takich żelazowo czerwonych mieszkań. Zobaczę czy uciekną pszczoły , czy warroza , czy raczej nic się nie stanie. Pewnie nic, ale chciałem sprawdzić czy się da ? Mam nadzieję , że przez takie pomysły nie stanę się naturalny? Ale chciałem sprawdzić , pomimo ,że Polbart powiedział od razu że to bez sensu. Czerwonoskórzy malowali skórę i robaki ich omijały, może i mieszkanie w ochrowym ulu, warrozie też się nie spodoba :)))))
Barwnik bardzo silny , prawie zostałem czerwonoskórym. Musiałem wyszorować się piaskiem w jeziorze :))))

michal79
Posty: 76
Rejestracja: 10 lut 2018, 13:45

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: michal79 » 27 sie 2018, 09:03

Zastanawiające, że niektórzy w pewnym momencie zabierają się z for i co najwyżej na blogu uchylają rąbka...

http://llapka.blogspot.com/2018/08/psy- ... j.html?m=1

tikcop1
Posty: 657
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: tikcop1 » 27 sie 2018, 13:36

No tak, myślenie wg schematu skoro szybko nauczę się dzielić rodziny to i roztocza też. Więc tworząc nowe rodziny (plus dodatkowo przerwa w czerwieniu przyhamuje mnożenie syfu) ugram, że przez chwilę te rodziny będą ok (bo będą chwilę 1 czy 2 sezony)
jest utopijna i nieetyczna. Oszukiwanie siebie i szkodzenie sąsiadom! W pewnym momencie masa roztocza robi się krytyczna i wykańcza rodzinę. Znam wypowiedzi amerykanów co tak robią tj nie leczą ale nie owijają w bawełne, że rodziny pójdą na zatracenie a zrobią nowe to co za problem. Dla nich to taka forma wysiarkowania rodziny aby zabrać cały urobek.

Wylęgarnie i wektory wirusów. Czy ktoś z nich wogóle myśli o tym? A po co.

michal79
Posty: 76
Rejestracja: 10 lut 2018, 13:45

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: michal79 » 27 sie 2018, 14:03

Tikcop, czy znany jest Ci organizm pasożytniczy pszczoły miodnej o nazwie Świdraczek Pszczeli (Acarapis Woodi), historia jego pojawienia się, skutki we wczesnych latach 20tych?

Myślę, że z jego historii płynie pewna nauka w kontekście Warrozy, a być może też i Aethina Tumida oraz Vespa Velutina. I sorry jza to moje pytanie o Twoją wiedzę, ale nie jestem zbyt długo na tym forum i nie wiem, z jakiego etapu możemy zacząć dyskutować.

Myślę też, że prędzej czy później ludzie dowiedzą się prawdy o miodzie i pojawi się większy popyt na badania tego, co rozlewacie do słoików :) I z tej informacji też płynie pewna nauka i motywacja dla pszczelarzy.

tikcop1
Posty: 657
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: tikcop1 » 27 sie 2018, 15:56

Dawno winny się pojawić metody szybkiej analizy miodu. Jestem za.

Metody walki mechanicznej czy substancjami organicznymi/ ekologicznymi jak zwał tak zwał nie zostawiają żadnych wtrąceń w miodzie.

Zaniechanie leczenia zaś naraża całą populację pszczół miodnych na zatracenie przez warozę i wirusy, które roznosi.

Na świdraczka część pszczół była odporna genetycznie sama z siebie. Na warozę nie ma takich przynajmniej u miodnych. A co niby są to bujdy na resorach. Bo tracą tą odporność natychmiast po przywiezieniu do własnej pasieki.

Szukaj se innego dyskutanta.

michal79
Posty: 76
Rejestracja: 10 lut 2018, 13:45

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: michal79 » 28 sie 2018, 16:41


tikcop1
Posty: 657
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: tikcop1 » 28 sie 2018, 18:55

Unicestwijmy wszystkie pszczoły. Ale napewno są gdzieś odporne, które giną obecnie w morzu nieodpornych. Tym sposobem je wydobędziemy. Kolejna chora myśl budowy lepszego świata.

Jak sam zauważyłeś pszczoły są różne. Więc gdyby faktycznie istniała takowa pula by się na tyle często pojawiała, że nie uszłaby uwadze bystrym oczom niejednego pszczelarza.

Mamy w zamian dość wąskie grono, które twierdzi inaczej tylko nijak nie idzie tego potwierdzić.

Pozdrawiam Cię.

Co do warozy to starczyło pewnie kilka sztuk aby ta się rozlała w środowisku występowania pszczoły miodnej. Prawdziwy chwast, którego można tylko próbować tłumić. Jeden robi to lepiej drugi gorzej w tym dla zdrowia i jakości.

michal79
Posty: 76
Rejestracja: 10 lut 2018, 13:45

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: michal79 » 29 sie 2018, 11:06

Nie jestem zwolennikiem rzucania pszczół na twardą selekcję, ani rzucania czegokolwiek innego na twardą selekcję. Za to jestem przeciwnikiem braku myślenia, kiedy ingeruje się w jakiś naturalny, działający od dawna proces, który wypracował się bez naszego udziału.

Pierwszego roku miałem kupione w sklepie dwie sadzonki pomidora koktajlowego. Pewnej nocy odkryłem, że choroba tocząca liście, to tak naprawdę ślimaki i stonogi, z czego to drugie masowo nocą obsiadało całą roślinę i żarło. Teoretycznie stonoga murowa powinna żywić się zbutwiałym drewnem, a u mnie przestawiła się na pomidory koktajlowe.

Co zrobiłby pszczelarz na moim miejscu? Na stonogi zastosowałby (np. Fastac, Karate Zeon czy Kuspyrifos), a na ślimaki jest granulat, prawda?

Co zrobiłem ja? W pierwszym sezonie napracowałem się stosując pułapki mechaniczne (położone obok grządek kłody drewna, pod którymi w dzień chowały się stonogi i ślimaki, które codziennie były spod nich wymiatane i wybijane), pobrałem też nasiona od tej rośliny, która na ogląd była bardziej oporna - to znaczy miała więcej niezżartego liścia.

Pobrałem nasiona, choć mówili, że w następnym roku rośliny z tych nasion słabiej owocują, nie rodzą itp... Kumasz analogię? ;) .
Teraz jest trzy sezony później, a ja kompletnie nie muszę przejmować się ani stonogami, ani ślimakami. To znaczy coś uszczkną, ale nie wpływa to na moje zbiory.

Wyobrażam sobie, że odpowiednikiem mechanicznej pułapki u pszczół jest np. izolator jednoramkowy na matkę i po 20 dniach zabranie tej jednej ramki z czerwiem zakrytym, do którego weszła większość warrozy w rodzinie.
Zapewne nie jest tak skuteczny jak odymienie rodziny bez czerwiu (70% vs 99%), zapewne jakiś procent rodzin padnie, jeśli raz do roku zrobi się ten zabieg. Ale np. dwa razy jakby coś takiego zrobić? Przy lipie i we wrześniu? Czytam, że tak robi wielu pszczelarzy. Tylko potem trzeba pobierać nasiona od rodzin, które radzą sobie najlepiej ;)

MARBERT
Posty: 1419
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: MARBERT » 29 sie 2018, 18:02

Pewnikem psem szczekającym jestem ja.

Nik nikomu nie zabroni po wypłacie stać na moście i do rzeki banknoty wrzucać.
Jak pięknie wiatr znosi tą stówę, jak wspaniale kręci się następna.Jak daleko poleciała następna.

Na Podkarpaciu tylko w PZP jest 65 tyś rodzin pszczelich niech innych będzie min 10 tyś. To mamy 75 tyś. Niech wyroi się tylko 3% to od lat 90 ubiegłego wieku populacja w Bieszczadach , Beskidzie Niskim, itd naturalnie by w lesie na wsi funkcjonowała.

Nic takiego miejsca nie ma.

manio:)
Posty: 1811
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: manio:) » 29 sie 2018, 21:50


michal79
Posty: 76
Rejestracja: 10 lut 2018, 13:45

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: michal79 » 29 sie 2018, 23:00

Obrazek

https://www.youtube.com/watch?v=4mz4_EhIl68&t=47s

https://www.youtube.com/watch?v=nf17azKR-xg&t=84s
I tyle mam po około minucie wyszukiwania.
Plus trzech moich znajomych.

Ale dziękuję panom, również mnie wiele się wyjaśniło i odpowiedź na pytanie w moim pierwszym poście też uzyskałem.

Wszystko co żywe, co nie rozmnaża się przez podział, szanowny panie maniu, podlega podobnym prawom, co moje pomidory. To jest biologia na poziomie klasy może siódmej podstawówki?
W razie czego, to polecam przeczytanie jeszcze raz, powoli, tego, co napisałem i chętnie odpowiem na ewentualne sensowne pytania.
Mówię o oporności i stopniowym jej wzmacnianiu w ramach procesu opisanego przez Karola Darwina. Odpisuje się mi, jakbym nawoływał do natychmiastowego przerwania leczenia wszystkich pszczół. Mówię o włączeniu myślenia w każdym przypadku ingerencji w pewne utarte, naturalne procesy. Przywołuję konkretny przykład kiedy te procesy zadziałały (nie było pszczół odpornych na świdraczka pszczelego, były różne stopnie oporności, które w następnym pokoleniu się wzmacniały, a dzięki temu że gospodarka była w latach 20tych zbliżona do pierwotnego cyklu rojowego, selekcja działała. Odporność, czyli całkowite odrzucenie pasożyta, nawet dzisiaj nie występuje, świdraczek nadal uprzykrza życie pszczołom). Ale w ramach odpowiedzi dostaję wzmianki o "nawiedzonym forumowiczu". Przykłady konkretne to dla panów, jak rozumiem to samo, co ziemia płaska? To tyle mojego.
Na bezsensowne pytania i insynuacje oczywiście już nie odpowiem :)

PawelKS3
Posty: 373
Rejestracja: 15 gru 2013, 18:59
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: PawelKS3 » 29 sie 2018, 23:34

Michał to nie jest tak proste jak piszesz, to właśnie Twoje rozumowanie jest na poziomie myślenia, że ziemia jest płaska. Chęci masz dobre ale nie zapędzaj się tylko, pozdr

Apiholik
Posty: 959
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: Apiholik » 30 sie 2018, 08:21



Wróć do „Bio pszczelarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości