Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Miejsce dla dyskusji o pszczelarstwie bez stosowania leków
manio:)
Posty: 1495
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: manio:) » 14 cze 2017, 21:43

Nie było zdrowszych i odporniejszych pszczół niż te z czasów sprzed warrozy, a ja już wtedy praktykowałem z podkurzaczem zaglądając do ula :) i na tym polega moja przewaga nad oszołomami . Ja miałem takie pszczoły jakich na próżno szukają ( bo wszyscy mieli swoje lokalne od pokoleń) i warroza kosiła je jak żyto, jak już się pojawiła na całego.
Pszczoły nigdy nie chorowały , a zimy były długie, mroźne i śnieżne .
Wstrzymanie czerwienia nie uleczy pszczół , choćby z powodu wtórnej inwazji , ale pozwoli rodzinie przeżyć . Lepsze to niż czekanie na cud. Rozumiem i podziwiam pszczelarzy pracujących bez chemii, ale gardzę oszołomami przyglądającymi się zaplanowanej zagładzie pszczół, którzy dorabiają do tej parszywej praktyki całą bełkotliwą teorię. Tfu !

walec77
Posty: 197
Rejestracja: 26 sty 2017, 14:09

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: walec77 » 14 cze 2017, 23:52

MARBERT pisze:Maniu
Lubie Twoje komentarze i opinie bo są inteligentniejsze od moich a w zasadzie niczego innego po przeczytaniu korygować nie muszę.

Ale odnoszę wrażenie że ktoś wyłowił fragment pewnie z szerszego wywiadu i delikatnie mówiąc zmanipulował dla swych celów. Mogę się mylić.

Przetestowałem nieleczenie z pszczołami hm odporniejszymi i w mych warunkach stwierdzam że nie leczenie a zastosowanie tylko okresu bez czerwiu w różnych konfiguracjach w sezonie to też nie sposób.



Jak nieleczyłeś jak leczyłeś? Trzeba było zostawić pszczoły na tych 3 uliczkach w spokoju i dobrze ocieplić od wiosny ,zostawic mały otwór na wylot i z kilka ramek pokarmu ,a dzisiaj już by miały miód w nadstawkach.

Pszczółka93
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2017, 13:48
Lokalizacja: Lipka Krajeńska

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: Pszczółka93 » 16 cze 2017, 14:41

Osobiście prowadziłam eksperyment naukowy na potrzeby mojej pracy dyplomowej dot. określenia podgatunku pszczoły miodnej odpornej na pasożya Varroa destructor. Pszczoły które badałam należały do mojego dziadka i wiem, że on nigdy nie stosował żadnych chemicznych środków przeciw warrozie. Po prostu ich nie leczył. Dodam tylko, że były to" dzikie " pszczoły, więc były ciekawym obiektem badań. Aktualnie te pasiekę prowadzę ja, bo niestety dziadka już nie ma. W wyniku moich obserwacji i badań mogę stwierdzić, że pszczoły radzą sobie mniej lub bardziej z tym roztoczem ale jakim kosztem. Mój eksperyment trwał 7 lat z tego tak na prawdę tylko dwie rodziny doczekały jego końca. Nie ukrywam, że na początku wszystko wyglądało obiecująco ale kiedy w 2014 roku zimy prawie nie było co sprzyjało namnażaniu się Varroa, bardzo dużo pszczół ucierpiało. Można nie leczyć ale to tak jakby patrzył na zapchlonego psa - będzie żył ale co to za życie...?
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
flamenco108
Posty: 48
Rejestracja: 14 lut 2016, 11:23
Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
Kontaktowanie:

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: flamenco108 » 16 cze 2017, 20:39

Pszczółka93:
A masz może kopię swojej pracy, aby móc ją przeczytać? Możesz coś więcej opowiedzieć o przeprowadzonych badaniach?

walec77
Posty: 197
Rejestracja: 26 sty 2017, 14:09

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: walec77 » 16 cze 2017, 22:09

Mam 5 rodzin koło pokrzyw i nie leczę niczym od 7 lat .Wszystkie żyją i miód noszą ,matki sobie same wymieniły na cichą wymianę .Podstawa to dostęp do pokarmu w zimie oraz w sezonie (brak głodu) bo 3-4 uliczki w nawet lekkie mrozy nie mają szans i ocieplenie gniazda na wiosnę. Ule korpusowe Widery do tego sie nadają.

tikcop1
Posty: 451
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: tikcop1 » 16 cze 2017, 23:18

bzdury pleciesz walec o tym nieleczeniu i tylko płonne nadzieje rozpalasz takim nieodpowiedzialnym pisaniem

polbart
Posty: 976
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: polbart » 16 cze 2017, 23:40

Tomku,

Dla Ciebie do przemyślenia.

Kiedy warroza zawitała do naszej Ojczyzny, w niektórych rejonach kraju znany był proceder robienia miodu z cukru.
Z racji niskiej ceny cukru, pszczołom nie brakowało pokarmu ani w lecie ani w zimę.
Te pasieki najlepiej radziły sobie z warrozą.
Z biegiem czasu, 95% tego typu "fabryk" znikło z powierzchni ziemi..
Powód był jeden.
Niekorzystna relacja cen cukru do cen miodu i oszczędności w podkarmianiu na zimę.

Nie szastał bym mieczem w kierunku wypowiedzi w77, chyba że tylko w celu uzasadnienia Jego teorii, które tutaj propaguje.

Dlaczego tak jest, że pszczoły, którym w czasie sezonu zapewnia się non stop około 10 kg miodu i które mają na zimę zapas pokarmu 20 - 30 kg miodu oraz pokaźne ilości pierzgi nie odczuwają zbytnio skutków inwazjii warrozy ?

Pozdrawiam,
polbart

tikcop1
Posty: 451
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: tikcop1 » 17 cze 2017, 00:00

w zeszłym roku naiwnie uwierzyłem po obejrzeniu czegoś na necie panu z miasta S. i zastosowałem (pretensji o to nie mam do niego tylko do siebie) ale, że z natury i imienia jestem zbytnio niewierny to mnie tkło i sprawdziłem

to był szok dla mnie ile poleciało na dennicę, pamiętam dokładnie padał deszcz, zimno a ja latałem wokół uli z tabletkami, temperatur starczyło tylko na 2 serie, z duszą na ramieniu czekałem do wiosny, pszczoły przeżyły i zaczęły się ładnie bujać, u mnie pożytki mizerne raczej no i dłuuuga zima/ przedwiośnie było

pszczołom dałem wcześniej na zimę 24 dokładnie kg cukru na rodzinę, poupychały jakoś (wiosna była fatalna, to koniec końców tak ok 10 maja jak zaczęło się dopiero ciepło przynajmniej tu gdzie mieszkam to powyjmowałem po dwie, trzy ramki z zapasem zimowym jedynie) co by nie fałszować resztę powyjadały

nie wiem jak będzie dalej z warozą ale mam się cały czas na baczności, po wycięciu wiosennego truta (wg metody pana szanownego Liebiga) u znajomego 40 km dalej było więcej jak u mnie

to nie wiem, ja pszczół nie głodzę a miód tylko z nadstawek znad kraty kradnę im, ale dalej uważam, że bez leczenia pszczoły nie mają szans zbytnich

pozdrawiam również :)

polbart
Posty: 976
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: polbart » 17 cze 2017, 00:26

Panta rhei ...

Widzę, że za dużo się miotasz pod wpływem natłoku informacji i nie masz jeszcze dostatecznie sprecyzowanego sposobu własnej gospodarki pasiecznej.
Popełniasz dużo błędów jak np. wycinanie czerwiu trutowego.
Można tę metodę stosować z dużym powodzeniem ale trzeba mieć dwie ramki trutowe w odstępie 15 dni.
Niepotrzebna robota dla pszczół i pszczelarza. Wystarczy jedna ramka trutowa, która usuwa się wraz z ostatnim czerwiem trutowym.
Generalnie to nic nie trzeba ani wycinać ani usuwać.
Wystarczy każdą węzę naciąć 10x6 cm w rogu i wycięcie umieścić od tylnej strony ula. Warroza pcha się non stop na trutnie. Porażone trutnie nie uczestniczą w kopulacji. Te które Bóg wie z jakich powodów nie zostały naznaczone przez warrozę to te najlepsze. :-)
Porażone trutnie są szybko usuwane z ula przez pszczoły, warroza która w tym czasie wskoczy na pszczołę wraca na następny czerw trutowy i tak w kółko aż z biegiem lata braknie czerwiu trutowego i pszczelego i w dużym stopniu również i samej warrozy. Matki, które długo czerwią u schyłku lata dbają o zmniejszenie populacji warrozy w terenie. Trzeba to tylko umieć wykorzystać a metod jest jeszcze kilka.

Pozdrawiam,
polbart

walec77
Posty: 197
Rejestracja: 26 sty 2017, 14:09

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: walec77 » 17 cze 2017, 00:37

Najlepiej radzą sobie na sacharozie mniej niż 10% , a jeszcze lepiej na prawie zerowej ,miód spadziowy odpada muszą 2 lata przenosić zapasy i zrobić wielokwiat o dobrych parametrach . Inwert ,kwasek ,kwas ,ciasto = upadek rodzin.

polbart
Posty: 976
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: polbart » 17 cze 2017, 00:56

Racja.
Aby to osiągnąć, należy stworzyć pszczołom obszerne gniazda już 1 sierpnia ( 3-4 korpusy LN 3/4) i od czasu do czasu podkarmić dużymi dawkami syropu 3:2. Pszczoły mają gdzie umieścić "nakrop" i czas do przerobu i obniżenia w nim sacharozy.

Pozdrawiam,
polbart

MARBERT
Posty: 1102
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: MARBERT » 21 cze 2017, 18:17

"Porażone trutnie są szybko usuwane z ula przez pszczoły."

Leszku nie zauważyłem ( ale nie śledzę z braku czasu). Ale też nigdzie nie wyczytałem.

A to ma znaczenie jeśli tak jest.

manio:)
Posty: 1495
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: manio:) » 21 cze 2017, 23:07

wiara czyni cuda :) . Moje mają ramki pracy , ale czerwiu w ramkach gniazdowych nigdy nie wycinam. Warrozę w ramce pracy widziałem ostatnio przed maturą , nie pytajcie kiedy :0 )
Dlaczego mimo to je stosuję ? Bo wierzę ,że rozładowują naturalny pęd do budowania plastrów trutowych , dostarczają wosku i są dobrym indykatorem stanu rojowego rodziny. Teraz nie budują wcale, bo chłopaków już im nie trzeba , a susza i bieda nie dopingują do budowy komórki 5,4 . Ramki pracy mam trójdzielne , szerokości 35 mm

janusz.szalaj
Posty: 1058
Rejestracja: 15 lut 2015, 15:43

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: janusz.szalaj » 22 cze 2017, 19:34

manio:) pisze:wiara czyni cuda :) . Moje mają ramki pracy , ale czerwiu w ramkach gniazdowych nigdy nie wycinam. Warrozę w ramce pracy widziałem ostatnio przed maturą , nie pytajcie kiedy :0 )
Dlaczego mimo to je stosuję ? Bo wierzę ,że rozładowują naturalny pęd do budowania plastrów trutowych , dostarczają wosku i są dobrym indykatorem stanu rojowego rodziny. Teraz nie budują wcale, bo chłopaków już im nie trzeba , a susza i bieda nie dopingują do budowy komórki 5,4 . Ramki pracy mam trójdzielne , szerokości 35 mm

Budować w ramce pracy jeszcze budują ,tylko niektóre matki nie zaczerwiają .U ciebie nie budują bo tak jak piszesz susza ,i nie będą nawet odbudowywać węzy .
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam na mój kanał pszczelarski - https://www.youtube.com/channel/UCmXmgI ... x2bCKkeafw
Zapraszam na blog https://pasiekaretro.wordpress.com/

manio:)
Posty: 1495
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: manio:) » 22 cze 2017, 21:45

Węzę budują , nie mają wyjścia :) bo zabieram im przeczerwione ramki .

MARBERT
Posty: 1102
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: MARBERT » 29 cze 2017, 19:55

Maniu
Zauważyłeś czy pszczoły wywalają porażone warrozą trutnie?

MARBERT
Posty: 1102
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: MARBERT » 29 cze 2017, 20:06

Profesor kur..... guru ..... jeba......

https://www.youtube.com/watch?v=zsaVSyEmN-o


Jaki to poziom?

wonsik

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: wonsik » 29 cze 2017, 23:12

Wiedza polbartowa z przed 5 lat ,przynajmniej bystry w przeciwieństwie do niektórych ,ale w dalszym ciągu głupi i za murzynami.

Apiholik
Posty: 835
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: Apiholik » 29 cze 2017, 23:49

A to nie ty sam czasami ???:-):-):-)

wonsik

Re: Kolejny przykład że się da. Prawda czy fałsz?

Postautor: wonsik » 29 cze 2017, 23:52

Może to Ty? Tak mi te langhstroty pasują :P:P


Wróć do „Bio pszczelarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość