Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Miejsce dla dyskusji o pszczelarstwie bez stosowania leków
polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: polbart » 24 wrz 2017, 23:22

wonsik pisze:Miruś ..
Nie miałem okazji na zwiedzanie tamtejszej plebanii.
Trzeba jak najszybciej wyplenić bukfasta i krainki z normalnych pasiek ,a warroza będzie wchodziła do pasiek wędrownych z bukfastami i tam niech sie męczą gamonie z tym cholerstwem.


BZDURA

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: polbart » 24 wrz 2017, 23:38

manio:) pisze:
tikcop1 pisze: napisz nam konkluzje tego postu
Simon twierdzi ,że warroza sama nie pomyka po ramkach w poszukiwaniu odpowiednio dojrzałego czerwiu, tylko jeździ wierzchem na pszczole. Zapach onego czerwiu z dołu jest za słaby aby zachęcić warrozę do odczepienia się i wpadnięcia do pułapki. To co wpadnie to jakieś zdechlaki lub ofiary losu . Konkluzja jest wiec taka ,że zdaniem Simona i jego kolegów z którymi rozmawiał, pomysł jest do dupy, nie działa i nie może działać , a zarobią jak zwykle handlowcy oferujący pszczelarzom te beznadziejne wynalazki.


Umarł Król - niech żyje Król !
To było dawno i nieprawda.

Nie po to selekcjonuje się pszczoły na największy instynkt rabujący i zupełny brak tego instynktu.
Nie po to selekcjonuje się pszczoły na maksymalny feromon.

W jakim celu ta selekcja? .........

Gdzieś tam po internecie zaczęła się poniewierać na YT Akademia Pszczelarska z wątpliwej jakości wywiadami z wątpliwej jakości prelegentami, mówiącymi o wszystkim jednym słowem. - Prawdopodobnie.....

Simon Hummel nie testował Muller Brett na tych pszczołach co ja.
Ja pokazałem osyp w P74 Varroa Tollerance, stąd taka mała ilość roztoczy na dolnej siatce.

Widzicie jest tak. U pszczół i u ludzi akurat tak samo.

Pszczoły nie wszystkie pachną tak samo.
Kobiety nie wszystkie pachną tak samo.

W hołdzie nieżyjącemu już Simonowi, który onegdaj pisząc na forum nie wiedział w której trawie co piszczy.

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: polbart » 24 wrz 2017, 23:41

tikcop1 pisze:No to wracam.
Brat Adam w swej książce opisuje zachwalany przez jakiegoś doktora sposób zimowania. Tyle że rezultaty eksperymentu wychodzą odwrotnie. Wniosek metoda nie działa. A pszczelarz wykonał sprawdzam jak z pokera.

Cała diaboliczna perfidia polega na wmowieniu komuś że pszczoły same z siebie są wstanie dokonać swej genetycznej przemiany na bardziej odporne poprzez samolikwidacje rodzin nieprzystosowanych. I że każdy pszczelarz może a i powinien to sam wykonać. Tym samym nie można zweryfikować że cudo twórca ma faktycznie pszczoły odporne czy nie.

Od czasu pojawienia się warozy minęło kilka dekad. Z punktu widzenia życia pszczoły miodnej to bardzo wiele pokoleń. Mimo to nie objawiają się te cechy w dominującej formie. A to że część rodzin dłużej wytrzymuje równie dobrze może być spowodowane przerwami w czerwieniu, zalaniem gniazd, wylotem pszczół z większą ilością warozy i śmiercią transportu po drodze a nie genetyczną samoopornością. Nikt nie wie.
W Ameryce Południowej pszczoła miodnia wykazuje większą oporność a po przesiedleniu do Europy te cechy się nie ujawniają. Wniosek są inne faktory nie genetyczne.

Czy jest "humanitarnym" pozostawić zgniłego kartofla z dobrymi? Pytanie jest absurdalne.

Już w XIX wieku ks Dolinowski udowadniał iż należy zimować silne rodziny tak aby wiosną mnożyć je by znów jesienią redukować. Taka strategia daje większe szanse samym pszczołom.

Ja pszczół nie trzymam dla celów komercyjnych. Tylko że zwyczajnie mnie ciągnie do nich.


To Ty Tomuś idziesz w dobrym kierunku jeno jeszcze nie załapałeś o co biega.
Czytaj w Pszczelnictwie ze dwa wybrane rozdziały to Ci się w głowie rozjaśni :-)

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: polbart » 24 wrz 2017, 23:54

M.Kowalski pisze:Ja wierzę że w końcu komuś się uda.
Czy to poprzez skrócenie czasu rozwoju larwy pod zasklepem, czy poprzez wyselekcjonowane i utrwalenie takich cech higienicznych jakie posiada np. Cerana.
Tylko nie tymi metodami co ta sekta proponuje.
Biologia rozrodu pszczoły jest taka a nie inną, i nie da się utrwalić cech które muszą być recesywne lub ich jeszcze nie ma (oczekiwana mutacja) poprzez taką gospodarkę, takie unasiennianie matek jak sekciarze proponują. Cechy utrwala się poprzez określony dobór, czasem chów osobny, itd....
Przecież wystarczy przeczytać jeden podręcznik żeby zdać sobie z tego sprawę.
A przecież oni robią wszystko żeby im się nie udało.
Pogląd o możliwej kooegzystencji pszczoły i warroza jest idiotyczny. Warroza nie jest naturalnym czynnikiem ekologii pszczół w naszym świecie, jest robalem zawleczontm. Nie ma żadnych podstaw zakładać że pszczoła osiągnie w okresie kilku lat możliwość współżycia z warrozą. Tutaj nie działa schemat gospodarz - pasożyt, gdzie pasożyt nie zabija gospodarza. Warroza zabija.
Do tego nosemy i wirusy....
Przecież nawet jeśli jednemu czy drugiemu oszołomowi uda się przypadkiem uzyskać pszczół która ma podwyższone zachowania higieniczne, ktora ograniczy populację warroza do jakiegoś poziomu, względnie nie groźnego, to ta rodzina i tak ma duże szanse się posypać z nosem i wirusów zanim oszołom owładniety ideą nieingerencji cokolwiek zauważy. A jeśli nawet zauważy to co? Naturalne unasiennianie? .....
To co zostaje, selekcja padłych rodzin, jak to kiedyś Apiholik napisał?

Ludzie, myślcie...


Są pszczoły Varroa Tollerance.
Mam z nimi do czynienia.
To linie El26, P74, P97, Vt101.
Mają sporo warrozy i bardzo dużo miodu szczególnie w okresach bezpożytkowych.
Ciekawym jest to, że te linie warroza nie gnie tak jak inne linie z porównywalnym porażeniem.
Wymieniłem te co do których mam już podstawy aby je wymienić.
Mam już nowe linie i o dziwo w większości to Elgon który toleruje zwiększoną inwazję warrozy w rodzinie pszczelej.
Rzecz jasna wszystko do czasu.
Jest różnica czy nam rodziny pszczele zmykają po dwóch latach nieleczenia czy po czterech.

Mam też linie Buckfast B33, B182, B98 selekcjonowane na brak skłonności do rabunków.
W okresach pożytkowych przynoszą około 20% miodu mniej aniżeli inne pszczoły.
W okresach bezpozytkowych siedzą na dupach i brak ruchu na wylotkach.
W nich warrozy generalnie nie ma.

A ku ku :-)

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: polbart » 24 wrz 2017, 23:56

M.Kowalski pisze:
tikcop1 pisze:...
W Ameryce Południowej pszczoła miodnia wykazuje większą oporność a po przesiedleniu do Europy te cechy się nie ujawniają. Wniosek są inne.....


W Ameryce Południowej występuje inny szczep warroza, mniej zjadliwy i wolniej uodporniajacy się na leki.


W Ameryce Południowej jest inna pszczoła z domieszką Scutellaty z Afryki

mrc
Posty: 25
Rejestracja: 19 kwie 2014, 20:59

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: mrc » 24 wrz 2017, 23:59

Pan Salomon Parker ma widać z artykułu znikomą wiedzę o pszczołach. Ponieważ pszczoły potrafią myśleć i to potrafią myśleć twórczo, wykorzystując określone warunki. Wiele razy mówił o tym Prof. Zawilski, Woyke, Jasiński, Ruttner. Nie mam teraz czasu szukać ale jest w internecie. Jak są możliwości ku temu żeby pomóc jakiejś istocie, to trzeba zrobić wszystko żeby jej pomóc, bo inne zachowanie to patologia. Ja wyciągam mrówki z wanny...

M.Kowalski
Posty: 165
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: M.Kowalski » 25 wrz 2017, 00:00

polbart pisze:
M.Kowalski pisze:Ja wierzę że w końcu komuś się uda.
Czy to poprzez skrócenie czasu rozwoju larwy pod zasklepem, czy poprzez wyselekcjonowane i utrwalenie takich cech higienicznych jakie posiada np. Cerana.
Tylko nie tymi metodami co ta sekta proponuje.
Biologia rozrodu pszczoły jest taka a nie inną, i nie da się utrwalić cech które muszą być recesywne lub ich jeszcze nie ma (oczekiwana mutacja) poprzez taką gospodarkę, takie unasiennianie matek jak sekciarze proponują. Cechy utrwala się poprzez określony dobór, czasem chów osobny, itd....
Przecież wystarczy przeczytać jeden podręcznik żeby zdać sobie z tego sprawę.
A przecież oni robią wszystko żeby im się nie udało.
Pogląd o możliwej kooegzystencji pszczoły i warroza jest idiotyczny. Warroza nie jest naturalnym czynnikiem ekologii pszczół w naszym świecie, jest robalem zawleczontm. Nie ma żadnych podstaw zakładać że pszczoła osiągnie w okresie kilku lat możliwość współżycia z warrozą. Tutaj nie działa schemat gospodarz - pasożyt, gdzie pasożyt nie zabija gospodarza. Warroza zabija.
Do tego nosemy i wirusy....
Przecież nawet jeśli jednemu czy drugiemu oszołomowi uda się przypadkiem uzyskać pszczół która ma podwyższone zachowania higieniczne, ktora ograniczy populację warroza do jakiegoś poziomu, względnie nie groźnego, to ta rodzina i tak ma duże szanse się posypać z nosem i wirusów zanim oszołom owładniety ideą nieingerencji cokolwiek zauważy. A jeśli nawet zauważy to co? Naturalne unasiennianie? .....
To co zostaje, selekcja padłych rodzin, jak to kiedyś Apiholik napisał?

Ludzie, myślcie...


Są pszczoły Varroa Tollerance.
Mam z nimi do czynienia.
To linie El26, P74, P97, Vt101.
Mają sporo warrozy i bardzo dużo miodu szczególnie w okresach bezpożytkowych.
Ciekawym jest to, że te linie warroza nie gnie tak jak inne linie z porównywalnym porażeniem.
Wymieniłem te co do których mam już podstawy aby je wymienić.
Mam już nowe linie i o dziwo w większości to Elgon który toleruje zwiększoną inwazję warrozy w rodzinie pszczelej.
Rzecz jasna wszystko do czasu.
Jest różnica czy nam rodziny pszczele zmykają po dwóch latach nieleczenia czy po czterech.

Mam też linie Buckfast B33, B182, B98 selekcjonowane na brak skłonności do rabunków.
W okresach pożytkowych przynoszą około 20% miodu mniej aniżeli inne pszczoły.
W okresach bezpozytkowych siedzą na dupach i brak ruchu na wylotkach.
W nich warrozy generalnie nie ma.

A ku ku :-)


Gratuluję, to już krok naprzód.
A mechanizm tolerancji warrozy u tych elgonów jest znany?

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: polbart » 25 wrz 2017, 00:11

Ja nie znam i nie sądzę aby ktoś znał.
Według mnie to jazda po pijanemu we mgle.
Primorski się rozjechała z wywalaniem porażonych larw i poczwarek ale zdobyła dziwaczną zdolność do obcowania ze zwiększona populacją warrozy.
Elgon od dwóch lat najlepiej czyści porażone komórki i stąd dostałem w tym roku większość jego materiału.
Cały czas wszyscy musimy próbować, wymieniać obserwacje i materiał genetyczny.
Póki co i pewnie nigdy nie będzie pszczół odpornych na warrozę.
Nigdy ich nie było.
Próbować trzeba - zabawa trwa.

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: polbart » 25 wrz 2017, 03:34

mrc pisze:Pan Salomon Parker ma widać z artykułu znikomą wiedzę o pszczołach. Ponieważ pszczoły potrafią myśleć i to potrafią myśleć twórczo, wykorzystując określone warunki. Wiele razy mówił o tym Prof. Zawilski, Woyke, Jasiński, Ruttner. Nie mam teraz czasu szukać ale jest w internecie. Jak są możliwości ku temu żeby pomóc jakiejś istocie, to trzeba zrobić wszystko żeby jej pomóc, bo inne zachowanie to patologia. Ja wyciągam mrówki z wanny...


Parker wyznaje zasadę, że nie wszystko co się wie to się pisze i nie wszystko się pisze co się wie :-)

tikcop1
Posty: 378
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: tikcop1 » 25 wrz 2017, 03:44

Albo coś działa albo nie działa.

Waroza działa na każdej linii, nie ważne kto co ma.
Pułapka działa ale nie na każdej linii (domniemywać należy nie w każdym pokoleniu) czyli ważne kto co ma.

Więc ja nie mam pułapki. Tak bezpieczniej dla mnie.

To które te rozdziały?

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: polbart » 25 wrz 2017, 03:58

Tomciu, pszczół odpornych na warrozę nie było, nie ma i nie będzie :-)

Czytaj całe Pszczelnictwo, kapniesz się.

Borówka
Posty: 42
Rejestracja: 20 lip 2017, 16:43

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Borówka » 25 wrz 2017, 14:46

mrc pisze:Pan Salomon Parker ma widać z artykułu znikomą wiedzę o pszczołach. Ponieważ pszczoły potrafią myśleć i to potrafią myśleć twórczo, wykorzystując określone warunki. Wiele razy mówił o tym Prof. Zawilski, Woyke, Jasiński, Ruttner. Nie mam teraz czasu szukać ale jest w internecie. Jak są możliwości ku temu żeby pomóc jakiejś istocie, to trzeba zrobić wszystko żeby jej pomóc, bo inne zachowanie to patologia. Ja wyciągam mrówki z wanny...


Profesor Woyke wątpi aby pszczoły mogły się uczyć od innych pszczół a jeśli już to i tak wszystko jest załatwiane selekcją naturalną.
Tak stwierdził. To by było trochę niekompatybilne z twórczym abstrakcyjnym myśleniem. Może miał rożne zdania na w różnym okresie czasu?

Osobiście nie mam wyrobionego zdania na ten temat. Tym niemniej to była tylko poboczna uwaga a nie meritum jego tekstu.

MARBERT
Posty: 983
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 25 wrz 2017, 19:42

Borówka pisze:
mrc pisze:Pan Salomon Parker ma widać z artykułu znikomą wiedzę o pszczołach. Ponieważ pszczoły potrafią myśleć i to potrafią myśleć twórczo, wykorzystując określone warunki. Wiele razy mówił o tym Prof. Zawilski, Woyke, Jasiński, Ruttner. Nie mam teraz czasu szukać ale jest w internecie. Jak są możliwości ku temu żeby pomóc jakiejś istocie, to trzeba zrobić wszystko żeby jej pomóc, bo inne zachowanie to patologia. Ja wyciągam mrówki z wanny...


Profesor Woyke wątpi aby pszczoły mogły się uczyć od innych pszczół a jeśli już to i tak wszystko jest załatwiane selekcją naturalną.
Tak stwierdził. To by było trochę niekompatybilne z twórczym abstrakcyjnym myśleniem. Może miał rożne zdania na w różnym okresie czasu?

Osobiście nie mam wyrobionego zdania na ten temat. Tym niemniej to była tylko poboczna uwaga a nie meritum jego tekstu.



Ma mała inteligencja ni jak tego postu pojąć nie może.

Może by tak mniej inteligentnie, co z tym pszczół myśleniem. Dodam badania Profesora Polaczka w Berlinie.

M.Kowalski
Posty: 165
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: M.Kowalski » 25 wrz 2017, 19:47

MARBERT pisze:
Borówka pisze:
mrc pisze:Pan Salomon Parker ma widać z artykułu znikomą wiedzę o pszczołach. Ponieważ pszczoły potrafią myśleć i to potrafią myśleć twórczo, wykorzystując określone warunki. Wiele razy mówił o tym Prof. Zawilski, Woyke, Jasiński, Ruttner. Nie mam teraz czasu szukać ale jest w internecie. Jak są możliwości ku temu żeby pomóc jakiejś istocie, to trzeba zrobić wszystko żeby jej pomóc, bo inne zachowanie to patologia. Ja wyciągam mrówki z wanny...


Profesor Woyke wątpi aby pszczoły mogły się uczyć od innych pszczół a jeśli już to i tak wszystko jest załatwiane selekcją naturalną.
Tak stwierdził. To by było trochę niekompatybilne z twórczym abstrakcyjnym myśleniem. Może miał rożne zdania na w różnym okresie czasu?

Osobiście nie mam wyrobionego zdania na ten temat. Tym niemniej to była tylko poboczna uwaga a nie meritum jego tekstu.



Ma mała inteligencja ni jak tego postu pojąć nie może.

Może by tak mniej inteligentnie, co z tym pszczół myśleniem. Dodam badania Profesora Polaczka w Berlinie.


Nie martw sie.
Autor tego postu jest abstrakcyjnie niekompatybilny z rzeczywistością.

wonsik

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: wonsik » 25 wrz 2017, 19:51

Borówka nakarm pierwsze te twoje czarne pszczoły,jak nie wezmą jeszcze tej jesieni to nakarm wiosną i zobaczysz ,że będzie łatwiej w sezonie i na przyszłą zimę . Na wiosnę połącz bardzo słabe rodziny ,pokarm wykorzystasz do odkładów tyle masz zrobić ,a przez resztę czasu zostaw pszczoły w spokoju ,ale proponuję w maju przypilnować ,żeby sie nie wyroiły :) a po profesorach nie jeździj bo to wiedza czysto teoretyczna czasami mocno naciągana ,a Marbert i tak pojedzie po pszczoły do świętokrzyskiego bo już rozrabia kwasek .

M.Kowalski
Posty: 165
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: M.Kowalski » 25 wrz 2017, 21:13

Wątek nam się rozmywa, tymczasem metoda kolegów sekciarzy działa.
Dla przykladu:
W pasiece kolegi flamenco, który zresztą jest autorem komentarza do artykułu pod którym toczy się dyskusja, wieloletni proces dreczenia pszczół w sezonie 2016/2017 przeprowadzano na 99 rodzinach.
W 98 rodzinach zakończył się powodzeniem, jedna zdołała przeźyc.
Uzyskano także 76 kilo miodu - wartość niebagatelna, wychodzi pół litra na pień około.
Niestety Pasiecznik nie zdradza czy miod pozyskano metoda klasyczną, czy też wzorem szamana Borówki, pobrano od rodzin padłych. UPS, przepraszam, zgodnie z tezami artykułu nie padłych tylko tych które przestały funkcjonować:-)
Szkoda, klientów na pewno by to zainteresowało.

Natomiast zupełny sukces odniesiono na polu hodowli i rozpowszechniania warrozy.
Pasiecznik nie udostępnia nam tu niestety żadnych danych, ale szacować można na pół do miliona sztuk wyprodukowanych i rozprowadzonych.

Piękny wynik :))))



Ps.
Liczby dostępne na stronie Pana flamenco.

manio:)
Posty: 1366
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: manio:) » 25 wrz 2017, 21:36

No cóż , pycha została ukarana, tylko czemu kosztem życia pszczół ? Obrzydliwy typ , a sprawiał takie przyjemne wrażenie . Pozory mylą.

Boleslav
Posty: 532
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Boleslav » 25 wrz 2017, 21:57

M.Kowalski pisze:Ja wierzę że w końcu komuś się uda.
Czy to poprzez skrócenie czasu rozwoju larwy pod zasklepem, czy poprzez wyselekcjonowane i utrwalenie takich cech higienicznych jakie posiada np. Cerana.
Tylko nie tymi metodami co ta sekta proponuje.
Biologia rozrodu pszczoły jest taka a nie inną, i nie da się utrwalić cech które muszą być recesywne lub ich jeszcze nie ma (oczekiwana mutacja) poprzez taką gospodarkę, takie unasiennianie matek jak sekciarze proponują. Cechy utrwala się poprzez określony dobór, czasem chów osobny, itd....
Przecież wystarczy przeczytać jeden podręcznik żeby zdać sobie z tego sprawę.
A przecież oni robią wszystko żeby im się nie udało.
Pogląd o możliwej kooegzystencji pszczoły i warroza jest idiotyczny. Warroza nie jest naturalnym czynnikiem ekologii pszczół w naszym świecie, jest robalem zawleczontm. Nie ma żadnych podstaw zakładać że pszczoła osiągnie w okresie kilku lat możliwość współżycia z warrozą. Tutaj nie działa schemat gospodarz - pasożyt, gdzie pasożyt nie zabija gospodarza. Warroza zabija.
Do tego nosemy i wirusy....
Przecież nawet jeśli jednemu czy drugiemu oszołomowi uda się przypadkiem uzyskać pszczół która ma podwyższone zachowania higieniczne, ktora ograniczy populację warroza do jakiegoś poziomu, względnie nie groźnego, to ta rodzina i tak ma duże szanse się posypać z nosem i wirusów zanim oszołom owładniety ideą nieingerencji cokolwiek zauważy. A jeśli nawet zauważy to co? Naturalne unasiennianie? .....
To co zostaje, selekcja padłych rodzin, jak to kiedyś Apiholik napisał?

Ludzie, myślcie...

Niby ładne, Ale sam pierdoł. Wyjaśnię. Kolegów podejście jest to same, co z wolnych pszczół. I oni nie chcą porozumieć temu, że varroa sama o sobie nie jest problem, kiedy zmienimy podejście do rodzin pszczelich. Bo normalny pszczelarz varroa hoduje. Jak przestaniemy hodować ją, więcej niż pszczoły potrafią ją znieść, to będzie dobrze. Nosemy i wiry tam problem. Tam droga w przeżywalności.Pozdrawiam Bolek

M.Kowalski
Posty: 165
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: M.Kowalski » 25 wrz 2017, 22:26

Boleslav pisze:
M.Kowalski pisze:Ja wierzę że w końcu komuś się uda.
Czy to poprzez skrócenie czasu rozwoju larwy pod zasklepem, czy poprzez wyselekcjonowane i utrwalenie takich cech higienicznych jakie posiada np. Cerana.
Tylko nie tymi metodami co ta sekta proponuje.
Biologia rozrodu pszczoły jest taka a nie inną, i nie da się utrwalić cech które muszą być recesywne lub ich jeszcze nie ma (oczekiwana mutacja) poprzez taką gospodarkę, takie unasiennianie matek jak sekciarze proponują. Cechy utrwala się poprzez określony dobór, czasem chów osobny, itd....
Przecież wystarczy przeczytać jeden podręcznik żeby zdać sobie z tego sprawę.
A przecież oni robią wszystko żeby im się nie udało.
Pogląd o możliwej kooegzystencji pszczoły i warroza jest idiotyczny. Warroza nie jest naturalnym czynnikiem ekologii pszczół w naszym świecie, jest robalem zawleczontm. Nie ma żadnych podstaw zakładać że pszczoła osiągnie w okresie kilku lat możliwość współżycia z warrozą. Tutaj nie działa schemat gospodarz - pasożyt, gdzie pasożyt nie zabija gospodarza. Warroza zabija.
Do tego nosemy i wirusy....
Przecież nawet jeśli jednemu czy drugiemu oszołomowi uda się przypadkiem uzyskać pszczół która ma podwyższone zachowania higieniczne, ktora ograniczy populację warroza do jakiegoś poziomu, względnie nie groźnego, to ta rodzina i tak ma duże szanse się posypać z nosem i wirusów zanim oszołom owładniety ideą nieingerencji cokolwiek zauważy. A jeśli nawet zauważy to co? Naturalne unasiennianie? .....
To co zostaje, selekcja padłych rodzin, jak to kiedyś Apiholik napisał?

Ludzie, myślcie...

Niby ładne, Ale sam pierdoł. Wyjaśnię. Kolegów podejście jest to same, co z wolnych pszczół. I oni nie chcą porozumieć temu, że varroa sama o sobie nie jest problem, kiedy zmienimy podejście do rodzin pszczelich. Bo normalny pszczelarz varroa hoduje. Jak przestaniemy hodować ją, więcej niż pszczoły potrafią ją znieść, to będzie dobrze. Nosemy i wiry tam problem. Tam droga w przeżywalności.Pozdrawiam Bolek


Przepraszam ale nie rozumiem.
Musi Pan jaśniej, Panie Bolesławów.

Awatar użytkownika
flamenco108
Posty: 48
Rejestracja: 14 lut 2016, 11:23
Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
Kontaktowanie:

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: flamenco108 » 25 wrz 2017, 22:36

manio:) pisze:No cóż , pycha została ukarana, tylko czemu kosztem życia pszczół ? Obrzydliwy typ , a sprawiał takie przyjemne wrażenie . Pozory mylą.

Cóż, panowie. To bardzo miłe, że tak szczerze i kulturalnie wyrażacie uczucia na mój temat. Szczególnie czuję się poruszony komentarzem pana manio.
Rzecz w tym, że:
1. Tabelki czytać trzeba umieć - od kiedy to w pierwszym roku pszczelarstwa ktoś posiada 99 rodzin (skąd niejaki M.Kowalski w ogóle wziął tę liczbę)? Nie będę podpowiadał, ile ich było. Skoro ktoś się dogrzebał do notatek dla dociekliwych, niech będzie dociekliwy, a nie powierzchowny.
2. Jeżeli już M.Kowalski wykazuje taką ciekawość, to mógł sprawdzić głębiej. Wszystkie te rodziny były leczone. A jednak padły. Zdarza się nie tylko początkującym.
3. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek publicznie próbował postponować któregokolwiek z Was, za jakiekolwiek postawy, które na piśmie wyrażacie na forach lub w innych miejscach. Oczekuję w przyszłości wzajemności pod tym względem, bo czasu cofnąć już się nie da. Jeżeli macie jakieś uwagi względem mojej postawy etycznej, winniście najsampierw skierować je do mnie bezpośrednio, aby dać mi szansę obrony lub poprawy. Rozpisywanie się na forach na mój temat w trzeciej osobie, jak sądzę, nie przystoi panom w Waszym wieku, nobliwości, z takim życiowym doświadczeniem, szczególnie, że występujecie tutaj z pozycji moralnej i etycznej wyższości.
Z poważaniem


Wróć do „Bio pszczelarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość