Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Miejsce dla dyskusji o pszczelarstwie bez stosowania leków
M.Kowalski
Posty: 205
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: M.Kowalski » 25 wrz 2017, 23:10

Po pierwsze, Panie niejaki Smirnow, to nie my przychodzimy do Was nawracać, tylko Wy.
Post niejakiego Borówki, pisany w liczbie mnogiej i linkujacy artykuł na waszej oficjalnej stronie nie pozostawia złudzeń że Pan Borówka działał w waszym imieniu. Niejako w zgodzie i porozumieniu, jeśli złapiesz Pan aluzje.
No chyba że Pan Borówka występuje już w dwu osobach, co by mnie specjalnie nie zdziwiło.
A jako że Pan widnieje podpisany pod częścią ww artykułu chyba jasnym jest, że nie może Pan siebie traktować jako osoby trzeciej.
Po wtóre tabelki czytać potrafię, i czy było 99 czy 98 rodzin różnicy nie czyni, ale jeśli się pomyliłem przepraszam.
Sprawa ciekawa, bo chciałem dwie chwile temu sprawdzić te dane, ale tabelka jakby zniknęła. Przypadek ?
Po kolejne - jeśli Pan tak intensywnie gardłujesz za nie leczeniem, a jednak w zeszłym roku żeś Pan leczył, to Pan wybaczy - nawet po waszym towarzystwie takiej hipokryzji spodziewać się nie mogłem.

manio:)
Posty: 1446
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: manio:) » 25 wrz 2017, 23:11

Nie sadzę się na stołek moralisty , zwyczajnie szanuję życie , jak Pan Bóg przykazał. Moje doświadczenie i wiedza wskazuje mi co warto robić , a co nie ma nawet śladowego sensu , więc i nie mam ochoty na polemikę. Jeśli czujesz się niedoceniony to przepraszam , ale to forum dla normalnych pszczelarzy , więc nie oczekuj aplauzu. Jeśli ocalało więcej rodzin niż 1 na 99 to też nie jest to powód do dumy . Nie tylko dlatego ,że wszystkie umrą , tylko jeszcze nie w tym roku . Ja bym się wstydził takiego pszczelarstwa bo jest wiele innych , sprawdzonych dróg hodowli pszczół bez ich sadystycznego , bezmyślnego uśmiercania w stresie , cierpieniu i chorobie, a bez śladowego nawet stosowania chemii - to jest piękne wyzwanie . To nie wywyższanie się , to kwestia wrażliwości . Człowiek panem wszelkiego stworzenia , ale nawet Biblia ( i książki wielu innych religii) szczegółowo wyznacza granice tego panowania, czy choćby wprost zasady szybkiego uśmiercania zwierząt, więc "tradycja" szacunku dla życia nie jest lewacką fanaberią , a nakazem moralnym . Zwyczajnie nie lubię zabijania bez potrzeby i sensu, choć nie oznacza to że płaczę nad zduszoną matką czy wyciętym czerwiem , co niektórzy zrównują z Waszym barbarzyństwem , udając idiotów.
Jeśli jednak jest reinkarnacja , to z pewnością w następnym wcieleniu będziesz pszczołą zadręczoną przez pszczelarza dręczyciela. Nie dziękuj, jak mawiała ciotka Polly.

Apiholik
Posty: 810
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 25 wrz 2017, 23:56

Jak po roku pszczelarzenia jest się już u nich analitykiem to.......

tikcop1
Posty: 436
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: tikcop1 » 26 wrz 2017, 00:24

Flamenco to ileś miał tych pni?

tikcop1
Posty: 436
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: tikcop1 » 26 wrz 2017, 20:17

Odpowiedzi brak.

Flamenco pytanie z tytułu posta jest tendencyjnie ustawione. Proponuję przeczytać jakąś książkę np Brzóski z ca 1950 roku. O warozie nikt nie słyszał wtedy. Ale pogląd do czego prowadzi trzymanie słabych rodzin będących rozsadnikami chorób był znany. Jak palisz non stop kotlety to kucharzem nie będziesz. Podobnie jest z pszczelarzem. Wymagane coś wiedzy z biologi, uczenia się na błędach, doświadczenia. Żadnej ideologii.

Borówka pisałeś o logice. Patrz w naturze pszczoły się roiły niemal co roku. Drzewa nie rosły szybko. Więc dziupli nie było za wiele. Oczywiście pszczoły nie osiedlały się tylko w dziuplach. Rojenie zapewniało przerwanie ciągu chorób czerwiu (właściwie to prawie nie ma chorób owada jako imago). Patogeny i/lub niewydolna matka staczały nieuchronnie rodziny w niebyt. Następował rabunek po czym pewien obszar niczym po pożarze wypszczelał się, motylica i mrówki kończyły a obszar był w nowym cyklu zasiedlany przez młode roje. Baza pozytkowa mniej więcej stała. Metoda natury na utrzymanie równowagi. Nieprawdopodobna? Uproszczona? Zapewne.

Prędzej byś wychodował odporne rodziny eliminując chore z zasięgu lotów. Zły pieniądz zawsze wypiera dobry. Podobnie chora rodzina zdrową. Kartofle w koszyku zgniją wszystkie dobre od jednego zepsutego.

manio:)
Posty: 1446
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: manio:) » 26 wrz 2017, 20:34

Tego argumentu nie lubią ,że trzeba się nauczyć rzemiosła bo stażu u nich brak . Takie uwagi uważają za wywyższanie się , a polska książka , do tego 70 letnia ?

Borówka
Posty: 78
Rejestracja: 20 lip 2017, 16:43

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Borówka » 26 wrz 2017, 21:59

wonsik pisze:Borówka nakarm pierwsze te twoje czarne pszczoły,jak nie wezmą jeszcze tej jesieni to nakarm wiosną i zobaczysz ,że będzie łatwiej w sezonie i na przyszłą zimę . Na wiosnę połącz bardzo słabe rodziny ,pokarm wykorzystasz do odkładów tyle masz zrobić ,a przez resztę czasu zostaw pszczoły w spokoju


Dziękuję za propozycję.
BTW moje pszczoły już zakarmione do zimy. W tym roku z nawłoci wyszła lipa bo zwykle na niej zimowały. :(

mrc
Posty: 25
Rejestracja: 19 kwie 2014, 20:59

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: mrc » 26 wrz 2017, 23:05

polbart pisze:
mrc pisze:Pan Salomon Parker ma widać z artykułu znikomą wiedzę o pszczołach. Ponieważ pszczoły potrafią myśleć i to potrafią myśleć twórczo, wykorzystując określone warunki. Wiele razy mówił o tym Prof. Zawilski, Woyke, Jasiński, Ruttner. Nie mam teraz czasu szukać ale jest w internecie. Jak są możliwości ku temu żeby pomóc jakiejś istocie, to trzeba zrobić wszystko żeby jej pomóc, bo inne zachowanie to patologia. Ja wyciągam mrówki z wanny...


Parker wyznaje zasadę, że nie wszystko co się wie to się pisze i nie wszystko się pisze co się wie :-)


Ja to doskonale rozumiem. Ale Salomon nie wie jeszcze kilku rzeczy, albo nie rozumie, bo jak by wiedział to by chciał zabłysnąć i napisał.
Jak byś polbart napisał wszystko, co wiesz to by rozsadziło czaszki większości pszczelarzy czytających to forum.
Buźka

mrc
Posty: 25
Rejestracja: 19 kwie 2014, 20:59

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: mrc » 26 wrz 2017, 23:05

polbart pisze:
mrc pisze:Pan Salomon Parker ma widać z artykułu znikomą wiedzę o pszczołach. Ponieważ pszczoły potrafią myśleć i to potrafią myśleć twórczo, wykorzystując określone warunki. Wiele razy mówił o tym Prof. Zawilski, Woyke, Jasiński, Ruttner. Nie mam teraz czasu szukać ale jest w internecie. Jak są możliwości ku temu żeby pomóc jakiejś istocie, to trzeba zrobić wszystko żeby jej pomóc, bo inne zachowanie to patologia. Ja wyciągam mrówki z wanny...


Parker wyznaje zasadę, że nie wszystko co się wie to się pisze i nie wszystko się pisze co się wie :-)


Ja to doskonale rozumiem. Ale Salomon nie wie jeszcze kilku rzeczy, albo nie rozumie, bo jak by wiedział to by chciał zabłysnąć i napisał.
Jak byś polbart napisał wszystko, co wiesz to by rozsadziło czaszki większości pszczelarzy czytających to forum.
Buźka

M.Kowalski
Posty: 205
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: M.Kowalski » 27 wrz 2017, 01:51

mrc pisze:
polbart pisze:
mrc pisze:Pan Salomon Parker ma widać z artykułu znikomą wiedzę o pszczołach. Ponieważ pszczoły potrafią myśleć i to potrafią myśleć twórczo, wykorzystując określone warunki. Wiele razy mówił o tym Prof. Zawilski, Woyke, Jasiński, Ruttner. Nie mam teraz czasu szukać ale jest w internecie. Jak są możliwości ku temu żeby pomóc jakiejś istocie, to trzeba zrobić wszystko żeby jej pomóc, bo inne zachowanie to patologia. Ja wyciągam mrówki z wanny...


Parker wyznaje zasadę, że nie wszystko co się wie to się pisze i nie wszystko się pisze co się wie :-)


Ja to doskonale rozumiem. Ale Salomon nie wie jeszcze kilku rzeczy, albo nie rozumie, bo jak by wiedział to by chciał zabłysnąć i napisał.
Jak byś polbart napisał wszystko, co wiesz to by rozsadziło czaszki większości pszczelarzy czytających to forum.
Buźka


Jedna z większych wazelin jaką widziałem, ehehehe ;)

Awatar użytkownika
flamenco108
Posty: 48
Rejestracja: 14 lut 2016, 11:23
Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
Kontaktowanie:

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: flamenco108 » 27 wrz 2017, 07:35

tikcop1 pisze:Odpowiedzi brak.

Flamenco pytanie z tytułu posta jest tendencyjnie ustawione. Proponuję przeczytać jakąś książkę np Brzóski z ca 1950 roku. O warozie nikt nie słyszał wtedy. Ale pogląd do czego prowadzi trzymanie słabych rodzin będących rozsadnikami chorób był znany. Jak palisz non stop kotlety to kucharzem nie będziesz. Podobnie jest z pszczelarzem. Wymagane coś wiedzy z biologi, uczenia się na błędach, doświadczenia. Żadnej ideologii.


Nie miałem zamiaru mówić nic poza tym, co napisałem w tym tekście i podpisałem własnym nazwiskiem. Nie zamierzam bronić cudzych poglądów, ani na ich temat dyskutować. Nazwano mnie tutaj obrzydliwym typem, zarzucono hipokryzję, przypisano słowa, których nie wypowiedziałem i działania, których nie podjąłem. Zrobili to ludzie ukrywający się za nickami. Takich warunków nie uznaję za sprzyjające do prowadzenia debaty. Jeżeli masz ochotę podyskutować, to ja nie ukrywam swojej tożsamości, moje kontakty są dostępne. Tyle w temacie. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Michał Nowak
Posty: 930
Rejestracja: 03 mar 2014, 13:45
Lokalizacja: Pobiedziska

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Michał Nowak » 27 wrz 2017, 08:53

tikcop1 pisze:Rojenie zapewniało przerwanie ciągu chorób czerwiu (właściwie to prawie nie ma chorób owada jako imago).


No... to twierdzenie chyba nieprzemyślane, co? Chroniczny paraliż pszczół, nosema apis, nosema cerane, choroba zdeformowanych skrzydeł... no jeszcze niejedną mógłbym wymienić.
Miśkowa Pasieka

MARBERT
Posty: 1091
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 27 wrz 2017, 19:55

flamenco108 pisze:
tikcop1 pisze:Odpowiedzi brak.

Flamenco pytanie z tytułu posta jest tendencyjnie ustawione. Proponuję przeczytać jakąś książkę np Brzóski z ca 1950 roku. O warozie nikt nie słyszał wtedy. Ale pogląd do czego prowadzi trzymanie słabych rodzin będących rozsadnikami chorób był znany. Jak palisz non stop kotlety to kucharzem nie będziesz. Podobnie jest z pszczelarzem. Wymagane coś wiedzy z biologi, uczenia się na błędach, doświadczenia. Żadnej ideologii.


Nie miałem zamiaru mówić nic poza tym, co napisałem w tym tekście i podpisałem własnym nazwiskiem. Nie zamierzam bronić cudzych poglądów, ani na ich temat dyskutować. Nazwano mnie tutaj obrzydliwym typem, zarzucono hipokryzję, przypisano słowa, których nie wypowiedziałem i działania, których nie podjąłem. Zrobili to ludzie ukrywający się za nickami. Takich warunków nie uznaję za sprzyjające do prowadzenia debaty. Jeżeli masz ochotę podyskutować, to ja nie ukrywam swojej tożsamości, moje kontakty są dostępne. Tyle w temacie. Pozdrawiam.



"Nazwano mnie tutaj obrzydliwym typem, i tak dalej..... "
Gdzie to kolega przeczytał?
Bo może coś przegapiłem lub mój stan świadomości szwankuje.

manio:)
Posty: 1446
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: manio:) » 27 wrz 2017, 21:08

manio:) pisze:No cóż , pycha została ukarana, tylko czemu kosztem życia pszczół ? Obrzydliwy typ , a sprawiał takie przyjemne wrażenie . Pozory mylą.

Jam to napisał i nawet mi nie wstyd. Nie wyzywałem , tylko użyłem przymiotnika w konkretnym kontekście. Nie wystarczy być kulturalnym i wychowanym ,żeby zasłużyć na miano człowieka cywilizowanego.
dziki manio buszmen

M.Kowalski
Posty: 205
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: M.Kowalski » 27 wrz 2017, 22:58

Krucjata straciła coś impet.

wonsik

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: wonsik » 27 wrz 2017, 23:23

Borówka pisze:
wonsik pisze:Borówka nakarm pierwsze te twoje czarne pszczoły,jak nie wezmą jeszcze tej jesieni to nakarm wiosną i zobaczysz ,że będzie łatwiej w sezonie i na przyszłą zimę . Na wiosnę połącz bardzo słabe rodziny ,pokarm wykorzystasz do odkładów tyle masz zrobić ,a przez resztę czasu zostaw pszczoły w spokoju


Dziękuję za propozycję.
BTW moje pszczoły już zakarmione do zimy. W tym roku z nawłoci wyszła lipa bo zwykle na niej zimowały. :(


Stańczyk na inwert mówi nawłoć ,na odkład 10 ramek, w tym 5 ramek na czarno ,że to najlepsza pszczoła jakiegoś nowego bukfasta reklamuje,a to słabsze, niż asta u Harnasia bo tam siedzą w kłębie, żeby nie zmarznąć ,roboty nie mają bo muszą sobie nazbierać miodek z ostrężyn .Borówka ucz sie od najlepszych :)

wonsik

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: wonsik » 01 paź 2017, 19:22

Specjalnie dzisiaj pojechałem do kolegi prawie 30 km i mi płacze ,że ma warrozę w ulach w bukfastach .To mu mówie wyrzuć z pasieki badziewie a nie bedziesz miał warrozy . Wytłumaczyłem co i jak mówie do niego ,ze u mnie po 1-10 sztuk warrozy to o mało oczy z orbit mu nie wyskoczyły ,ale w końcu po długiej rozmowie przy wódce... i na wiosnę będzie łby ucinał i zamawia środkowopolskie i krainkopodobne . Oczywiście mu wyłożyłem ,że silnych bardzo pszczół do zimy nie bedzie miał ,ale cos za coś.

manio:)
Posty: 1446
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: manio:) » 01 paź 2017, 19:54

Patrz Pan , a ja mam wyłącznie buckfasty i odymiłem dziś kontrolnie trzy silne rodziny ( P97, S105 i Royal) bo czerwiu już praktycznie nie ma , spadły pojedycze gadziny. Nie ma sensu dymić . Czytam też ,że nie jest tak tylko u mnie , po prostu taki chudy rok , również dla warrozy. Skoro jest u kogoś jej dużo to od dawna nie leczył pszczół i jest to kolejny rok "naturalnego" pszczelarstwa.Chyba ,że ma naturalnego pszczelarza w ostatnim stadium "wąskiego gardła" czyli w agonii. Zawsze winne pszczoły , hodowcy matek , a nie nieudolny pszczelarz.

tikcop1
Posty: 436
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: tikcop1 » 01 paź 2017, 20:24

W zeszłym roku dennica była cała czerwona w tym pojedyncze sztuki. Czy mało warozy czy się uodporniła będę wiedział w przyszłym roku. Ja od mania parę setek kilometrów na południe.

manio:)
Posty: 1446
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: manio:) » 01 paź 2017, 20:29

Piszą ludzie z całej Polski o takiej sytuacji , więc spoko. Jakby się uodporniła to by były chore, a aż się błyszczą takie byki :) i pachną ..... jak pszczoły :)


Wróć do „Bio pszczelarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości