Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Miejsce dla dyskusji o pszczelarstwie bez stosowania leków
Apiholik
Posty: 854
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 22 paź 2017, 16:40

Na dwóch ramkach , wielkość dłoni 90% to czerw zasklepiony w środkowym korpusie .
W innych rodzinach też końcówka bądź już wcale .

Najwięcej czerwiu w odkladach ,a warrozy zero.

piotrus82r
Posty: 429
Rejestracja: 10 paź 2015, 20:40

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: piotrus82r » 22 paź 2017, 23:45

Nie spieszyl bym sie tak z tym pisaniem że 0 warrozy dopóki masz tam jakikolwiek czerw zamkniety w tyvh rodzinach, mialem podobnie resztki czerwiu we wrzesniu po odymieniu po kilka szt spadlo a teraz jak dymilem juz przy braku czerwiu to polecialo po 200-300szt, wiec z tym 0 sie tak nie spiesz.

Apiholik
Posty: 854
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 23 paź 2017, 00:17

Ależ ja pisałem o osypie po zastosowaniu tt w tym samym momencie co na zdjęciu .

MARBERT
Posty: 1110
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 24 paź 2017, 15:11

Apiholik pisze:Najbliższa pasieka jest gdzieś 3,5 - 4 km w linii prostej .
To nie jest bród ulowy tam było spokojnie z 1000 szt
Daje do myślenia , nieprawdaż ?
Co z nich będzie ? Nie wiem.
Co by było gdybym leczył kwacami ? To jest 15 października czyli już dawno po głównych zabiegach i jeszcze na długo przed zimowym zabiegiem KS
Pozdrawiam
Andrzej


Gdybyś leczył kwasami za dr Liebig to trochę by tego było mniej.

Apiholik
Posty: 854
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 24 paź 2017, 15:58

A na jakiej to podstawie , wyciągasz Marbercie takie wnioski?

MARBERT
Posty: 1110
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 25 paź 2017, 17:48

Leczenie pszczół czy to kwasami czy innymi substancjami, po poważaniu się kończy.
Obecnie większość musi wypracować plan. I na bieżąco kontrolować osyp warrozy.
Przegapiłem kwas mlekowy w kilku rodzinach i widzę istotną różnicę po kwasie mrówkowym.
Oczywiście jest różnica pomiędzy bf a kr. Nie w ilości warrozy a w intensywności w czasie osypu po kw. mrówkowym.
Dokładnie ocenić nie sposób bo rodziny są w czasie przejścia na mniejszą komórkę a to już przerabiałem kilka lat temu i zawsze w mym przypadku ma to miejsce , zwiększonym osypem warrozy. Rodziny, odkłady z czerwiem bez matki też w sposób znaczący pozbywają się warrozy. Dlaczego tak jest nie sposób stwierdzić.


Każda rodzina ma inny okres krytyczny. Może coś spowodowało że oczyściły się znacząco szybciej. U mnie w ulach nieocieplanych stwierdzam mniej warrozy i to bez znaczenia czy bf czy kr.
Alem tylko marny amator i z braku czasu marny obserwator.

Apiholik
Posty: 854
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 26 paź 2017, 19:17

Jak już napisałem wcześniej , wszystkie rodziny na tej pasiece były traktowane jednakowo . A więc nie mam najmniejszych podstaw przypuszczać , iż poprzednie leczenie zakończyło się sukcesem we wszystkich rodzinach tylko nie w tej jednej , jedynej . Jestem święcie przekonany że to efekt reinwazji . Jedno co mnie zastanawia to, skąd przytargały tyle tego dobra ?
Albo odległość 3,5 km nie jest żadną barierą ? Albo druga opcja, z tej pasieki latem uciekły mi dwa roje , to się może znalazły - szczęśliwe nie leczone :-)

Tak że czekałem na wyjaśnienie , dlaczego byłoby mniej, gdybym leczył za dr. G.Liebig-iem . Myślałem że może bardziej śmierdzą kw mrówkowym i warroza się wtedy tak do nich nie lepi . ;-) ale to chyba nie to ,nie ?

Pszczół leczonych kwasami. reinwazja nie dotyczy???
Pozdrawiam
Apiholik

MARBERT
Posty: 1110
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 27 paź 2017, 15:30

Dotyczy.
A może to nie reinwazja. Tylko skłonność tej rodziny. Sam napisałeś traktowałem tak samo.

Apiholik
Posty: 854
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 27 paź 2017, 17:56

Z całą pewnością rozchodzi się tu o skłonności !
Tylko że ja uważam , iż to skłonność do penetrowania ,
rabowania , wykorzystywania każdej okazji...
A kol jakie skłonności ma na myśli ?

MARBERT
Posty: 1110
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 28 paź 2017, 18:02

Może być i jedna i druga.
Bez wagi pod ulem i codziennego badani osypu warrozy możemy tylko gdybać.

Pszczółka93
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2017, 13:48
Lokalizacja: Lipka Krajeńska

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Pszczółka93 » 20 kwie 2018, 12:30

Pisałam pracę na temat odporności "dzikich" pszczół na varroa destructor. Do badań wykorzystałam pasiekę mojego dziadka, nigdy nie stosował żadnych leków w pasiece, nie wprowadzał matek hodowlanych. Badania trwały 6 lat. Jest to stosunkowo krótki czas ale można wyciągnąć jakieś wnioski. Otóż można prowadzić w ten sposób pasiekę ale jest to męczenie i siebie i pszczół. Nie mówię, że jest to złe i nie będę tu narzucała swoich poglądów ale na dłuższą metę jest bardzo ciężko utrzymać takie rodziny przy życiu. Kiedy w sezonie udało się wyprowadzić rodzinę na prostą późną jesienią i zimą varroa dziesiątkowała rodziny. Niestety zimy ostatnimi czasy sa ciepłe i wilgotne co sprzyja rozwojowi tego pasożyta. Pszczoły jako tako radzą sobie z warrozą ale tylko "jako tako". Pies z pchłami/wszami tez będzie żył ale sami wiem jak będzie się męczył. Tak samo żyją pszczoły. Skoro możemy im w jakiś sposób pomóc powinniśmy to robić. Z korzyścią dla nich i dla nas.

P.S Zachęcam do przeczytania artykułów profesor Małgorzaty Bieńkowskiej oraz profesor Wilde, które próbowały wyhodować/ wyselekcjonowac pszczoły odporne

Pozdrawiam

M.Kowalski
Posty: 203
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: M.Kowalski » 20 kwie 2018, 12:33

A ta Twoja prace mozna gdzies przeczytac ?

Ps.
Prof Wilde jest mężczyzną ;-)

Pszczółka93
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2017, 13:48
Lokalizacja: Lipka Krajeńska

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Pszczółka93 » 20 kwie 2018, 15:10

M.Kowalski pisze:A ta Twoja prace mozna gdzies przeczytac ?

Ps.
Prof Wilde jest mężczyzną ;-)

Przepraszam za błąd, miałam na myśli Wilde, a po głowie gdzieś mi chodziła Guderska i takim o to cudem w moim poście Profesor Wilde stał się kobietą.
Dziękuję za wyłapanie błędu.

Borówka
Posty: 80
Rejestracja: 20 lip 2017, 16:43

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Borówka » 20 kwie 2018, 15:42

Dziękuję za komentarz. Gdzie można przeczytać to badanie? Chętnie bym się zapoznał.

Mam jednak kilka wątpliwości do komentarza.

"
Pies z pchłami/wszami tez będzie żył ale sami wiem jak będzie się męczył. Tak samo żyją pszczoły. "


Nie jestem biologiem i naukowcem, który bada te zwierzęta ale na oko widzę, że psy i pszczoły żyją jednak inaczej. Jakichkolwiek różnych eufemizmów by używać, to jednak inny wydaje się też ich związek z człowiekiem, moim zdaniem. Mam zatem wątpliwości, czy "dogomorfizacja" jest jest bezwzględnie dobrym porównaniem. Ale tutaj musielibyśmy wkroczyć w kwestie mocno subiektywne i światopoglądowe.

Poproszę o definicję słowa "męczyć" w jakim sensie Pani jej używa względem pszczół? Czy jest ona słownikowa PWN czy jakaś inna?
PWN
męczyć się
1. «cierpieć fizycznie lub psychicznie»

Jeżeli tak to, czy mogę prosić o jakieś badania i doświadczenia, które by wskazywały kiedy superorganizm kolonii pszczół (czyli rodzina pszczela) męczy się? Oraz kiedy jest to kryterium, że zaczyna się męczyć lub przestaje. Ja nie znalazłem nic w miarę obiektywnego na ten temat, więc chętnie bym się dowiedział.

"na dłuższą metę jest bardzo ciężko utrzymać takie rodziny przy życ


Czy czytała Pani o eksperymentach naukowych w Europie, które udowodniły, że jednak populacja zdziczałych pszczół, przynajmniej w miejscach gdzie trwają eksperymenty i presja pasożyta, jest w stanie sama ( w znaczeniu bez działania człowieka) utrzymać się przy życiu. Oczywiście mowa o lokalnej populacji, a nie o pojedynczych rodzinach. To czy nadają się do gospodarki produkcyjnej, a zwłaszcza do gospodarki przemysłowej, to inna para kaloszy, ale nie jest to treścią tego komentarza. Są też badania nad populacją dzikich pszczół, których populacje, również żyją pomimo presji pasożyta Warroza i symbiozy pszczół z człowiekiem. NIe jest to jednak ze strony pszczół na pewno mutualizm, gdzie związek z człowiekiem jest już obligatoryjny. Jeżeli nie, to chętnie podam linki do tych badań.
Ostatnio zmieniony 20 kwie 2018, 16:17 przez Borówka, łącznie zmieniany 2 razy.

M.Kowalski
Posty: 203
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: M.Kowalski » 20 kwie 2018, 16:04

Borowka Ty dalej prowadzisz krucjate ze slownikiem w reku, czepiajac sie słówek?

Borówka
Posty: 80
Rejestracja: 20 lip 2017, 16:43

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Borówka » 20 kwie 2018, 16:14

Niestety zimy ostatnimi czasy sa ciepłe i wilgotne co sprzyja rozwojowi tego pasożyta


Z jednej strony kwestia przerwy w czerwieniu jest istotna, ale też ciekawostką jest fakt, że w tropikach potrafi być drastycznie większa wilgotność i ciepło, a problem Warrozy nie występuje. Myślę więc, że sprawa jest bardziej skomplikowana.

Duża wilgotność względna gniazda pszczelego w zimie, przeszkadza rozwojowi Warrozy.
Tutaj badanie naukowe: Ratios of colony mass to thermal conductance of tree and man-made nest enclosures of Apis mellifera: implications for survival, clustering, humidity regulation and Varroa destructor
International Journal of Biometeorology
May 2016, Volume 60, Issue 5, pp 629–638 | Cite as
https://link.springer.com/article/10.10 ... ccess=true

MARBERT
Posty: 1110
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 21 kwie 2018, 18:55

Pszczółka93 pisze:Pisałam pracę na temat odporności "dzikich" pszczół na varroa destructor. Do badań wykorzystałam pasiekę mojego dziadka, nigdy nie stosował żadnych leków w pasiece, nie wprowadzał matek hodowlanych. Badania trwały 6 lat. Jest to stosunkowo krótki czas ale można wyciągnąć jakieś wnioski. Otóż można prowadzić w ten sposób pasiekę ale jest to męczenie i siebie i pszczół. Nie mówię, że jest to złe i nie będę tu narzucała swoich poglądów ale na dłuższą metę jest bardzo ciężko utrzymać takie rodziny przy życiu. Kiedy w sezonie udało się wyprowadzić rodzinę na prostą późną jesienią i zimą varroa dziesiątkowała rodziny. Niestety zimy ostatnimi czasy sa ciepłe i wilgotne co sprzyja rozwojowi tego pasożyta. Pszczoły jako tako radzą sobie z warrozą ale tylko "jako tako". Pies z pchłami/wszami tez będzie żył ale sami wiem jak będzie się męczył. Tak samo żyją pszczoły. Skoro możemy im w jakiś sposób pomóc powinniśmy to robić. Z korzyścią dla nich i dla nas.

P.S Zachęcam do przeczytania artykułów profesor Małgorzaty Bieńkowskiej oraz profesor Wilde, które próbowały wyhodować/ wyselekcjonowac pszczoły odporne

Pozdrawiam



Badań 6 letnich nigdy w pszczelarstwie nie widziałem. Góra 3-4 lata. Chyba że z lat 50 ubiegłego wieku.
Jeszcze gdyby była znana średnia ilość rodzin.
I ogólna ocena.

Beeman
Posty: 38
Rejestracja: 10 lut 2018, 02:13

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Beeman » 22 kwie 2018, 04:16

Apiholik pisze:Na dwóch ramkach , wielkość dłoni 90% to czerw zasklepiony w środkowym korpusie .
W innych rodzinach też końcówka bądź już wcale .

Najwięcej czerwiu w odkladach ,a warrozy zero.

Witam. Wiem ze to stary post,ale mam pytanie. Czy nie robilo by sensu poprostu zabrac im te dwie ramki z czerwiem? Mysle ze koncentracja warozy na tym ostatnim caerwiu powinna byc kolosalna. Powodzenia

Apiholik
Posty: 854
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 22 kwie 2018, 08:05

Połowa października, to nie jest już naprawdę dobry moment na rutynowe grzebanie w gniazdach. Powstałe luki po zabranych ramkach trzeba byłoby czymś wypełnić, co powodowało by dodatkowe reorganizacje gniazd.
Po drugie, to gdybym takie praktyki chciał stosować, oznaczałoby usunięcie około 150/200 ramek - nabitych pokarmem oczywiście.

Nad koncentracją warrozy trzeba się koncentrować najwcześniej jak to możliwe, w moim przypadku jest to - po lipie.


Wróć do „Bio pszczelarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość