No i co z tym nie leczeniem?

Miejsce dla dyskusji o pszczelarstwie bez stosowania leków
mrc
Posty: 25
Rejestracja: 19 kwie 2014, 20:59

No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: mrc » 22 wrz 2017, 21:08

Ja się pytam...

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 480
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: endriu11111111 » 22 wrz 2017, 21:18

mrc pisze:Ja się pytam...


Jak to mawia Wonsik, pewnie Harnaś już robi zamówienie w kieleckim na przyszłą wiosnę.

wonsik

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: wonsik » 23 wrz 2017, 00:03

endriu11111111 pisze:
mrc pisze:Ja się pytam...


Jak to mawia Wonsik, pewnie Harnaś już robi zamówienie w kieleckim na przyszłą wiosnę.


Lepiej niech nie robi .Jak już to tylko z matkami i pszczołami do 3 km ,a i to nie pewne bo już inne szczepy . 3 letnie matki jak nie osłabną w żadną zimę to można selekcje dalszą prowadzić lub komputerowo jak w Danii .
https://www.youtube.com/watch?v=HFqBKT_wrkU https://www.youtube.com/watch?v=Nbgy7lY6DdY&t=615s https://www.youtube.com/watch?v=XS7nbJqk4sY&t=638s

wonsik

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: wonsik » 23 wrz 2017, 01:04

Jak masz kilka pasiek to najlepiej hodować matki z każdej pasieki .Unasieniać mogą się byle gdzie ,ale wyhodowane muszą być w konkretnych pasiekach i w tych pasiekach poddawane lub przynajmniej z pasiek z dolinek .To samo odkłady .Podobnie jest z przenoszeniem rodzin ,lepiej wwieźć wyżej, niż zwieść niżej bo pszczoły dostają wigoru od F2 ,a w drugim wypadku tracą wigor, z matkami jest to samo jak masz hodowce takiego Harnasia np 4 km od ciebie w dolince i kupisz matki powinny być bardzo dobre w F2 ,ale jak masz hodowce 4 km od ciebie wyżej na górce to te matki będą niewypałem w F1 .Dziwne rzeczy piszę ....:) a 300 km to już loteria :) Przeważnie totalne niewypały.:)
Spróbuj postawic pszczoły na gryce wczesną wiosną ,a postaw zaraz przed kwitnieniem gryki :):) i znajdź 1 różnice :)

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: Harnaś Beskidzki » 23 wrz 2017, 22:41

Nigdzie nic nie zamawiam. Moje pszczoły są w pięknej kondycji i dobrze mi z tym.
HB

manio:)
Posty: 1366
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: manio:) » 23 wrz 2017, 23:03

ani jednej , prawdziwej , najprawdziwszej , (z)myślącej AMM ? Jestem rozczarowany . Kto teraz będzie szukał mitycznego Pacanowa ?

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: Harnaś Beskidzki » 23 wrz 2017, 23:20

manio:) pisze:ani jednej , prawdziwej , najprawdziwszej , (z)myślącej AMM ? Jestem rozczarowany . Kto teraz będzie szukał mitycznego Pacanowa ?

Wszystkie moje pszczoły są prawdziwe najprawdziwsze i myślące i pochodzą z mitycznego Pacanowa.
Żyją i mają się dobrze... (pokazałem na filmie, kamera nie kłamie) wszystkie AMM lub krzyżówki z AMM.
Nie mam rabunków bo pilnują gniazd i nie muszę im dawać soku z kapusty, bo sam go spijam gdy sąsiad z księżycówką zajrzy. Wtedy zaczynamy poszukiwania mitycznego Pacanowa przy pieconym baranie.



Pozdrawiam
HB

MARBERT
Posty: 983
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: MARBERT » 23 wrz 2017, 23:28

HB
może opublikuj swe bajki dla dzieci . Nie ośmieszaj naszego regionu.

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: Harnaś Beskidzki » 23 wrz 2017, 23:36

Przez tysiace lat pszczoły żyły bez chemii i dotrwaly do naszych czasów, zatem mogą bez chemii żyć.
Przyjmijcie fakty do wiadomości i nie róbcie z siebie...................

Tu moje pszczoły....co może sztuczne? a może to nie pszczoły...co?
https://www.youtube.com/watch?v=6N-2KYUQ3Yg
HB

MARBERT
Posty: 983
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: MARBERT » 23 wrz 2017, 23:42

borówki
się naczytałeś.

MARBERT
Posty: 983
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: MARBERT » 23 wrz 2017, 23:45

To łosie głupoty.

manio:)
Posty: 1366
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: manio:) » 24 wrz 2017, 00:02

Harnasiu bedziecie się szybko wstydzili tych łgarstw , które tu pociskacie oczadzeni borufkowym smrodem. Pycha kroczy przed klęską , a ta już nadchodzi. Takie są faktyczne fakty. Wyrazy współczucia.


Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: Harnaś Beskidzki » 24 wrz 2017, 00:18

Dostałem od kolegi matkę Anatolicę w tym roku po Polbartowej reprodukcyjnej czy jakiejś tam w tym roku.
I one żyją bez grama Tacticu i ani jednej tabletki Apivarolu. (może mi się tak trafiło, a może dostała dobre trutnie u mnie...nie wiem)
Żyją do teraz......co za nienormalne pszczoły Polbarcie....wstydż się...he he.
A miałem nieraz takie cudeńka co od maja...a w sierpniu pod koniec już ich nie było...warroza mniam mniam.
Pozdrawiam
HB

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 701
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: Harnaś Beskidzki » 24 wrz 2017, 00:28

A w sumie to mnie zawiedliście tym wszystkim, bo to teraz jesień...kapusta obrodziła i soku z kapusty za grosze można narobić.
Czy już nie ma sensu?
HB

manio:)
Posty: 1366
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: manio:) » 24 wrz 2017, 00:50

Pleciecie Harnasiu jak potłuczony. Najzwyklejsze pszczoły żyją 2-3 sezony bez leczenia i jakichkolwiek zabiegów , więc nie wiem jak to robicie ,że wykańczacie je w jeden sezon. U mnie to niemożliwe. Polbartowe pewnie by radziły sobie dłużej , a jakby je jeszcze doczyszczać Muller board to już z całą pewnością.

M.Kowalski
Posty: 165
Rejestracja: 13 lut 2017, 21:29

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: M.Kowalski » 24 wrz 2017, 23:05

Najszła mnie myśl, mianowicie :

Jeśli idee tych naturalnych są prawdziwe, i pszczołom wystarczy zapewnić warunki jak najbardziej zbliżone do naturalnych a będą zdrowe, silne i stabilne, bez warozze, nosemy i wirusów, to ....


Gdzie jest dzika populacja ?
Gdzie są wszystkie te roje które wyszły i nie zostały złapany?
40 lat z warrozą, chyba wystarczająco czasu minęło?

Przecież powinno być już masa odpornych dzikich pszczół.

Więc gdzie są ?

polbart
Posty: 950
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: polbart » 24 wrz 2017, 23:20

W krainie wiecznych pożytków :-(

Pasieka Krosno Odrzańskie
Posty: 570
Rejestracja: 26 wrz 2015, 21:00

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: Pasieka Krosno Odrzańskie » 25 wrz 2017, 05:50

M.Kowalski pisze:Najszła mnie myśl, mianowicie :

Jeśli idee tych naturalnych są prawdziwe, i pszczołom wystarczy zapewnić warunki jak najbardziej zbliżone do naturalnych a będą zdrowe, silne i stabilne, bez warozze, nosemy i wirusów, to ....


Gdzie jest dzika populacja ?
Gdzie są wszystkie te roje które wyszły i nie zostały złapany?
40 lat z warrozą, chyba wystarczająco czasu minęło?

Przecież powinno być już masa odpornych dzikich pszczół.

Więc gdzie są ?
Ale nie koleżeński jesteś. Tymi wywodami skruszyłeś fundamenty stowarzyszenia. ;)

Boleslav
Posty: 532
Rejestracja: 09 kwie 2014, 17:49
Lokalizacja: Czechy, Smiřice

Re: No i co z tym nie leczeniem?

Postautor: Boleslav » 25 wrz 2017, 07:40

Nie lubię,,radykały". Obojętne czy z lewa, czy z prawa. Natomiast czczę zasadę,, wolno Tomku w swoim domku "
I tak trzymać. Pozdrawiam


Wróć do „Bio pszczelarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości