Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

janusz0113
Posty: 13
Rejestracja: 17 lut 2015, 16:14
Lokalizacja: Kraków

Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: janusz0113 » 02 kwie 2015, 20:43

Witam. Proszę, opiszcie po kolei jak postępować z pozyskanym pyłkiem kwiatowym. Pozdrawiam

CYNIG
Posty: 389
Rejestracja: 09 lis 2013, 12:44
Lokalizacja: Łaziska Górne
Kontaktowanie:

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: CYNIG » 02 kwie 2015, 21:08

dzienny urobek wrzucam w woreczki foliowe i do zamrażarki.
Jak uzbiera się odpowiednia porcja to suszę.
Oczyszczam (przewiewam)
Pakuję w słoiki i daję na 24 godziny do zamrażarki (zakręcone)
Wyjmuję i stawiam na półce w magazynku.

paluch
Posty: 22
Rejestracja: 24 gru 2013, 10:28

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: paluch » 02 kwie 2015, 21:10

Poławiacze zakładałem na rzepaku. Poławiałem w cyklach 3 dni na 3. No i tak naprawdę w poprzednim roku na tym pożytku poławianie zakończyłem :(

Ja najpierw staram się suszyć (suszarka Łysoniowska) później przemrażam ale chyba teraz będę robił odwrotnie. Na koniec żona czyści :). Planuje zrobić wialnie z odkurzacza. Pyłek przechowuje w szczelnych pojemnikach i organoleptycznie nic się nie działo. Część mrożę aż do wiosny. Tak to sobie wymyśliłem. Teraz będzie 2 rok poławiania.

Awatar użytkownika
Bartkowiak
Posty: 307
Rejestracja: 09 lut 2014, 14:37
Lokalizacja: zachód Poznania
Kontaktowanie:

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: Bartkowiak » 02 kwie 2015, 22:41

Pożywienia nie powinno się mrozić dwa razy. Ja mrożę 1 raz, po suszeniu.
http://www.miodybartkowiaka.pl
Jestem zawodowym pszczelarzem. Gospodaruje na 85 rodzinach pszczelich.
Moje zdjęcia przyrodnicze: http://www.facebook.com/dzikastronagminydopiewo/
Cytując dudi-ego :-)
"Jak nie nadążasz za pszczołami to je sprzedaj, a kup sobie żółwia, on wolniej chodzi może dasz radę."

konjo
Posty: 108
Rejestracja: 01 kwie 2014, 07:02
Lokalizacja: świętokrzyskie górki

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: konjo » 03 kwie 2015, 06:27

Bardzo ciekawy temat!!!
Ja będę pozyskiwał 2 sezon, w ubiegłym roku nie było bardzo czasu to poławiałem od piątku do niedzieli,
W tym roku są większe możliwości to mam zapas poławiaczy na każdy ul i planuje poławiać od mniszka. Kolego Bartkowiak wiem że się specjalizujesz w tym temacie, jaki harmonogram ustalić poławiania żeby nie obniżyć bardzo produkcji miodu a żeby uzbierać tego pyłku ile się da.
Podejrzewam że zależy to od pożytku i pory sezonu, ale kilka lat potrwa zanim początkujący poznają się w tym temacie. W ubiegłym roku miałem wywieziony ul na rzepaku i przez 2,3 tygodnie było zimno że nektaru nie przybywało, pierzgi po rzepaku miałem full więc tu dla mnie nauczka żeby w takich sytuacjach przynajmniej poławiać pyłek. Może ktoś wyjaśni jak poławiać na pozostałych pożytkach.
P.S Od tego roku nawet jak nie zbiorę pyłku to kupiłem tą maszynkę do pierzgi więc też tragedii nie będzie.

Awatar użytkownika
Bartkowiak
Posty: 307
Rejestracja: 09 lut 2014, 14:37
Lokalizacja: zachód Poznania
Kontaktowanie:

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: Bartkowiak » 03 kwie 2015, 09:08

Zawsze na miodzie się traci. Raz, że więcej zbieraczek leci po pyłek zamiast po miód a dwa to czas jaki pszczoły poświęcają na przeciśnięcie się przez poławiacz. Przy intensywnym poławianiu 1/3 miodu jest mniej. Najlepiej by było przy ładnej pogodzie i dobrym pożytku otwierać poławiacz by miód nosiły. Z drugiej strony przy dobrej pogodzie noszą też dużo pyłku... Poławianie trzeba też dostosować do bazy pyłkowej okolicy. Ja w tym roku chce sprawdzić poławiacz z 3 wąskimi płytkami miast 1 szerokiej. Te wąskie mają większe oczka o 0,1mm - sprawi to że straty na miodzie będą mniejsze ale za to pyłku mniej przyniosą.
Nie można być nadmiernie pazernym :)
http://www.miodybartkowiaka.pl
Jestem zawodowym pszczelarzem. Gospodaruje na 85 rodzinach pszczelich.
Moje zdjęcia przyrodnicze: http://www.facebook.com/dzikastronagminydopiewo/
Cytując dudi-ego :-)
"Jak nie nadążasz za pszczołami to je sprzedaj, a kup sobie żółwia, on wolniej chodzi może dasz radę."

Nacek
Posty: 266
Rejestracja: 03 lut 2014, 22:00
Lokalizacja: Ziemia Sieradzka

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: Nacek » 03 kwie 2015, 09:15

Powiedzcie mi czy pyłek na własne potrzeby mogę tylko zamrażać bez suszenia i tak go przechowywać?
Naprawę świata najlepiej rozpocząć od siebie.

Awatar użytkownika
Bartkowiak
Posty: 307
Rejestracja: 09 lut 2014, 14:37
Lokalizacja: zachód Poznania
Kontaktowanie:

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: Bartkowiak » 03 kwie 2015, 09:24

Jam masz pyłek w miarę suchy a taki często jest wiosną to możesz nawet w słoiku trzymać w lodówce i nic mu nie będzie (byle larw moli nie było ale te razem z oprzędami łatwo usunąć). Większe ilości dla siebie możesz zamrozić. W takim układzie nie przewiejesz pyłku i trochę nieprzyjemnie się czasem pije taki pyłek - ale nie będzie tam nic co może zaszkodzić :)
http://www.miodybartkowiaka.pl
Jestem zawodowym pszczelarzem. Gospodaruje na 85 rodzinach pszczelich.
Moje zdjęcia przyrodnicze: http://www.facebook.com/dzikastronagminydopiewo/
Cytując dudi-ego :-)
"Jak nie nadążasz za pszczołami to je sprzedaj, a kup sobie żółwia, on wolniej chodzi może dasz radę."

Miody-ponidzia
Posty: 59
Rejestracja: 05 lis 2013, 09:28
Lokalizacja: Busko-zdrój
Kontaktowanie:

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: Miody-ponidzia » 03 kwie 2015, 10:25

1kg pyłku to 4 kg miodu mniej trzeba sobie przekalkulować o pszczołach i pracy dodatkowej nie wspomnę bo to jest oczywiste

marektomala1979
Posty: 814
Rejestracja: 12 mar 2015, 16:58
Lokalizacja: stalowa wola

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: marektomala1979 » 03 kwie 2015, 11:46

Bfc do tego najlepszy. Ta pszczoła nosi ja szalona (oczywiście jak ma z czego).Porównując krainka kontra bfc .Wybieram bfc. Po kilku dniach pylenia roslin naniosły dwa razy więcej niż krainki.
marektomala1979

fijolek
Posty: 32
Rejestracja: 10 lis 2014, 08:26

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: fijolek » 03 kwie 2015, 12:16

To prawda ze bf duzo wiecej przynosza pylku tez to zaobserwowalem, ale za to kaukazy mialy mialy zawsze spora ilosc pylku, kturego nie widac bylo ani u bf ani u car.Co prawda w tamtym roku mialem tylko 10 polawiaczy i pewnie nie jest to ilosc miarodajna ale pewnie cos w tym jest.W tym sezonie mam 21 polawiaczy ale nie mam kaukazow.W tym sezonie zamawiam z innego zrodla moze beda lepsze od poprzednich.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Bartkowiak
Posty: 307
Rejestracja: 09 lut 2014, 14:37
Lokalizacja: zachód Poznania
Kontaktowanie:

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: Bartkowiak » 03 kwie 2015, 15:01

Bf jak coś noszą to zawsze - tylko wiadrami ;-)
http://www.miodybartkowiaka.pl
Jestem zawodowym pszczelarzem. Gospodaruje na 85 rodzinach pszczelich.
Moje zdjęcia przyrodnicze: http://www.facebook.com/dzikastronagminydopiewo/
Cytując dudi-ego :-)
"Jak nie nadążasz za pszczołami to je sprzedaj, a kup sobie żółwia, on wolniej chodzi może dasz radę."

marektomala1979
Posty: 814
Rejestracja: 12 mar 2015, 16:58
Lokalizacja: stalowa wola

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: marektomala1979 » 03 kwie 2015, 15:13

Ale dwoma wiadrami?:-)
marektomala1979

redzik
Posty: 150
Rejestracja: 20 lut 2015, 19:57

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: redzik » 03 kwie 2015, 18:49

Widze buckfasty na filmach jak pokzaujom to to nic nadzwyzcajnego krainki i srodkowoeuropejskie sa 3-4 razy mocniejsze i silniejsze pszczoły ,a nawet jeszcze nie zaczely czerwic pożadnie.

janusz0113
Posty: 13
Rejestracja: 17 lut 2015, 16:14
Lokalizacja: Kraków

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: janusz0113 » 03 kwie 2015, 19:03

Witam. Zadałem pytanie, ponieważ szkoły są co najmniej dwie. W pyłku są czy mogą być grzyby i inne niepożądane elementy. Dlatego zastanawiam się co na pierwszym miejscu, suszenie czy zamrażanie. Ponadto, jaka temperatura i czas. Pozdrawiam

marektomala1979
Posty: 814
Rejestracja: 12 mar 2015, 16:58
Lokalizacja: stalowa wola

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: marektomala1979 » 03 kwie 2015, 19:44

redzik pisze:Widze buckfasty na filmach jak pokzaujom to to nic nadzwyzcajnego krainki i srodkowoeuropejskie sa 3-4 razy mocniejsze i silniejsze pszczoły ,a nawet jeszcze nie zaczely czerwic pożadnie.

To dostaną po tyłku te pszczoły z późniejszym czerwieniem.Stara pszczoła dożyje połowy kwietnia.I rodzinki zmarnieją o jedną trzecią.
marektomala1979

redzik
Posty: 150
Rejestracja: 20 lut 2015, 19:57

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: redzik » 03 kwie 2015, 21:14

marektomala1979 pisze:
redzik pisze:Widze buckfasty na filmach jak pokzaujom to to nic nadzwyzcajnego krainki i srodkowoeuropejskie sa 3-4 razy mocniejsze i silniejsze pszczoły ,a nawet jeszcze nie zaczely czerwic pożadnie.

To dostaną po tyłku te pszczoły z późniejszym czerwieniem.Stara pszczoła dożyje połowy kwietnia.I rodzinki zmarnieją o jedną trzecią.



Takie pszczoły zyja do konca maja nic nie zmarnieje ,zmarniejom buckfasty pod koniec kwietnia i napiszesz wtedy ze przez opryski .

marektomala1979
Posty: 814
Rejestracja: 12 mar 2015, 16:58
Lokalizacja: stalowa wola

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: marektomala1979 » 04 kwie 2015, 10:30

Teoretyka górą?To ile pokoleń pszczół wygryzło Ci się już do tej pory?Można trzymać pszczoły o póżniejszym rozwoju.Ale to raczej mało praktyczne.Dojdą do siły w sierpniu i mają dwa zbiory w plecy.A na trzecim złapiesz 4 kilo wrzosu albo 10 kilo nawłoci.W takim przypadku gospodarowania interes żaden z tego.
marektomala1979

Awatar użytkownika
Bartkowiak
Posty: 307
Rejestracja: 09 lut 2014, 14:37
Lokalizacja: zachód Poznania
Kontaktowanie:

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: Bartkowiak » 04 kwie 2015, 12:31

:)
Buckfast to powinna być nazwa strategi merketingowej :)
Na zajęciach z marketingu powinna ta strategia być omawiana i dyskutowana :)
Można jajo święcone znieść czytając niektóre wątki.
http://www.miodybartkowiaka.pl
Jestem zawodowym pszczelarzem. Gospodaruje na 85 rodzinach pszczelich.
Moje zdjęcia przyrodnicze: http://www.facebook.com/dzikastronagminydopiewo/
Cytując dudi-ego :-)
"Jak nie nadążasz za pszczołami to je sprzedaj, a kup sobie żółwia, on wolniej chodzi może dasz radę."

janusz0113
Posty: 13
Rejestracja: 17 lut 2015, 16:14
Lokalizacja: Kraków

Re: Proces "produkcji" pyłku kwiatowego

Postautor: janusz0113 » 04 kwie 2015, 15:17

janusz0113 pisze:Witam. Zadałem pytanie, ponieważ szkoły są co najmniej dwie. W pyłku są czy mogą być grzyby i inne niepożądane elementy. Dlatego zastanawiam się co na pierwszym miejscu, suszenie czy zamrażanie. Ponadto, jaka temperatura i czas. Pozdrawiam

Witam. Ten wątek poświęćmy pyłkowi, merytorycznie proszę. Pozdrawiam


Wróć do „Prace w pasiece”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości