Cicha wymiana czy rójka?

Pszczółka93
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2017, 13:48
Lokalizacja: Lipka Krajeńska

Cicha wymiana czy rójka?

Postautor: Pszczółka93 » 24 maja 2017, 15:48

Witam, mam problem z jednym ulem. W zeszły piątek podałam nadstawkę (Ul wielkopolski), aby zachęcić pszczoły do przejścia, do nadstawki przełożyłam do niej dwie ramki z czerwiem. W dniu wczorajszym kontrolnie sprawdziłam jak się sprawy maja. Okazało sie, że pszczoły pobudowały mateczniki jak i w nadstawce (6 mateczników) tak i w miodni 2(mateczniki). Zaczęłam je wszystkie wycinać, aby uniemożliwić im rójkę. Jednak na pierwszej ramce w miodni całkiem z przodu ula znalazłam prawdopodobnie matecznik "cichej wymiany". Bardzo ładny, długi, sam na środku ramki poza gniazdem. Zostawiłam go, ponieważ aktualna matka słabo czerwi - czerw rozstrzelony. Tak się teraz zastanawiam czy dobrze zrobiłam. Boję się, że pszczoły mi się wyroją a boję się dać nową kupna matkę, bo nigdy tego nie robiłam.
Proszę o rade co w tym przypadku zrobić? Czy zostawić tak jak jest, czy kupić matkę ew jakiś inny zabieg.
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.

Awatar użytkownika
jawi
Posty: 66
Rejestracja: 03 kwie 2015, 08:51

Re: Cicha wymiana czy rójka?

Postautor: jawi » 24 maja 2017, 16:08

Musisz ocenić, czy to nastrój rojowy, czy faktycznie dążą do cichej wymiany. Jak zostawisz z cichej wymiany, to matka powinna się wygryźć, unasiennić, a pszczoły same zajmą się starą. Nie raz już miałem 2 matki w jednym ulu.
Możliwe też, że coś się stało z matką w trakcie przeglądu i te mateczniki, które pozrywałaś, to były ratunkowe.

Pszczółka93
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2017, 13:48
Lokalizacja: Lipka Krajeńska

Re: Cicha wymiana czy rójka?

Postautor: Pszczółka93 » 24 maja 2017, 16:56

Na nastrój rojowy to nie wyglądało, chociaż mogłam się pomylić. Tez myślałam że to mateczniki ratunkowe ale były na skraju ramek, stąd moje wątpliwości..? w czerwcu spróbuje wymienić matkę w tym ulu. Wiem ze będzie ciężko bo pszczoły te są bardzo agresywne i mogą nie przyjmować matki. Dziękuję za odpowiedź

manio:)
Posty: 1563
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Cicha wymiana czy rójka?

Postautor: manio:) » 24 maja 2017, 21:16

Postaw w miejscu tego ula ula z ramkami bez czerwiu , a ten złośliwy odstaw ze 20 m. Nalecą pszczoły lotne i przyjmą z radością każda matkę bez problemu .Matkę podaj w zamkniętej klateczce , a następnego dnia wyłam zabezpieczenie. Nie zaglądaj do ula z tydzień , niech się polubią z nową matką i niech zacznie czerwić . W odstawionym ulu nie będzie lotnej pszczoły i łatwo znajdziesz matkę. Możesz też zasilać z niego czerwiem ul z nową matką, ale dopiero jak nowa matka zacznie czerwić. Nie czekaj do czerwca bo słaba matka to słaba rodzina i miodu nie będzie.

Pszczółka93
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2017, 13:48
Lokalizacja: Lipka Krajeńska

Re: Cicha wymiana czy rójka?

Postautor: Pszczółka93 » 24 maja 2017, 21:52

A co z tym starym ulem i pszczołami które tam zostaną ? Też podać nową matkę czy czekać aż wygryzie się młoda? Dziękuję za odpowiedź :-)

manio:)
Posty: 1563
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Cicha wymiana czy rójka?

Postautor: manio:) » 24 maja 2017, 23:06

To już zależy jakie masz plany. Możesz w nim wymienić matkę jeśli złapiesz starą i mieć dwie rodziny , jeśli starej nie ma to możesz poczekać aż się unasienni nowa wygryziona z tego ładnego matecznika , możesz wykorzystywać do zasilania czerwiem nowej rodziny lub je zwyczajnie połączyć, ale w tym złośliwcu musisz być pewna że nie ma matki. Nie znam szczegółów Twojej sytuacji , ale zawsze jest wiele wariantów .
Odstawienie ula i pozbawienie go lotnej pszczoły zlikwiduje skutecznie nastrój rojowy, a matka która się pierwsza wygryzie zetnie pozostałe mateczniki - to dodatkowa zaleta takiego postępowania.

Pszczółka93
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2017, 13:48
Lokalizacja: Lipka Krajeńska

Re: Cicha wymiana czy rójka?

Postautor: Pszczółka93 » 01 cze 2017, 12:16

manio:) pisze:To już zależy jakie masz plany. Możesz w nim wymienić matkę jeśli złapiesz starą i mieć dwie rodziny , jeśli starej nie ma to możesz poczekać aż się unasienni nowa wygryziona z tego ładnego matecznika , możesz wykorzystywać do zasilania czerwiem nowej rodziny lub je zwyczajnie połączyć, ale w tym złośliwcu musisz być pewna że nie ma matki. Nie znam szczegółów Twojej sytuacji , ale zawsze jest wiele wariantów .
Odstawienie ula i pozbawienie go lotnej pszczoły zlikwiduje skutecznie nastrój rojowy, a matka która się pierwsza wygryzie zetnie pozostałe mateczniki - to dodatkowa zaleta takiego postępowania.


Zrobiłam tak jak pisałeś. Zanim jeszcze podzieliłam rodzinę dokładnie przejrzałam ul. Pszczoły pozakładały miseczki ale w ogóle nie było czerwiu otwartego, larw ani jajeczek toteż przypuszczam, że w tym ulu nie było matki. Rodzina wyglądała na silną i miała dużo czerwiu na wygryzieniu. Podałam matki w klateczkach do nowego ula z lotna pszczoła i tego "starego/macierzaka". Na drugi dzień ( w niedzielę) pszczoły wtopiły klatki z matkami w plastry. Tak jakby przymocowały je do plastrów. Otworzyłam zamknięcia aby uwolniły matki. Nie wiem czy to dobry znak czy nie bo od tamtej pory nie zaglądałam do uli. Codziennie jednak patrzę czy nie wywaliły matki przed ul. Jak uważasz powinno być ok?
Pozdrawiam

manio:)
Posty: 1563
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: Cicha wymiana czy rójka?

Postautor: manio:) » 01 cze 2017, 15:16

Nigdy nie ma gwarancji , ale życzę sukcesu x2 !

polbart
Posty: 1007
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: Cicha wymiana czy rójka?

Postautor: polbart » 01 cze 2017, 23:54

Pszczółka93 pisze:
manio:) pisze:To już zależy jakie masz plany. Możesz w nim wymienić matkę jeśli złapiesz starą i mieć dwie rodziny , jeśli starej nie ma to możesz poczekać aż się unasienni nowa wygryziona z tego ładnego matecznika , możesz wykorzystywać do zasilania czerwiem nowej rodziny lub je zwyczajnie połączyć, ale w tym złośliwcu musisz być pewna że nie ma matki. Nie znam szczegółów Twojej sytuacji , ale zawsze jest wiele wariantów .
Odstawienie ula i pozbawienie go lotnej pszczoły zlikwiduje skutecznie nastrój rojowy, a matka która się pierwsza wygryzie zetnie pozostałe mateczniki - to dodatkowa zaleta takiego postępowania.


Zrobiłam tak jak pisałeś. Zanim jeszcze podzieliłam rodzinę dokładnie przejrzałam ul. Pszczoły pozakładały miseczki ale w ogóle nie było czerwiu otwartego, larw ani jajeczek toteż przypuszczam, że w tym ulu nie było matki. Rodzina wyglądała na silną i miała dużo czerwiu na wygryzieniu. Podałam matki w klateczkach do nowego ula z lotna pszczoła i tego "starego/macierzaka". Na drugi dzień ( w niedzielę) pszczoły wtopiły klatki z matkami w plastry. Tak jakby przymocowały je do plastrów. Otworzyłam zamknięcia aby uwolniły matki. Nie wiem czy to dobry znak czy nie bo od tamtej pory nie zaglądałam do uli. Codziennie jednak patrzę czy nie wywaliły matki przed ul. Jak uważasz powinno być ok?
Pozdrawiam


Używasz jednocześnie liczby pojedynczej i mnogiej w swojej wypowiedzi czy podajesz kilka matek do jednej rodziny pszczelej?

Pozdrawiam,
polbart

Pszczółka93
Posty: 14
Rejestracja: 24 maja 2017, 13:48
Lokalizacja: Lipka Krajeńska

Re: Cicha wymiana czy rójka?

Postautor: Pszczółka93 » 02 cze 2017, 12:55

polbart pisze:
Pszczółka93 pisze:
manio:) pisze:To już zależy jakie masz plany. Możesz w nim wymienić matkę jeśli złapiesz starą i mieć dwie rodziny , jeśli starej nie ma to możesz poczekać aż się unasienni nowa wygryziona z tego ładnego matecznika , możesz wykorzystywać do zasilania czerwiem nowej rodziny lub je zwyczajnie połączyć, ale w tym złośliwcu musisz być pewna że nie ma matki. Nie znam szczegółów Twojej sytuacji , ale zawsze jest wiele wariantów .
Odstawienie ula i pozbawienie go lotnej pszczoły zlikwiduje skutecznie nastrój rojowy, a matka która się pierwsza wygryzie zetnie pozostałe mateczniki - to dodatkowa zaleta takiego postępowania.


Zrobiłam tak jak pisałeś. Zanim jeszcze podzieliłam rodzinę dokładnie przejrzałam ul. Pszczoły pozakładały miseczki ale w ogóle nie było czerwiu otwartego, larw ani jajeczek toteż przypuszczam, że w tym ulu nie było matki. Rodzina wyglądała na silną i miała dużo czerwiu na wygryzieniu. Podałam matki w klateczkach do nowego ula z lotna pszczoła i tego "starego/macierzaka". Na drugi dzień ( w niedzielę) pszczoły wtopiły klatki z matkami w plastry. Tak jakby przymocowały je do plastrów. Otworzyłam zamknięcia aby uwolniły matki. Nie wiem czy to dobry znak czy nie bo od tamtej pory nie zaglądałam do uli. Codziennie jednak patrzę czy nie wywaliły matki przed ul. Jak uważasz powinno być ok?
Pozdrawiam


Używasz jednocześnie liczby pojedynczej i mnogiej w swojej wypowiedzi czy podajesz kilka matek do jednej rodziny pszczelej?

Pozdrawiam,
polbart



Z jednej rodziny, która okazała się nie mieć matki ale była bardzo silna, utworzyłam odkład tak jak podpowiedział mi kolega "manio". Matki podałam po jednej sztuce do odkładu i do macierzaka :) Przepraszam, czasami pisze bardzo nieskładnie.

Pozdrawiam


Wróć do „Prace w pasiece”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości