Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 769
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: Harnaś Beskidzki » 11 paź 2017, 18:14

endriu11111111 pisze:
polbart pisze:Najpierw trzeba mieć to zatwardzenie a wokół pustego słoika postawionego w ten sposób na powałce, o tej porze roku, pszczoły też będą latać jak na sraczkę.


Jedno mam przetrenowanw Panie Leszku. Jak mi w tym roku warroza pomimo całorocznego wycinania ramki trutowej rozprzestrzeniła tak, że po moim powrocie z urlopu 5 sierpnia z mojej najsilniejszej trzykorpusowej (30 ramek wlkp) rodziny zostało 5 ramek pszczół, to próbowałem ratować sytuację czym się da. Odymiłem na szybkiego, podkarmiłem, dałem soku z kiszonek, i zacieśniłem.

Nic to nie dało i po tygodniu zostały puste ramka. Na moje skromne oko jak nie pozbędziesz się warozy w odpowiednim czasie cięzką chemią to później to se możesz pryskać....

Z całym szacunkiem, ale sam sobie udowodniłeś Kolego, że leczenie pszczół może być tylko jako profilaktyka, a to pszczoly muszą genowo wykazywać chociażby minimalną odporność na warrozę...a po co? A po to, aby dotrwały do Twojego powrotu z urlopu.
A moje czarnuszki, które były na filmie same przetrwały na skromnych zapasach i nawet dymka teraz nie dostały.
Widzisz ta poprawność zakichana i ''ratujmy pszczoły''......ale jak chcecie je uratować.
Dawniej jak koń w lesie nie ciągnął kloców to go rżnął chłop batem tylko furczało. Dziś co.....może przekonywująca rozmowa z koniem???
Pozdrawiam i zdrowego rozsądku życzę.
HB

PawelKS3
Posty: 344
Rejestracja: 15 gru 2013, 18:59
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: PawelKS3 » 11 paź 2017, 19:02

I od tego rżnięcia batem koń miał lepsze geny???

MARBERT
Posty: 1134
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: MARBERT » 11 paź 2017, 19:06

Harnaś Beskidzki pisze:
endriu11111111 pisze:
polbart pisze:Najpierw trzeba mieć to zatwardzenie a wokół pustego słoika postawionego w ten sposób na powałce, o tej porze roku, pszczoły też będą latać jak na sraczkę.


Jedno mam przetrenowanw Panie Leszku. Jak mi w tym roku warroza pomimo całorocznego wycinania ramki trutowej rozprzestrzeniła tak, że po moim powrocie z urlopu 5 sierpnia z mojej najsilniejszej trzykorpusowej (30 ramek wlkp) rodziny zostało 5 ramek pszczół, to próbowałem ratować sytuację czym się da. Odymiłem na szybkiego, podkarmiłem, dałem soku z kiszonek, i zacieśniłem.

Nic to nie dało i po tygodniu zostały puste ramka. Na moje skromne oko jak nie pozbędziesz się warozy w odpowiednim czasie cięzką chemią to później to se możesz pryskać....

Z całym szacunkiem, ale sam sobie udowodniłeś Kolego, że leczenie pszczół może być tylko jako profilaktyka, a to pszczoly muszą genowo wykazywać chociażby minimalną odporność na warrozę...a po co? A po to, aby dotrwały do Twojego powrotu z urlopu.
A moje czarnuszki, które były na filmie same przetrwały na skromnych zapasach i nawet dymka teraz nie dostały.
Widzisz ta poprawność zakichana i ''ratujmy pszczoły''......ale jak chcecie je uratować.
Dawniej jak koń w lesie nie ciągnął kloców to go rżnął chłop batem tylko furczało. Dziś co.....może przekonywująca rozmowa z koniem???
Pozdrawiam i zdrowego rozsądku życzę.
HB

Zaproś wiosną na pasiekę. Ani Polbart ani ja nie odmówię.

Awatar użytkownika
Harnaś Beskidzki
Posty: 769
Rejestracja: 23 lis 2014, 12:23

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: Harnaś Beskidzki » 11 paź 2017, 19:13

PawelKS3 pisze:I od tego rżnięcia batem koń miał lepsze geny???

Nie zrozumiałeś metafory, czy udajesz?
Jak wytrzymał w lesie i był silny to jego prowadzili do klaczy.....mówić dalej czy już rozumiesz?
Rozmnażano silne i zdrowe zwierzęta, które żyły w surowych warunkach dla człowieka...nie było litości.
Tak należy dziś postąpić z pszczołami.....żyją to mnożymy, padły to paszły w diabły.
Proste?
HB

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 548
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: endriu11111111 » 11 paź 2017, 20:05

Harnaś Beskidzki pisze:A moje czarnuszki, które były na filmie same przetrwały na skromnych zapasach i nawet dymka teraz nie dostały.


No widzisz Harnasiu, tak jakoś się porobiło, że pomimo mojego negatywnego nastawienia do "naturalności" to głównie sama "przyroda" w tym roku zafundowała mi naturalną selekcję "genetyczną". Nie miałem tego w planach ale tak wyszło.

tikcop1
Posty: 495
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: tikcop1 » 11 paź 2017, 20:20

Rodziny nierokujace rozwiązuje się przed jesiennym przygotowaniem do nowego sezonu a pszczoły wykorzystuje do zasilenia czy utworzenia nowych rodzin. Geny tych rodzin wypadają z obiegu. I tak by wypadły w końcu a słabnąc mogłyby jeszcze zaszkodzić innym silnym rodzinom. Profilaktyka. Tak wyczytałem. Pszczoły to nie ludzie. Co wcale nie znaczy, że można się na nich czy ogólnie zwierzętach "wyżywać". Ale fakt prosta logika nakazuje rozmnażać najlepsze a nie byle co.

MARBERT
Posty: 1134
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: MARBERT » 11 paź 2017, 20:26

To co HB rozmnażał do tej pory? I tak się z tym obnosił.

Zaproś do pasieki. Zobaczym te cuda.

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 548
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: endriu11111111 » 12 paź 2017, 13:17

endriu11111111 pisze:Gdyby się jednak zastanowić (jak już wielokrotnie pisałem) to nosemę cerane porównałbym do zatwardzenia, a na zatwardzenia najlepsza jest właśnie maślanka, sok z kiszonej kapusty, lewatywa oraz siemię lniane. W sumie to nie dziwię się, że pszczoły to bezproblemowo wpierdzielają.

Maślanka cz 2 Cheba je porąbało? S1190004 S1190005
https://youtu.be/9z3ALIgHE-c


Zapomniałem dodać, że na oprócz w/w sposobów na zatwardzenia świetnie działa (po śniadaniu) wypicie porządnej kawuni z mleczkiem, najlepiej posłodzonej świeżym miodkiem. Mniam.

P.S. Kawunia wypłukuje magnez, a jednym z ciekawszych sposobów uzupełniania magnezu jest spożycie owocu mango, najlepiej wespół z wit. B6 (B Complex). Chronimy się w ten sposób przed zawałami.

Borówka
Posty: 100
Rejestracja: 20 lip 2017, 16:43

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: Borówka » 14 paź 2017, 15:17

endriu11111111 pisze:
Wiesz nie ma co narzekać, procedurę się zmieni, pszczoły mnożą się w tempie geometrycznym, to straty się odbuduje. Natomiast jedno co mni niesamowicie dziwi, i czego nie spodziewałem się 10 lat temu jak rozpoczynałem pszczelarzenie to zajadłość warrozy. Jestem naprawdę ździwiony, że pszczoły praktycznie nie potrafią się przed tym skurwielstwem w żaden sposób naturalnie bronić. Zadziwia mnie jak skutecznie warooza zabija swojego żywiciela i jak szybko to robi. To nie ma logicznego sensu, bo przecież ze śmiercią żywiciela ginie również pasożyt. To jest jakiś fenomen.


Otóż jak kolega się nad tym mocniej zastanowi i weźmie pod uwagę to, że pszczelarze mocno wkraczają w tą sytuacje, to ta historia nabierze logicznego biologicznego sensu.
Proponuję posłuchać całości ale omawiane zagadnienie zaczyna się od 5:20 gdyby nie było chęci na całość:
https://youtu.be/Dfr_fdeSxbk?t=323

MARBERT
Posty: 1134
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: MARBERT » 14 paź 2017, 16:01

borówko
Jak będą Ci przeżywały to czapkę w garści pomiętolę na kolana padnę i do najbliższej Świątyni ( bez znaczenia jakiego wyznania, Bóg jest jeden)dopełzam. O wybaczenie że Cię pomówiłem poproszę.

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 548
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: Kiszonki to tam nic w porównaniu do ....

Postautor: endriu11111111 » 18 paź 2017, 21:47

endriu11111111 pisze:Ale tutaj to się zgadza. Na sraczkę (taki rodzaj kłopotów gastrycznych) zawsze dobrze było pojeść czekolady i popić Coca-colą:

Ale wybierać tylko tą czekoladę którą zjadają pszczoły :):

Taką czekoladę pszczoły nie jedzą. Dlaczego?
https://youtu.be/Hkq_MGeJbf8


Wróć do „Prace w pasiece”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości