po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

bartolino
Posty: 160
Rejestracja: 13 sty 2016, 11:17

po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: bartolino » 22 mar 2018, 16:19

Jak u Was wygląda sytuacja w tym sezonie zima wiosna bez owijania w bawełne ze wszyscy mają wszystko idealnie

U mnie:
podczas ostatniego ocieplenia ok ~1,5 tyg temu i po wymieniu dennic matki zaczeły czerwić na moją niekorzyść, bo dzisiaj zajrzałem jak słońce mocno świeciło i pszczółki zamarzły podczas grzania czerwiu ale nie wszystkie.
Widać wyraźne osłabienie rodzin po tym ociepleniu a były mocne.
coż wiec dodać, oby ta wiosna już przyszła bo rozmawiając z innymi pszczelarzami stan rodzin nie wygląda za wesoło..podobna sytuacja jak u mnie.

A u Was?

pleszek
Posty: 1096
Rejestracja: 20 lis 2013, 20:52
Lokalizacja: Dolny Slask

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: pleszek » 22 mar 2018, 19:09

A widzisz Ty juz zagladales a mnie jeszcze przez glowe nie przeszlo zeby grzebac .

Awatar użytkownika
beerciak
Posty: 83
Rejestracja: 16 lis 2017, 23:59

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: beerciak » 22 mar 2018, 19:15

Po pierwsze trzeba miec normalne pszczoly ,a po drugie takie są skutki rozczerwiania ,dalej ogladajcie filmy gosci 2 sezonowcow albo towarowych bukfasciarzy z nad odry czy wisły gdzie klimat inny i pszczol tez za bardzo nie mają tylko siedza cicho i sie nie wychylaja.

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 615
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: endriu11111111 » 22 mar 2018, 19:53

pleszek pisze:A widzisz Ty juz zagladales a mnie jeszcze przez glowe nie przeszlo zeby grzebac .


Ja raz ściągnąłem powałki przy +8 na tydzień przed tym oziębieniem na -20. Podałem im ciasto dwukrotnie. To co przeżyło w bardzo dobrej/dobrej kondycji. Pluję sobie w brodę, że nie połączyłem takich dwóch rodzinek słabeuszy w jedną rodzinkę. Dostałem kryzysu jak z dwudziestu paru uli w lipcu pod koniec sierpnia zrobiło mi sie 8.

Kurna to działa na psychę, tak mnie to zdołowało, że nie miałem już siły mentalnej dalej zacieśniać i zostałem na 8 mocnych rodzinach. Niestety dwie rodzinki jeszcze osłabły, okazały się być słabeuszami i nie przeżyły. Gdybym to połączył to bym miał rodzinę więcej. Ech...

Piszę to dla młodych adeptów pszczelarstwa co to jeszcze knockdownu nie zaliczyli (ja już mam takie w sumie trzy za sobą - tzn. ten ostatni z 2017 to jednak nie taki całkiem knokcdown - tylko taki na 0,5 bo jednak jakoś wyszedłem z niego obronną ręką). Na jesień jak sytuacja robi się krytyczna ZACIEŚNIAĆ ILE SIĘ TYLKO DA. ŁĄCZYĆ, ZACIEŚNIAć I JESZCZE RAZ ŁĄCZYĆ.

Słabeusze nie przetrwają.
Ostatnio zmieniony 22 mar 2018, 20:10 przez endriu11111111, łącznie zmieniany 1 raz.

piotrus82r
Posty: 461
Rejestracja: 10 paź 2015, 20:40

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: piotrus82r » 22 mar 2018, 20:04

ja w sumie swoje przeglądałem przed tym ochłodzeniem bardziej w kierunku sprawdzenia tylko czy jest zapas
we wszystkich rodzinach już był czerw, w jednych więcej w innych mniej, ale póki co moje wszystkie mają się dobrze, problemem u mnie
jest bardziej to że do słońca cholernie sie rozgrzewa powietrze i one biedne lecą w teren gdzie niestety
jeszcze biało dookoła i można zaobserwować pojedyńcze skrzepnięte pszczółki na śniegu.

pleszek
Posty: 1096
Rejestracja: 20 lis 2013, 20:52
Lokalizacja: Dolny Slask

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: pleszek » 22 mar 2018, 20:08

endriu11111111 pisze:
pleszek pisze:A widzisz Ty juz zagladales a mnie jeszcze przez glowe nie przeszlo zeby grzebac .


Ja raz ściągnąłem powałki przy +8 na tydzień przed tym oziębieniem na -20. Podałem im ciasto dwukrotnie. To co przeżyło w bardzo dobrej/dobrej kondycji. Pluję sobie w brodę, że nie połączyłem takich dwóch rodzinek słabeuszy w jedną rodzinkę. Dostałem kryzysu jak z dwudziestu paru uli w lipcu pod koniec sierpnia zrobiło mi sie 8.

Kurna to działa na psychę, tak mnie to zdołowało, że nie miałem już siły mentalnej dalej zacieśniać i zostałem na 8 mocnych rodzinach. Niestety dwie rodzinki jeszcze osłabły, okazały się być słabeuszami i nie przeżyły. Gdybym to połączył to bym miał rodzinę więcej. Ech...

Piszę to dla młodych adeptów pszczelarstwa co to jeszcze knockdownu nie zaliczyli (ja już mam takie w sumie trzy za sobą - ten 2017 to jednak nie taki całkiem knokcdown - tylko taki na 0,5 bo jednak jakoś wyszedłem z niego obronną ręką). Na jesień jak sytuacja robi się krytyczna ZACIEŚNIAĆ ILE SIĘ TYLKO DA. ŁĄCZYĆ, ZACIEŚNIAć I JESZCZE RAZ ŁĄCZYĆ.

Słabeusze nie przetrwają.


Pracuje jak wrócę to juz za zimno na grzebanie raz dalem ciasto jak zobaczylem prognoze to przestalem dawac bo szkoda ich maczyc , teraz ma sie robic niby cieplej zaczne dawac .

Awatar użytkownika
endriu11111111
Posty: 615
Rejestracja: 09 lut 2015, 21:03
Lokalizacja: Slask/Zagłębie/Małopolska

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: endriu11111111 » 22 mar 2018, 20:14

pleszek pisze:Pracuje jak wrócę to juz za zimno na grzebanie raz dalem ciasto jak zobaczylem prognoze to przestalem dawac bo szkoda ich maczyc , teraz ma sie robic niby cieplej zaczne dawac .


Ja porządniejszą kopaninę w ulach zaczynam jak mi woda w wannie co stoi na zewnątrz rozmarźnie. W styczniu była już raz rozmrożona ale znowu skuło lodem. Dzisiaj jeszcze wszystko zamrożone.

Pewnie w przyszłym tygodniu się roztopi.

karol377
Posty: 181
Rejestracja: 23 lut 2016, 08:25

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: karol377 » 22 mar 2018, 20:22

Niby Polska nie za wielki kraj ale roznice w pogodzie ogromne.

manio:)
Posty: 1679
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: manio:) » 22 mar 2018, 20:26

U mnie cały czas mróz w dzień i w nocy.Ziemia zamarznięta na kamień, nawet przebiśniegów nie ma. Powałki ledwie letnie, a normalnie o tej porze były już bardzo ciepłe. Pszczoły jeszcze się nie oblatywały , więc i nie zaglądam. W warszawiakach korpusowych siedzą jeszcze na dole ramek i wcale nie grzeją powałek, w ulach "niekorpusowych" tak samo.
Nie ścieśniam , nie dokarmiam, nie mam zatworów. Co trzeba zrobiłem w sierpniu i wrześniu. Wtedy też łączę lub rowiązuję rodziny , które mi się nie podobają, słabo pobierają pokarm lub uznam ,że są zwyczajnie nadliczbowe .
Będzie dobrze , bo zawsze jest dobrze :) W niedzielę ma być cieplej , może zaczną latać ? Żyją wszystkie, ale przed nimi jeszcze wiele pracy. Ja im nie pomogę , ale sumienie mam czyste :))))

Bohtyn
Posty: 176
Rejestracja: 13 lis 2013, 21:16
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: Bohtyn » 22 mar 2018, 20:35

Ja nic nie rozrywałem i jeszcze nie grzebałem w gniazdach.
Jak było ciepło 12-eg marca, wyjąłem delikatnie papierowe wkładki dennicowe z osypem.
Dałem po 0,8 kg cukru w syropie w słoikach, który wszystkie chapnęły z chytrością, dociepliłem i czekam.
Na następne ocieplenie.
Sądząc po osypie,znoszeniu już pyłku i pobraniu syropu myślę, że na razie wszystko w porządku.
Pozdrawiam Wszystkich : Bohtyn
"Lubię ule warszawskie zwykłe"

bartolino
Posty: 160
Rejestracja: 13 sty 2016, 11:17

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: bartolino » 22 mar 2018, 21:07

nie powiedzialem ze padły i tez nie grzebałem, szybki wgląd pod powałki i szybka ocena rodziny
i po tej szybkiej ocenie stwierdzam ze rodzinki kondycyjnie opadają w sile po zaczerwieniu przez matki(dodam ze u mnie tem, kazdej nocy -10 i mniej),
i nic nie ingerowałem w rozczerwianie-zwykła wymiana dennic a na wystopowanie matki nie ma wpływu bo przez te kilka dni ciepła nosiły pyłek

Bohtyn
Posty: 176
Rejestracja: 13 lis 2013, 21:16
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: Bohtyn » 22 mar 2018, 21:37

Z doświadczenia wiem, że w naszym klimacie o kondycji i wartości rodzin pszczelich,
można mówić dopiero ok. 1-ego maja.
Pozdrawiam Wszystkich : Bohtyn
"Lubię ule warszawskie zwykłe"

QBA
Posty: 33
Rejestracja: 25 sty 2015, 19:46
Lokalizacja: okolice krakowa

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: QBA » 30 mar 2018, 15:08

Nie wiem skąd panowie jesteście ale w Malopolsce wiosna nareszcie wjechała dzisiaj okolo 16-17 stopni, w słoncu ponad 20. U mnie podobnie przez te zawirowania pogody- mało pokarmu zostało, pyłku też co kot napłakał, rodziny osłabione. Dopiero dzisiaj zaczeły nosić w wiekszej ilości pyłek. Najbardziej cieszy ze zapowiadają korzystny, ciepły kwiecień. Mam nadzieje ze u Was też pogoda ruszy.

bartolino
Posty: 160
Rejestracja: 13 sty 2016, 11:17

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: bartolino » 01 kwie 2018, 18:11

QBA pisze:Nie wiem skąd panowie jesteście ale w Malopolsce wiosna nareszcie wjechała dzisiaj okolo 16-17 stopni, w słoncu ponad 20. U mnie podobnie przez te zawirowania pogody- mało pokarmu zostało, pyłku też co kot napłakał, rodziny osłabione. Dopiero dzisiaj zaczeły nosić w wiekszej ilości pyłek. Najbardziej cieszy ze zapowiadają korzystny, ciepły kwiecień. Mam nadzieje ze u Was też pogoda ruszy.


ja również z Małopolski, wiec nic dziwnego ze pogoda pokiełbasiła sie w ostatnim czasie.
Wczoraj ładnie latały, pyłek nosiły matki czerwią dosyć mocno. przez te kilka cieplejszych dni.
w nastepnym tygodniu juz znacznie cieplej wiec powinno juz wszystko ruszyc:)

manio:)
Posty: 1679
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: manio:) » 01 kwie 2018, 21:25

U mnie nieśmiało latają wszystkie, za wyjątkiem tej rodziny od "chłopa co to nie wie ,że ma pszczoły " , czyli wrześniowego głodniaka lokalnej AMM zdjętego w czasie wrześniowego deszczu. Za mała była rodzinka , ale trochę mi szkoda bo chciałem być naturalny , choć na tym jednym przykładzie :( Najsilniejsze wyglądają ( sądząc po intensywności oblotów) sahariensis 105 i córki po niej. W tygodniu ma być ciepło to może da się zajrzeć. NIc nie pyli, ziemia jeszcze zamarznięta, cały dzień padał deszcz i wszystko spływa jak po betonie.
Przyleciały bociany , ale chyba jeszcze parę dni będzie głód , bo siedzą w gniazdach i odpoczywają. Przyleciały ze 2 tygodnie później niż zwykle. Pszczoły mają chyba więcej zapóźnienia ?

polbart
Posty: 1059
Rejestracja: 15 lis 2013, 03:59
Kontaktowanie:

Re: po zimie i przed wiosną-czyli bez owijania

Postautor: polbart » 02 kwie 2018, 01:39

Sahariensis S105 jest bardzo niewdzięczną linią do hodowli.
Wysłałem Ci jedną z kilku matek wyselekcjonowanych przeze mnie.
Hodowla tel linii jest trudna od początku do końca.
Dużo trzymającego się oryginalnego genu w świeżej krzyżówce.
Nie wiem kto wybrzydza, czy matki czy trutnie?
S104 gdzie akurat we właściwy sposób, zadziałała bogata domieszka Buckfasta, jest miodem dla pszczelarza na jego serce.
Taka to hodowla i selekcja.

Pozdrawiam Mariusza,
Leszek


Wróć do „Prace w pasiece”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości