Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Miejsce dla dyskusji o pszczelarstwie bez stosowania leków
Apiholik
Posty: 736
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 22 paź 2017, 16:40

Na dwóch ramkach , wielkość dłoni 90% to czerw zasklepiony w środkowym korpusie .
W innych rodzinach też końcówka bądź już wcale .

Najwięcej czerwiu w odkladach ,a warrozy zero.

piotrus82r
Posty: 345
Rejestracja: 10 paź 2015, 20:40

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: piotrus82r » 22 paź 2017, 23:45

Nie spieszyl bym sie tak z tym pisaniem że 0 warrozy dopóki masz tam jakikolwiek czerw zamkniety w tyvh rodzinach, mialem podobnie resztki czerwiu we wrzesniu po odymieniu po kilka szt spadlo a teraz jak dymilem juz przy braku czerwiu to polecialo po 200-300szt, wiec z tym 0 sie tak nie spiesz.

Apiholik
Posty: 736
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 23 paź 2017, 00:17

Ależ ja pisałem o osypie po zastosowaniu tt w tym samym momencie co na zdjęciu .

MARBERT
Posty: 984
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 24 paź 2017, 15:11

Apiholik pisze:Najbliższa pasieka jest gdzieś 3,5 - 4 km w linii prostej .
To nie jest bród ulowy tam było spokojnie z 1000 szt
Daje do myślenia , nieprawdaż ?
Co z nich będzie ? Nie wiem.
Co by było gdybym leczył kwacami ? To jest 15 października czyli już dawno po głównych zabiegach i jeszcze na długo przed zimowym zabiegiem KS
Pozdrawiam
Andrzej


Gdybyś leczył kwasami za dr Liebig to trochę by tego było mniej.

Apiholik
Posty: 736
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 24 paź 2017, 15:58

A na jakiej to podstawie , wyciągasz Marbercie takie wnioski?

MARBERT
Posty: 984
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 25 paź 2017, 17:48

Leczenie pszczół czy to kwasami czy innymi substancjami, po poważaniu się kończy.
Obecnie większość musi wypracować plan. I na bieżąco kontrolować osyp warrozy.
Przegapiłem kwas mlekowy w kilku rodzinach i widzę istotną różnicę po kwasie mrówkowym.
Oczywiście jest różnica pomiędzy bf a kr. Nie w ilości warrozy a w intensywności w czasie osypu po kw. mrówkowym.
Dokładnie ocenić nie sposób bo rodziny są w czasie przejścia na mniejszą komórkę a to już przerabiałem kilka lat temu i zawsze w mym przypadku ma to miejsce , zwiększonym osypem warrozy. Rodziny, odkłady z czerwiem bez matki też w sposób znaczący pozbywają się warrozy. Dlaczego tak jest nie sposób stwierdzić.


Każda rodzina ma inny okres krytyczny. Może coś spowodowało że oczyściły się znacząco szybciej. U mnie w ulach nieocieplanych stwierdzam mniej warrozy i to bez znaczenia czy bf czy kr.
Alem tylko marny amator i z braku czasu marny obserwator.

Apiholik
Posty: 736
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 26 paź 2017, 19:17

Jak już napisałem wcześniej , wszystkie rodziny na tej pasiece były traktowane jednakowo . A więc nie mam najmniejszych podstaw przypuszczać , iż poprzednie leczenie zakończyło się sukcesem we wszystkich rodzinach tylko nie w tej jednej , jedynej . Jestem święcie przekonany że to efekt reinwazji . Jedno co mnie zastanawia to, skąd przytargały tyle tego dobra ?
Albo odległość 3,5 km nie jest żadną barierą ? Albo druga opcja, z tej pasieki latem uciekły mi dwa roje , to się może znalazły - szczęśliwe nie leczone :-)

Tak że czekałem na wyjaśnienie , dlaczego byłoby mniej, gdybym leczył za dr. G.Liebig-iem . Myślałem że może bardziej śmierdzą kw mrówkowym i warroza się wtedy tak do nich nie lepi . ;-) ale to chyba nie to ,nie ?

Pszczół leczonych kwasami. reinwazja nie dotyczy???
Pozdrawiam
Apiholik

MARBERT
Posty: 984
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 27 paź 2017, 15:30

Dotyczy.
A może to nie reinwazja. Tylko skłonność tej rodziny. Sam napisałeś traktowałem tak samo.

Apiholik
Posty: 736
Rejestracja: 26 lis 2015, 20:14

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: Apiholik » 27 paź 2017, 17:56

Z całą pewnością rozchodzi się tu o skłonności !
Tylko że ja uważam , iż to skłonność do penetrowania ,
rabowania , wykorzystywania każdej okazji...
A kol jakie skłonności ma na myśli ?

MARBERT
Posty: 984
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Kilka słów o tym czy "niehumanitarnym" jest zostawianie słabnących rodzin pszczelich na śmierć

Postautor: MARBERT » 28 paź 2017, 18:02

Może być i jedna i druga.
Bez wagi pod ulem i codziennego badani osypu warrozy możemy tylko gdybać.


Wróć do „Bio pszczelarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości