Pewny parownik kwasu mrówkowego

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: MARBERT » 09 wrz 2018, 18:06

https://pszczelnictwo.com.pl/shop/produ ... fesjonalny

Rewelacja dla ula dadanta i pszczół buckfast.

Nobikarina
Posty: 167
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: Nobikarina » 09 wrz 2018, 21:14

Co za barbarzyństwo traktować pszczoly kwasem!!!
Mnie uczono:"elektryku młody nie lej kwasu do wody".
A co dopiero do pszczół???
Jakby tak Kolegę wje...ć do tego kwasu?
Pozdrawiam serdecznie
Norbi

tikcop1
Posty: 541
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: tikcop1 » 09 wrz 2018, 22:18

Nie pszczoły tylko warozę. Butelka medyczna bądź parownik Liebiga piszą, że lepszy. Tu jest autorytet samego dr. Ja już się przekonałem jakie brednie potrafią pisać ludzie po forach. U nich wychodziło niby u mnie nie chciało. To co w książce wyczytałem jak na razie się sprawdza i u mnie. Pożyję to zobaczę. Moje ule, moje pszczoły. Krzywdy póki co nie widzę u nich.

PawelKS3
Posty: 367
Rejestracja: 15 gru 2013, 18:59
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: PawelKS3 » 09 wrz 2018, 22:45

Nobikarina pisze:Co za barbarzyństwo traktować pszczoly kwasem!!!
Mnie uczono:"elektryku młody nie lej kwasu do wody".
A co dopiero do pszczół???
Jakby tak Kolegę wje...ć do tego kwasu?
Pozdrawiam serdecznie
Norbi

Gdzie Cię tak wyuczyli?????

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: MARBERT » 10 wrz 2018, 14:40

tikcop1 pisze:Nie pszczoły tylko warozę. Butelka medyczna bądź parownik Liebiga piszą, że lepszy. Tu jest autorytet samego dr. Ja już się przekonałem jakie brednie potrafią pisać ludzie po forach. U nich wychodziło niby u mnie nie chciało. To co w książce wyczytałem jak na razie się sprawdza i u mnie. Pożyję to zobaczę. Moje ule, moje pszczoły. Krzywdy póki co nie widzę u nich.


dr.Liebig też chwali ten parownik. Mnie wydał się bardziej trwały.

Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 183
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: Krzyżak » 10 wrz 2018, 14:48

Nobikarina pisze:Mnie uczono:"elektryku młody nie lej kwasu do wody".


A gdzie kolega szkołę kończył, bo chyba nie była to najwyższych lotów placówka lub pamięć już szwankuje ;)
Powiedzenie brzmi dokładnie odwrotnie:
"Pamiętaj chemiku młody wlewaj zawsze kwas do wody" :)

Awatar użytkownika
Michał Nowak
Posty: 1004
Rejestracja: 03 mar 2014, 13:45
Lokalizacja: Pobiedziska

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: Michał Nowak » 10 wrz 2018, 15:19

Nie wlewaj wody do kwasu bo narobisz ambarasu...

Dawno już bym nie był taki ładny, gdybym do kolegi Nobikarina rad się stosował ;)
Miśkowa Pasieka

Beeman
Posty: 55
Rejestracja: 10 lut 2018, 02:13

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: Beeman » 10 wrz 2018, 16:01

Witam. Jak wygram Euro Jackpot to takie dozowniki sobie sprawie. Narazie mini podpaski higieniczne (nowe) wystarczaja. Powodzenia

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: MARBERT » 10 wrz 2018, 16:17

Dwa słoiki miodu jest problemem dla kolegów na zakup pewnego parownika. Dwóch.
Gdy jedna padła rodzina pszczela warta jest kilka parowników.
To jest dość skomplikowana matematyka. Dodam jeszcze że 88 zł kosztuje zestaw czyli dwa parowniki.
Ale to wybitnie nasza matematyka widzę.

Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 183
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: Krzyżak » 10 wrz 2018, 16:35

Parownik za 5gr dla sknerusów ;)

parownik.jpg
parownik.jpg (76.79 KiB) Przejrzano 415 razy

Borówka
Posty: 114
Rejestracja: 20 lip 2017, 16:43

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: Borówka » 10 wrz 2018, 16:40

Krzyżak pisze:
Nobikarina pisze:Mnie uczono:"elektryku młody nie lej kwasu do wody".


A gdzie kolega szkołę kończył, bo chyba nie była to najwyższych lotów placówka lub pamięć już szwankuje ;)
Powiedzenie brzmi dokładnie odwrotnie:
"Pamiętaj chemiku młody wlewaj zawsze kwas do wody" :)



Jako ciekawostkę dodam, że jak zwykle istnieją wyjątki i od tej złotej reguły istnieją wyjątek. Ktoś wie? :)

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: MARBERT » 10 wrz 2018, 17:46

Borówka pisze:
Krzyżak pisze:
Nobikarina pisze:Mnie uczono:"elektryku młody nie lej kwasu do wody".


A gdzie kolega szkołę kończył, bo chyba nie była to najwyższych lotów placówka lub pamięć już szwankuje ;)
Powiedzenie brzmi dokładnie odwrotnie:
"Pamiętaj chemiku młody wlewaj zawsze kwas do wody" :)



Jako ciekawostkę dodam, że jak zwykle istnieją wyjątki i od tej złotej reguły istnieją wyjątek. Ktoś wie? :)


Tak. Po kwasie mrówkowym ni jedno Źdźbło trawy pod ulem nie uległo destrukcji.

Nobikarina
Posty: 167
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: Nobikarina » 10 wrz 2018, 18:58

Borówka pisze:
Krzyżak pisze:
Nobikarina pisze:Mnie uczono:"elektryku młody nie lej kwasu do wody".


A gdzie kolega szkołę kończył, bo chyba nie była to najwyższych lotów placówka lub pamięć już szwankuje ;)
Powiedzenie brzmi dokładnie odwrotnie:
"Pamiętaj chemiku młody wlewaj zawsze kwas do wody" :)



Jako ciekawostkę dodam, że jak zwykle istnieją wyjątki i od tej złotej reguły istnieją wyjątek. Ktoś wie? :)


Człowiek całe życie leje wodę do akumulatorów, że się reguły wypaczają,a szkołę kończył ponad trzydzieści lat temu.Ale dzięki za uważne czytanie postów i korektę.

Nobikarina
Posty: 167
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: Nobikarina » 10 wrz 2018, 19:17

MARBERT pisze:
Borówka pisze:
Krzyżak pisze:
A gdzie kolega szkołę kończył, bo chyba nie była to najwyższych lotów placówka lub pamięć już szwankuje ;)
Powiedzenie brzmi dokładnie odwrotnie:
"Pamiętaj chemiku młody wlewaj zawsze kwas do wody" :)



Jako ciekawostkę dodam, że jak zwykle istnieją wyjątki i od tej złotej reguły istnieją wyjątek. Ktoś wie? :)


Tak. Po kwasie mrówkowym ni jedno Źdźbło trawy pod ulem nie uległo destrukcji.


Wiem, wiem, każdy leczy pszczoly jak umie najlepiej.
Tak też traktowałem moje odkłady(pierwsze w życiu), karmiłem w kwietniu,maju,czerwcu,lipcu,sierpniu i karmię dalej.Wkladalem w to całe swoje serce i duszę i zapewniam Cię Kolego MARBET, że nie było w tym ani troszkę "barbarzyństwa". Też jestem "eko","bio"jakTy i hoduje biedronki na działce.
Sorry za ostre słowa.
Pozdrawiam serdecznie
Norbi.

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: MARBERT » 11 wrz 2018, 16:46

Szanowny kolego.
Uśmierciłem swe pszczoły nieleczeniem. Wydając przy tym sporo środków finansowych.
Obserwując kolegów starszych wiekiem,którzy stosowali kwas mrówkowy i odeszli od stosowania lat kilka temu. Z powodów, małej skuteczności,ginięcia matek itp
Jako amator, który nie bywa na pasiece co dnia. Potrzebuję pewnej,długotrwałej techniki podawania kwasu mrówkowego. Bez dokupywania jakiś elementów parownika co rok.
Wypróbowałem owy parownik i jestem z efektów zadowolony. Dlatego też dzielę się też z kolegą mymi spostrzeżeniami.

Czytając różne bzdety na forach, może kolega wyczytać iż kwas mrówkowy pali trawę pod ulem. Jakiś dziwny mam ten kwas, trawa i pszczoły są zadowolone.

Pozdrawiam serdecznie.

tikcop1
Posty: 541
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: tikcop1 » 12 wrz 2018, 14:33

Marbert kup lepiej dozowniki Liebiga. Verdunster jak chyba trzy lata temu rozmawiałem w Burzeninie na szkoleniu (organizował p Piotrowski) z Austriakiem to prawdziwy heavy killer. Kwas idzie bez kontroli jak się zmieni temperatura. Jest wąska granica bicia warozy/ pszczół i czerwiu jak czytam. Wtedy nie było tłumaczenia książki to nawet nie brałem pod uwagę KM. Opierałem się co ogół twierdził. Zresztą co ja tu. Dopiero raz zastosowałem i to wg książki. Ile ml dajesz na jesień na rodzinę?

Beeman ta podpaska z Twojego zdjęcia to żart chyba, tak to rozumiem. Raz, że to chłonne, dwa dziurawisz worek i jak się rozerwie przy manipulacji przy ramkach jest akuku. Trzy pary kwasu idą w dół, to niby jak to ma zadziałać? Cztery miałem gumowe rękawiczki, maskę i okulary. Pszczoły zaś nadspodziewanie dobrze zniosły zabieg. A cykorii miałem trochę.

Tu link do filmu dr Liebiga o napełnianiu buteleczek

https://youtu.be/RSX9_o5XBrI

Szkoda, że wiecej filmów nie przetłumaczyli. Lobby działa! Z pszczół wyżyć trudno z pszczelarzy całkiem łatwo. Wystarczy ich otumanić. Kupcie książkę póki dostępna. Wydania kolejnego może nie być. Obym się mylił.

Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 183
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: Krzyżak » 12 wrz 2018, 15:01

tikcop1 pisze:Marbert kup lepiej dozowniki Liebiga. Verdunster jak chyba trzy lata temu rozmawiałem w Burzeninie na szkoleniu (organizował p Piotrowski) z Austriakiem to prawdziwy heavy killer. Kwas idzie bez kontroli jak się zmieni temperatura. Jest wąska granica bicia warozy/ pszczół i czerwiu jak czytam.


heheheh no jak temperatura skoczy z 22 stopni na 27 na dworzu to w ulu o ile się zmieni ? :)
Pół stopnia czy może o cały ? Jakie to ma znacznie ? Żadne. Nie straszmy niepotrzebnie.

tikcop1 pisze:Beeman ta podpaska z Twojego zdjęcia to żart chyba, tak to rozumiem.

Podpaski stosowałem. Działają, więc nie ma co wyśmiewać.

tikcop1 pisze:pary kwasu idą w dół, to niby jak to ma zadziałać?

W ramach nauki połóż jakiś parownik na dennicę a pod powałkę coś żelaznego. Zobaczysz jak ładnie skoroduje od kwasu.

tikcop1
Posty: 541
Rejestracja: 08 paź 2016, 14:39

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: tikcop1 » 12 wrz 2018, 15:22

Ja jadę zgodnie z instrukcją, nie na skróty. Tak mnie życie uczy. Ktoś mądrzejszy coś opracował i gwarantuje swoim realnym nazwiskiem.

A tampony dopochwowe też działają :)? Oj ludzie ludzie szkoda Wam parę złotych na fabryczne urządzenie, gdzie minimalne ryzyko.

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: MARBERT » 12 wrz 2018, 15:28

tikcop1 pisze:Marbert kup lepiej dozowniki Liebiga. Verdunster jak chyba trzy lata temu rozmawiałem w Burzeninie na szkoleniu (organizował p Piotrowski) z Austriakiem to prawdziwy heavy killer. Kwas idzie bez kontroli jak się zmieni temperatura. Jest wąska granica bicia warozy/ pszczół i czerwiu jak czytam. Wtedy nie było tłumaczenia książki to nawet nie brałem pod uwagę KM. Opierałem się co ogół twierdził. Zresztą co ja tu. Dopiero raz zastosowałem i to wg książki. Ile ml dajesz na jesień na rodzinę?

Beeman ta podpaska z Twojego zdjęcia to żart chyba, tak to rozumiem. Raz, że to chłonne, dwa dziurawisz worek i jak się rozerwie przy manipulacji przy ramkach jest akuku. Trzy pary kwasu idą w dół, to niby jak to ma zadziałać? Cztery miałem gumowe rękawiczki, maskę i okulary. Pszczoły zaś nadspodziewanie dobrze zniosły zabieg. A cykorii miałem trochę.

Tu link do filmu dr Liebiga o napełnianiu buteleczek

https://youtu.be/RSX9_o5XBrI

Szkoda, że wiecej filmów nie przetłumaczyli. Lobby działa! Z pszczół wyżyć trudno z pszczelarzy całkiem łatwo. Wystarczy ich otumanić. Kupcie książkę póki dostępna. Wydania kolejnego może nie być. Obym się mylił.


Ten parownik jest tańszy od Liebiga bo komplet to dwa. Czyli jeden 44 zł . W komplecie jest kilka knotów. Masz to na 30 lat.
Najważniejsza rzecz, opary ze względu na budowę nie mają prawa iść bezpośrednio na czerw.

MARBERT
Posty: 1193
Rejestracja: 06 gru 2013, 17:32
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Pewny parownik kwasu mrówkowego

Postautor: MARBERT » 12 wrz 2018, 16:02

tikcop1
strona 285 czytaj.


Wróć do „Choroby i szkodniki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: endriu11111111 i 5 gości